Strona główna
  Ośrodki lecznia Uzależnień

Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Ośrodki lecznia Uzależnień





Temat: LEKARZE-gdzie????pomóżcie
ale co konkretnie chcesz leczyc?
te zapalenia sluzowek, wypadajace zeby? - chyba najpierw trzeba by bylo zajac
sie przyczyna - depresja, zaburzeniami odzywiania, bo to one powoduja te
rezultaty somatyczne, ze tak powiem, nie?
Jak poprawi sie Twoje funkcjonowanie psychiczne, to rownolegle juz mozna sie
zajac zniszczeniami jakie poczynilo w organizmie "odzywianie" , alkohol itp. W
drugą strone to raczej nie ma sensu.
Nie wiem co jest Twoim glownym problemem, jesli akohol, to moze Wojew. Osrodek
Terapii Uzaleznien i Wspoluzaleznienia? -szpital babinskiego, pawilon 5 c, bez
skierowania. tam zdiagnozuja i postanowia co dalej.
Jesli nerwica - ul.Lenartowicza.
A jesli sama nie wiesz, od czego zaczac, ale czujesz, ze sie "sypiesz" to
radziwillowska- osrodek interwencji kryzysowej, calodobowo, bez skierowania,
bezplatnie, tam sa terapeuci, psychiatrzy... Doradza co dalej.





Temat: Jak to jest z tym Esperalem???
Pomieszałes sprawę etyki lekarskiej z uzaleznieniem i prawem karnym. Oddziel
to wszystko i zastanów sie nad tym.
Każdy kto decyduje sie na wszywkę,w jakimś sensie staje się gotowy do
zaprzestania picia.Wykazuje moim zdaniem to co jest najistotniejsze w leczeniu
odwykowym,wykazuje swoją bezsilność wobec alkoholu.Wyrażenie chęci wszycia
otwiera furtkę do trzeźwości.Odpowiednia praca terapeutyczna z chorym powinna
przynieść pożądany skutek.Inaczej mówiąc,po wykonaniu wszycia powinno iść
dalsze leczenie,czyli terapia.Sam esperal może tylko i wyłącznie służyć jako
wsparcie i nic więcej.Wtedy jest sens robienia zaszycia.
Z moich wiadomości wynika,że żaden szanujący sie ośrodek odwykowy już nie
wykonuje wszywania esperalu.





Temat: poległ
Nie tylko Ty jam33, nie tylko... On wie, że zaprzeopaścił szansę. Nie może się
do tego przyznać, bo to przyznanie się do własnej słabości, niemocy,
bezsilności. A to boli. Lepiej przyjąć postawę: przecież nic się nie stało, to
nie koniec świata.
Nie chcę Cię dołować, ale rzadko pierwsza próba zerwania z nałogiem jest tą
ostatnią, skuteczną. Przygotuj się na to, że scenariusz będzie się powtarzał.
Grzanie-detox-czekanie na ośrodek, albo nawet krótki pobyt w ośrodku-miesiąc,
dwa, trzy trzeźwego życia-powrót do uzależnienia...
To trudne do zaakceptowania, szczególnie dla osób związanych emocjonalnie z
narkomanem czy alkoholikiem. Ale tak to wygląda.
Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości w motywowaniu do leczenia. Tyle możesz.
Reszta w jego rękach...



Temat: pacjenci cierpią przez pijaków
Trochę poszłas chyba za ostro.Z uzaleznieniem to nie jest takie jednoznaczne -
uzaleznic sie mozna róznie,niekoniecznie na własne zyczenie jak to
piszesz.Akurat troche znam problem,syn długo pracował jako terapeuta,zwiedziłam
parę osrodków,widziałam jaki jest przekroj społeczny,rozmawiałam z ludzmi,z
rodzicami.Dopóki człowiek nie zetknie sie z problemem osobiscie nawet nie ma
pojęcia co to jest.Bardzo trudno np. dostrzec pierwsze objawy,z reguły łapiesz
sie jak jest juz za pózno i trzeba interwencji medycznej.Rozejrzyj sie wokół
,srodki odurzajace są dostępne na kazdym kroku i zamiast z tym walczyć
zastanawiaja się czy zalegalizowac miękkie narkotyki.Wszyscy wszędzie biora
na imprezach dopalacze a czym sie to kończy?I gdyby państwo wykładało wiecej
srodków na rozsądne zapobieganie to mniej by szło na leczenie.I naprawdę nie
nazywałabym tych ludzi,wszystkich jak leci -wyrzutkami społecznymi.Przyjrzyj
sie dobrze co sie dzieje w szkołach gdzie równiez mozna kupic narkotyki.Tak
sie powieksza armię narkomanów,diler chce zarobić i jemu wszystko jedno komu
sprzeda.I te dzieci które z ciekawosci probują to nie sa dzieci tylko z
patologicznych rodzin-uwierz mi.A czy kilkunastolatek moze w pełni być
świadomy?Zresztą każdemu na początku wydaje się że panuje nad sytuacją a linia
jest bardzo cienka.



Temat: POLECCIE jakies ksiazki o narkomani i alkoholizmie
Paweł Karpowicz "Marek Kotański. Człowiek i jego dzieło". Nie tylko o Kotańskim,
ale i "przy okazji" o narkomanii.

Kotański to nie był typ człowieka, co pisze książki. "Sprzedałem się ludziom".
Polecam na początek. Leczenie narkomanii w pigułce. Choć mi się wydawała bez
sensu, w ogóle nie rozumiałem, o co chodzi, dopóki nie zobaczyłem ośrodka od
wewnątrz.

Woronowicz "Wszystko o uzależnieniach" - moim zdaniem dobra pozycja. W
maksymalnym skrócie różne podejścia. Świetna na początek. Marzyłbym o tym, żeby
każdy nauczyciel, lekarz, psycholog wiedział choć połowę tego, co w tej książce.

A tak naprawdę, to odpowiedz sobie najpierw na pytanie, po co Ci te książki.
Jeśli kręci Cię ćpanie, to najlepiej sięgnąć po Kozłowskiego, Pilcha albo
Piątka. Tam masz sposób myślenia przeciętnego czynnego narkomana, choć może
zawoulowany nieco piękniejszym językiem. Jeśli chcesz wiedzy fachowej, to raczej
sięgnij po czasopisma - pozycje obcojęzyczne. Jeśli chcesz zrozumieć kogoś Ci
bliskiego, kto ćpa lub pije - to odpuść sobiem, bo i tak nie zrozumiesz, skoro
jest Ci bliski.



Temat: Proszę pomóżcie
Tez chcialam meze leczyc prywatnie, ale terapeuta mi odradzil. Zasugerowal, ze
najlepsze osrodki to jednak te panstwowe! O dziwo - chyba tak jest!
Wstydzic sie poradni????????? Przeciez to dla nich zadna nowina, nie jestes
pierwsza, dziesiata ani nawet setna mloda kobieta ktora do nich przychodzi.
Podobno alkoholizm wsrod mlodych kobiet to teraz plaga!

kylly napisał:

> na dziś poradzę Ci znajdź specjalistę od uzależnień...wstydzisz się poradni -
> znajdź prywatnie, nawet zapłać - pójdź powiedz co się dzieje i posłuchaj co
> powie, nie wydziwiaj że mówi głupoty, zastosuj się do poaru
wskazówek....które
> usłyszysz choćby nie wiem jak wydawały Ci się na dziś głupie (zapewniam
głupie
> nie będą...) to tyle
> pozdrawiam




Temat: Alternatywa
Re : Leziox - zaczelam
Szukac uczciwego zajecia , czyli pracy .
Jako absolwentka LO poczulam sie na tyle wyksztalcona , ze zainteresowalam sie
praca na etacie.
Sektro uslug niematerialnych ( bo na taki trafilam ) zaoferowal mi co
nastepuje :
Minimalna placa - 760,00 zl. - 19,52% na ubezpieczenie emerytalne (pakiet
ZUS) - 7,75 % na ubezpieczenie zdrowotne - 19 % podatku dochodowgo =
co w koncowym liczeniu wynioslo az!! 457,00 zł.
W zakres tego wynagrodzenia ma wchodzic :
pelny etat +/- 8 h oraz dyspozycyjnosc przez 24 h
przerwa na lunch 1 -2 h co wydluga godziny pracy.
Premia po okresie wstepnym - uzalezniona od oceny szefa
Awans - zgodnie z zasadami panujacymi w firmie
Szkolenia - czesto w dni wolne od pracy
Pikniki i ogniska organizowane w osrodkach firmowych w celu integracji
Plan wlasnej kariery
Spotkania i rozmowy ze starszymi kolegami
Pomoc starszych kolegow w sytuacjach awaryjnych.

no i zgodnie z wymogami ZUS-u RMUA , na ktorym widnieja moje wplaty na
leczenie.

Czyli na pierwszy rzut oka - 24h pracy za 457,00zl.
Szczegolowo opowiem Ci pozniej , bo na rozmowy dopiero jestem umowiona

Opcja II czyli - bezrobocie
Wniosek z dokumentami do Urzedu Pracy.
Otrzymuje w 1 roku
366,00 zl (netto)
Oplacony mam ZUS w kwocie 130,00 zł. oraz podatek dochodowy.
Po 5 latach stazu (bezrobocia) awans - na 446,00 zł netto
Czas pracy - 0 h
Odpowiedzialnosc - 0 ,
stres , szkolenia, pikniki - O
0 - rowniez na wydatki na lunchy i dojazdy na szkolenia.
a to tylko dlatego, ze Panstwo mnie kocha.



Temat: KROPLE DO NOSA
Używam kropli do nosa (różnych) od wielu (może 8) lat. Od kilku lat tylko w
nocy, żeby jakoś spać. Byłem u kilku laryngologów, nikt nie umie mi pomóc.
Wszyscy mówią, że tylko operacja może być skuteczna. Leczono mnie lekami
sterydowymi (Budherin), robionymi kroplami (różne receptury), lekami
zmniejszającymi obrzęk śluzówek (np. takimi dla alergików). Miałem nawet robione
nastrzykiwanie małżowin nosowych specjalnym preparatem (podwójne działanie:
zmniejsza obrzęk i wywołuje ranę, a rana zabliźniając się miała nieco "zebrać"
śluzówkę) - żadna z tych metod nie pomogła ani trochę. Próbowałem też
akupunktury (w desperacji - boli, ale na nos nie pomaga). Lekarka sugerowała
jeszcze przypalanie, ale nie mogę znaleźć ośrodka, który miałby taki aparat. W
szpitalu, gdzie specjalizują się w leczeniu takich schorzeń (podobno teraz
bardzo częste) powiedzieli, że do krioterapii (zamrażanie śluzówki - podobno
bardzo bolesne) się nie nadaję. Również stwierdzili, że tylko operacja. Boję się
utraty węchu. Ciekawostka - od dziecka mam wyśmienity węch (ponad przeciętną) i
nadal mam taki. Wyczuwam nawet najlżejsze zapachy, o ile tylko choć trochę
powietrza mi się przeciśnie :-(
Moja przestroga: unikajcie kropli do nosa jak zarazy! To straszne męki. Ja mam
już przez to lekkie zaburzenia pracy serca (to przez bezdech w nocy). Boję się
uduszenia. To jest poważna sprawa, więc lepiej pomyślcie, zanim użyjecie kropli!
Mnie uzależnił 1 tydzień!

Pozdrawiam.



Temat: wszyscy witamy mesco!
Nie martw sie ... pomoc nadchodzi !
Gość portalu: Marek napisał(a):

> na mysl przychodzi mi tylko jedno jedyne slowo: Kindergarten ;-)
> a ze juz dawno z tego wyroslem zycze tobie tylko sukcesow. ale wysil sie
troche
> .

Oddziały detoksykacyjne
Jelenia Góra:
Wojewódzki Szpital dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Sieniawce k/Bogatyni-
detoksykacja 59-921 Sieniawka ul.Rolnicza 25 tel. 075/7738241 do 43

Wrocław:
Ośrodek Profilaktyki Leczenia i Rehabilitacji Osób Uzależnionych-detoksykacja
50-526 Wrocław ul.Korzeniowskiego 18 tel. 071/3291460w.250

Złotoryja:Wojewódzki Szpital Psychiatryczny-detoksykacja 59-500 Złotoryja
ul.Szpitalna 9 tel. 076/8783115

Stronie Śląskie:
Szpital Wojewódzki dla Nerwowo i Psychicznie Chorych-detoksykacja 57-550
Stronie Śląskie ul.Morawska 1 tel. 074/8141488

pyrsk !
Ballest



Temat: Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie!!!
ana-23 napisała:

> On właśnie wyszedł z ośrodka, jest po detoksie (jest uzależniony od heroiny),
> teraz chodzimy azem do terapeuty i psychiatry. wiem, to wczesnie na radość
> ale wierze... mam nadzieje... Cały czs...
> Pozdrawiam wszystkich z całego serduszka!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Mój Boże, ten cały detoks to lipa?
Wygląda mi na to, że jak dotąd leczenie wyszło Wam na 3.
Może gdzieś za granicą wypadłoby lepiej?
Najważniejsze jednak, że jesteś szczęśliwa.
Pozdrowienia z Dublina!
Ana




Temat: nie karmic bezdomnych..
Bezdomni na polnocy Stanow sa bardzo czesto w zimie szukani, gdy maja nadejsc
silne mrozy a ktorys z nich nie zglosi sie do swojego schroniska na noc.
Niestety bezdomnosc trzeba wyleczyc, a czesto jest to dlugi i zmudny proces i
tak naprawde jezeli panstwo zamyka panstwowe osrodki dla ludzi chorych
psychicznie i/lub powaznym uzaleznieniem od alkoholu/narkotykow - nie ma co
liczyc, ze populacja bezdomnych zmaleje. Jest bardzo duzo programow, ale
niestety nie wystarczy tylko wyciagnac reke w strone bezdomnych, trzeba ich
leczyc, wyciagnac z tego srodowiska, ktore dla nich jest "domem".



Temat: Moja mama idzie na odwyk
Gość portalu: Sixtus napisał(a):

> Fobia społeczna, jak to nazywasz - jest czyms zupelnie normalnym w tej
> nienormalnej chorobie, zwanej alkoholizmem:)

No tak, tlyko ona twierdzi, ze znieczula sie by moc wyjsc, a nie odwrotnie :)

> 10 dni? to chyba nie terapia, a jedynie detoks. Zwykle dopiero po nim zaczyna
> sie leczenie.

Aa.. no to b. dobrze. To daje wieksze nadzieje.

> Porozmawiac tez mozesz z jakims terapeuta z osrodka terapii uzaleznien,
rozwiej
> e
> twoje watpiliwosci, rozmowa taka na pewno Ci pomoze!

Dzieki! Rowniez pozdrawiam :)




Temat: Jak sklonic alkoholika do porzadnej terapii
I jak dla każdej matki jej dziecko jest zawsze najbardziej fantastyczne, z
najbardziej szlachetnej rodziny, najbardziej do przytulania, najbardziej od
robienia mu porządków w kieszeniach, naj... naj... naj... a że czasem co z domu
wyniesie albo się uchlewa... czy to przeszkadza prawdziwej miłości,
bezwarunkowej, czystej i świętej?

Ciekawe, że jak tylko mężczyzna jest fantastyczny, cudowny, ładny, inteligentny,
wykształcony i skomplikowany, to się po ślubie musowo uzależnia prymitywnym
piwem albo royalem. Jakieś czary... I co żona wtedy może? Żona może udać się na
przynależną jej terapię prowadzoną przez ośrodki wyspecjalizowane w leczeniu
współuzależnienia. Tam nauczy się, że podczas spaceru trzeba zwracać uwagę na
piękno kwiatuszka w klombie lub gila skubiącego sopel lodowy. Nauka taka może
trwać całe lata, ale obywatelowi szczęście należy się... zgodnie z ustawą. Dura
lex...:)))



Temat: Leczenie uzaleznienia od alkoholu - PILNE!
Leczenie uzaleznienia od alkoholu - PILNE!
Witajcie. Poszukuje sprawdzonego terapeuty (lub osrodka) z okolic Wrzeszcza specjalizujacego sie w otwartym leczeniu nalogu alkoholowego u kobiet. Prosze o info na priv lub forum. Dziekuje za pomoc Elfik



Temat: Błagam pomóżcie- ośrodek uzależnień dla narkomanów
Mam pytanie do osoby, która była w ośrodku w nowym Dworku. Proszę mi powiedzieć
jak długo czeka się na miejsce w tym ośrodku oraz jak długi jest czas leczenia?
Chodzi o osobę uzależnioną od heroiny.
Pozdrawiam
xxx



Temat: Dieta dla dziecka 9 lat
to wyglada jak jakies uzaleznienie psychiczne od jedzenia, ta akcja z lodowka. Moze sie wybierz do jakiegos osrodka zajmujacego sie leczeniem zaburzen odzywania u dzieci,poza endokrynologiem?




Temat: Posiadanie zabronione ale nie karane
Gość portalu: Niemożliwe napisał(a):

> Tylko że problem jest inny - statystyki ćpania rosną czy
> kulturę mamy zieloną, czerwoną, czarną czy pomarańczową.
Bo nikt naprawdę nie egzekwuje zakazu. Gdyby wybić do nogi dilerów nie byłoby
ćpunów.

> A najgorosze wyniki mamy w alkoholizacji, jest ponad dwa miliony
> uzależnionych od alkoholu Polaków, jak im pomagasz?
Twoim celem jest osiągnięcie podobnego wyniku jeśli chodzi o uzależnionych od
narkotyków? Czemu miałoby być ich mniej?

> Próbowano
> kiedyś zabronić alkoholu w USA, nie przyniosło to żadnych rezultatów
> poza zwiększeniem sprzedaży, tyle że kontrolowanej przez mafię.
To można interpretować jako argument przeciw liberalizacji prawa. Jeśli ta
liberalizacja stanie się nietrafiona (według mnie tak) to już nie da się w żaden
sposób z niej wycofać.

> Obojgu nam zależy na tym, by ludzie nie musieli albo nie chcieli
> ćpać, tylko po prostu ja z przyjaciółmi proponuję nową drogę
> ku temu, gdyż twoja metoda nie przyniosła rezultatów.
Skąd wiesz co by się działo gdyby takiego zakazu nie było? Prawdopodobnie pod
jednym murkiem koło sklepu staliby pijacy, a pod drugim nieprzytomne ćpuny.

> Celem naszej polityki narkotykowej jest:
> * Jak największe zredukowanie profitów czerpanych z rynku nielegalnych
> narkotyków, oraz
To samo można osiągnąć zmniejszając liczbę ich klientów.

> * Osiągnięcie jak najwyższego poziomu redukcji szkód wśród obecnych
> użytkowników substancji odurzających, oraz
To prawda. Trzeba pokazywać młodzieży ludzi uzależnionych. W ramach zajęć
wychowawczych w szkole 1 godzina rocznie pomocy w ośrodkach leczenia
uzależnionych. Najlepiej i od narkotyków i od alkoholu.

> * Zredukowanie problemu nadużywania narkotyków, jednocześnie uznając iż
> nie każdy przypadek używania narkotyków prowadzi do uzależnienia i problemów.
Jak to chcesz osiągnąć? Zapewniając swobodny dostęp do narkotyków?

> Wracając do wątku prawnego, zapoznaj się z artykułem z The Observer,
> tam sporo piszą właśnie o kontekście powszechnego łamania prawa:
90% kierowców lekceważy ograniczenia prędkości - znieśmy je zatem. To że prawo
jest lekceważone nie oznacza że należy je znieść.



Temat: legalizacji konopi
Na stronie studentow z olsztyna jest calkiem ciekawa praca magisterska, o
marihuanie. Napisana przez niejakiego Grzegorza K.-Patyczaka, pod kierunkiem
prof. dra hab. Marka Ziółkowskiego z uniwersytetu im. Mickiewicza.
Cala tresc jest na
www.student.twp.olsztyn.pl/~ladkowski/jumba/kontrola.htm
M.in. zaciekawilo mnie jedno zdanie :
"...liczba uzależnionych od opiatów ustabilizowała się: od kilku lat jest
względnie stała i wynosi 30 - 40 tyś. osób w skali kraju."

Poniewaz istnieje rozpowszechniona teoria, ze marihuana prowadzi do ciezkich
narkotykow, a (poprawcie mnie, jesli sie myle) heroinisci i morfinisci sa w
Polsce najliczniejsza grupa narkomanow, to co sie okazuje : Jesli wierzyc
wszelkim statystykom i ankietom, z ktorych wynika, ze co piaty Polak
przynajmniej raz palil marihuane, a polowa z nich palila wiecej niz raz, to...
1/5 Polakow to ok 8.000.000 ludzi. polowa z nich, to ok 4 mln osob. Czyli na
4.000.000 palacych marihuane w ogole, mamy ok 40.000 uzaleznionych od opiatow
(heroina, morfina itd). Jesli te dane sa prawdziwe, to "teoria eskalacji"
sprawdza sie w przypadku 1 osoby na 100 (sto). Zjawisko, ktore wystepuje w 1%,
ma swoja nazwe. Ta nazwa to MARGINALNE. Nawet zakladajac, ze liczba wszystkich
uzaleznionych we wszystkich osrodkach leczenia narkomani, wynosi 100.000, to
skala tego zjawiska, w najgorszym przypadku, wynosi 4 na 100 osob, czyli 2,5%.
To chyba na tyle, jesli chodzi o prawdziwosc teorii eskalacji.
Ciekawe jednak, na ile dokladne sa te podane wyzej liczby. Ma ktos jakies
konkretne dane ?

Pozdrawiam.




Temat: 10 pytań do Księdza...
nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

>
> > mam zupełnie inną wiedzę na ten temat.
> Co masz na mysli? Czy to, ze psychologowie znaja sie na psychologii bardziej
> niz ksieza (tego przeciez nikt przy zdrowych zmyslach negowal nie bedzie)?
Czy
> to, ze psychoterapeuci (zostawmy na boku ksiezy) sa w jakis sposob bardziej
> odpowiedzialni, niz na przyklad ciocia Halinka, do ktorej wszystkie
dziewczyny
> ze wsi chodzily sie poradzic? Czy tez uwazasz trening psychoterapeutow za
> nauke - w takim samym sensie, jak inzynierie?
>
Dużo by na ten temat pisać - odkładam to sobie na potem .
>
> > W moim pytaniu chodziło o poradnictwo zwłaszc za rodzinne i małżeńskie .
> Chyba wiem, na czym polega Twoj (i nie tylko Twoj) blad. Na zalozeniu, ze
skoro
>
> ksieza udzielaja porad zyciowych, ktore dotycza malzenstwa, to zajmuja sie
tym
> samym poradami malzenskimi. To pomylka. KK to instytucja religijna, na
dodatek
> dla chetnych. Porady sa skierowane do jednostek, nie do par. I ich celem nie
> jest wskazanie pytajacemu kierunku do szczescia malzenskiego (albo na
policje),
>
> tylko do osiagniecia zbawienia. W taki sposob, jak rozumie to ta akurat
> religia. Tak sobie to tlumacze...
> Przypuszczam, ze gdybym zasiegnal porady ksiedza na temat ocierajacy sie o
> prawo (np. gdybym byl zamieszany w jakies przestepstwo), najpewniej bylaby
ona
> inna od tego, co by mi powiedzial prawnik. Bo ksiadz by podnosil koniecznosc
> prawdy i zadosuczynienia, a prawnik dbal o zmniejszenie wymiaru kary.
>
Tak , teraz rozumiem , co miałes na myśli .W polskich warunkach wygląda to
tak : w małych miejscowościach ksiądz pełni rolę autorytetu w szeroko pojętych
sprawach duszy - ludzie borykający się np z problemem alkoholizmu w rodzinie
idą do księdza po poradę albo poskarżyć się , nie sa w stanie zdiagnozować
swojego problemu - albo wynika to z samej choroby , albo z ignorancji .Jesli i
ksiądz jest ignorantem - to już cała katastrofa .Gdyby księża wyposażani byli w
odpowiednią wiedzę , to kierowaliby tych ludzi do specjalistów - do ośrodków
leczenia uzależnień w tym wypadku .Podobnie w innych poważnych problemach .Jest
jeszcze inna sprawa - nauczanie przedmałżeńskie .Pary , zobowiązane do ich
odbycia , aby dostać ślub kościelny mogłyby dostać przecież jakieś komnpetentne
informacje - zamiast tego często otrzymują wskazówki , z których potem długo
się śmieją - w najlepszym razie.




Temat: MJM - omówienia
Odcinki 426 i 427
źródło: www.tvp.pl/prasa/omowienia%20dzienne/

M JAK MIŁOŚĆ - ODC. 426

Serial obyczajowy, 45 min, Polska, 2006
Reżyseria: Mariusz Malec
Scenariusz: Ilona Łepkowska, Marta Kuszewska
Aktorzy: Witold Pyrkosz, Teresa Lipowska, Dominika Ostałowska, Małgorzata
Pieńkowska,
Kacper Kuszewski, Marcin Mroczek, Rafał Mroczek, Małgorzata Kożuchowska

Grażyna spotyka się z Markiem. Chce się pożegnać, bo za kilka dni wyjeżdża
z Grabiny.
Hanka prosi ją jednak, by - jako specjalistka od reklamy - pomogła Mostowiakowi
wygrać wybory.
Piotrek wychodzi ze szpitala - lekarze nie znaleźli przyczyn jego bólów
głowy i omdlenia.
Marzena chce odwiedzić Sławka w szpitalu, ale Marcin jej tego zabrania.
Leszek zapowiada, że nie zgodzi się na kontakty Oli z Nowicką. Gdy mąż
wyjeżdża, Ewa
zabiera w tajemnicy córeczkę do babci. Na miejscu odkrywa, że matka nie mieszka
już
u Cholakowej - od tygodnia przebywa w ośrodku leczenia uzależnień. Dzięki
pomocy Kotowicza
Ewie udaje się jednak z nią porozmawiać.

20:05 M JAK MIŁOŚĆ - ODC. 427

Serial obyczajowy, 45 min, Polska, 2006
Reżyseria: Mariusz Malec
Scenariusz: Ilona Łepkowska, Alina Puchała
Aktorzy: Witold Pyrkosz, Teresa Lipowska, Dominika Ostałowska, Małgorzata
Pieńkowska,
Kacper Kuszewski, Marcin Mroczek, Rafał Mroczek, Małgorzata Kożuchowska,
Katarzyna Cichopek

Agnieszka zachowuje się grzecznie, poprawiła się też w nauce. Wygląda na
to,
że pomogły jej regularne wizyty u psychologa. W nagrodę Paweł z Teresą kupują
jej
świnkę morską.
Grażyna dowiaduje się, że podczas jej nieobecności w pracy została
zwolniona.
W efekcie decyduje się zająć kampanią Mostowiaka. A w Lipnicy Peter proponuje,
by pracowała właśnie dla niego. Grażyna jednak odmawia.
Marta prosi Kingę i Piotrka, żeby zaopiekowali się Anią. Bawiąc się z
małą, Kinga
wyznaje mężowi, że sama też chciałaby mieć dziecko.
Bożena, żona Ediego, prosi Małgosię o pomoc - podejrzewa, że mąż ją
zdradza.
Śledząc Ediego, Małgosia odkrywa, że jej wspólnik potajemnie spotyka się z
Grzegorzem.




Temat: Namiar na terapeutę uzależnień - bardzo proszę!
szyszunia75 napisała:

> Dokładnie na kogoś, kto zajmuje się także osobami "współuzależnionymi", czyli
> żonami/dziećmi osób uzależnionych (alkoholizm). Może być prywatnie, dobrze by
> było, jeśli terminy wizyt byłyby w miarę realne i bliskie. Dzięki z góry!
Witam!
Jestem osobą uzależnioną od jedzenia, ale Centrum Odwykowe służy przede
wszystkim osobom uzależnionym od alkoholu i ich rodzinom.Miesci się na
Zgierskiej 18 A (z Centrum dojazd 520, 525,415 do przystanku RAWAR potem
przejśc przez kładkę nad jezdnią i przejsc przez osiedle)
Podaje adresy i telefony ośrodków w Warszawie
Tel:2. Ośrodek Terapeutyczny "Goplańska"
Ośrodek Terapeutyczny "Goplańska"
Instytut Psychiatrii i Neurologii
Goplańska 44
02-954 Warszawa
tel. 0-22/ 842-26-35, 842-66-11 wew. 388,488; fax 651-68-40

3. Ośrodek Terapii Uzależnień
Ośrodek Terapii Uzależnień
Instytut Psychiatrii I Neurologii
Al. Sobieskiego 9
02-957 Warszawa
tel./fax: 0-22/ 651-93-18; e-mail: otu-ipin@wp.pl
otu-ipin.wizytowka.pl

4. Centrum Odwykowe
Centrum Odwykowe
Zgierska 18 A
03-934 Warszawa
tel.0-22/ 870-31-36
www.centrumodwykowe.waw.pl

5. Poradnia Odwykowa
Poradnia Odwykowa
Zakopiańska 33
03-934 Warszawa
tel. 0-22/ 617-03-10

6. Ośrodek Profilaktyki, Edukacji i Terapii Uzależnień "Olcha"
Ośrodek Profilaktyki, Edukacji i Terapii Uzależnień "Olcha"
Oleandrów 5 lok. 8
00-629 Warszawa
tel. 0-22/ 825-00-45; 0-602-624-447; e-mail: olcha@polbox.com
www.free.polbox.pl/o/olcha

7. Poradnia Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia MSWiA
Poradnia Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia MSWiA
Żelazna 99
01-017 Warszawa
tel. +22/ 636-56-09
www.pluw.dt.pl
Pozdrawiam! Krystyna



Temat: pierwszy raz w DDA
W Krakowie trochę tego jest. Jeśli tam studiujesz, to chyba
wygodniej Ci będzie w tym właśnie mieście uczęszczać na terapię.
Kraków
10. NZOZ "CZWÓRKA" Poradnia Terapii Uzależnienia i Współuzależnienia
Od Alkoholu "ALKO-MED"
Os. Młodości 9
31-915 Kraków
tel.: 012 686 68 12
email: alkomed@kv.pl

11. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką Oddział Detoksykacji i
Leczenia Uzależnień
Wrocławska 1-3
30-901 Kraków
tel.: 012 630 81 95

12. NZOZ "ERGOMED" Poradnia Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia
Bonarka 18
30-415 Kraków
tel.: 012 2662195 W.107
email: medycyna@pracy.krakow.pl

13. Poradnia Terapii Uzależnień i Współuzależnień
Radzikowskiego 29
31-315 Kraków
tel.: 012 626 02 33

14. Areszt Śledczy Całodobowy Oddział Terapii Uzależnienia Od
Alkoholu
Czarnieckiego 3
30-536 Kraków
tel.: 012 423 60 00

15. Nowohuckie Centrum Psychoterapii i Terapii Uzależnień "Pema"
Os.Kolorowe 21
31-941 Kraków
tel.: 012 644 45 55
email: poradniapema@poczta.onet.pl

16. NZOZ Dobrej Nadziei Poradnia Leczenia Uzależnienia Od Alkoholu
iWspółuzależnienia
Batorego 5
31-135 Kraków
tel.: 012 633 35 31
email: dobra_nadzieja@op.pl

17. NZOZ Centrum Medycyny Profilaktycznej Poradnia Uzależnień
Komorowskiego 12
30-106 Kraków
tel.: 012 421 05 04 w.319,347,393
email: sekretariat@cmp.leczenie.com

18. NZOZ "PRO VITA" Przychodnia Terapii Uzależnienia Od Alkoholu i
Współuzależnienia
Estery 6
31-056 Kraków
tel.: 012 421 95 67
email: provita.nzoz@wp.pl

19. ZOZ MSWiA Poradnia Zdrowia Psychicznego
Pl. Inwalidów 3
30-033 Kraków
tel.: 012 615 16 02

20. NZOZ Krakowskie Centrum Terapii Uzależnień
Wielicka 73
30-552 Kraków
tel.: 012 425 57 47
email: poradnia@kctu.pl

21. Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień i Współuzależnienia
Babińskiego 29
30-393 Kraków
tel.: 012 652 44 99
012 652 45 18
012 652 42 70
012 652 43 78
email: WOTUW@BABINSKI.PL




Temat: uzależnienia
witaj

nie spotkałam się z takim problemem ale wpisałam w google i
wyskoczyło mi np:

- Poradnia Leczenia Uzależnień ul. Miodowa 2 Tel.: 0243645319

- Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Metanoia ul.Kobylińskiego
21A . Telefon 024 268 66 81 lub 024 268 04 48. Poradnia leczenia
uzależnień. Umowa z NFZ

- Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Mazowieckie Centrum Medyczne
Poradnia Specjalistyczna ul.Dworcowa 2. Poradnia leczenia uzależnień
dla dorosłych. Umowa z NFZ

- Ośrodek Profilaktyki i Terapii Uzależnień L.Gwiaździński
Baczyńskiego 4/40

Lekarze - psychiatrzy, psycholodzy, psychoterapeuci Płock / ze
strony katalog.pf.pl/P%C5%82ock/Lekarze-psychiatrzy-
psycholodzy-psychoterapeuci-W7G15B180P0R10A-m14.html /

"AMB" Artur Burc. Płock, ul. Baczyńskiego 4 tel. 024 2666030

"Metanoia" Centrum Psychologiczno-Pastoralne. Płock, al.
Kobylińskiego 21 atel. 024 2686681

"Szansa" Gabinet Psychologiczny Agnieszka Łuczak Płock, ul.
Wyszogrodzka 44 atel. 0501322145

"Verba" Pracownia Psychoterapii i Psychoedukacji Iwona Dziugieł.
Płock, ul. Płoskiego 8 l. 104 tel. 0604556629

Gabinet Pomocy Psychologicznej Ewa Szulczewska. Płock, ul.
Padlewskiego 3 l. 45 tel. 0609975422

Masłowska Anna Maria Gabinet Pomocy Psychologicznej. Płock, ul.
Sportowa 2 tel. 0608747521

Mrozowska Olga Gabinet Pomocy Psychologicznej Płock, ul. Królewiecka
20 tel. 0606818891

Psycholog Kliniczny mgr Iwona Gołębiewska Płock, ul. Dworcowa 2 tel.
0604057354

Psycholog Kliniczny mgr Krystyna Rudzińska Płock, ul. Dworcowa 2
tel. 0604794487

Reiter Małgorzata Psycholog Płock, ul. Sucharskiego 7 m. 24 tel.
0511332517

Słaby Agnieszka Pomoc Psychologiczna Płock, ul. Gierzyńskiego 17
tel. 0605597009

Wardęcka Beata Psychiatra Płock, ul. Padlewskiego 4 tel. 0501541177




Temat: !!!DDA + cierpienie + złudzenia!!!
w gruncie rzeczy to całkiem sporo DDA niestety ma takie doświadczenia z
psychologami z innej bajki - czasami to ludzi blokuje na całe lata żeby pójść do
kolejnego psychologa, nawet jak jest specjalistą leczenia uzależnień
(współuzależnień i DDA)

w Polsce nie ma ustawy o zawodzie psychologa, co powoduje że zwykły mgr
psychologii z bardzo ogólną wiedzą może przyjmować pacjentów

ludzie wierzą w magię tytułu psycholog, a taki psycholog tylko po studiach to
jak lekarz po studiach bez specjalizacji

jeżeli chodzi o specjalistów leczenia uzależnień (i rodzin alkoholika) , to oni
po studiach muszą się jeszcze kilka lat uczyć w tej dziedzinie, zanim zostaną
specjalistami. Dlatego właśnie jak czytasz opinie na forum, to tyle się mówi o
fachowym podejściu.

warto pamiętać, że mało który psycholog czy psychiatra jak trafi do niego
alkoholik , to wie jak go leczyć, bo nie jest wyposażony na studiach w tę
wiedzę i potrzebne narzędzia do terapii. Odpowiedzialny psycholog/psychiatra
odsyła do specjalisty uzależnień. Podobnie jak internista nie jest od
wszystkiego i wie kiedy i do jakiego specjalisty odesłać. Jeżeli jesteś DDA to
warto pójść tą drogą, bo ta terapia dużo rozwiązuje.

są różne szkoły psychologiczne ( specjalizacje po studiach)
Co do tej pani psycholog - z tego co piszesz to ona prawdopodobnie reprezentuje
terapię psychoanalityczną. Terapia psychoanalityczna to bardzo porządny nurt.
Ale przez wielu odbierany jest jako zimny i że nic sie nie dzieje na terapii,
bo oni rzeczywiście mówią mało , ale słuchają Cie jak detektyw, który szuka z
Twoich słowach tropu. Mówią mało ale jak już mówią to niezwykle celnie. Taka
terapia w wersji krótkoterminowej to 14-20 spotkań. Więc u Ciebie za wcześnie
było na efekty.
Jak załatwisz swoje DDA, a czułbyś że coś tam jeszcze się odzywa - to wtedy weź
pod uwagę tę panią. Ale większe prawdopodobieństwo jest takie, że juz nie
będziesz musiał .

Co do drugiej terapii - to jeżeli ludziom to nie służyło , to sam masz odpowiedź.

Co do scenek odgrywanych na terapii DDA - czasami mogą być, ale jednak inaczej.
Co do łez - na terapii DDA pojawiają się łzy. Dotyka się przecież takich spraw,
że łzy są, również u facetow.
No i nie musisz iść od razu na grupową - w tych ośrodkach są też terapie
indywidualne dla DDA i od tego możesz zacząć. Mozesz też robić równolegle jedno
i drugie.
Pozdrawiam




Temat: Fakty i mity
Fakty i mity
Nie pisalem o tym wczesniej, ale napisze o trzech rzeczach, ktore wplynely w
duzym stopniu na mój krytycyzm wobec terapii, narzuconych zasad "trzezwienia"
i terapeutów.
Jako, ze moje watpliwosci sa czesto traktowane z przymruzeniem oka i jako
wymysly czy preteksty do picia, przedstawie takie historyjki:
1. Zanim trafilem do osrodka Terapii bylem na wizytach u kilku psychologow (
jeden potem drugi "prowadzacy" i parę razy zastepstwa)i 2 psychiatrow (w
poradni panstwowej i prywatnej). Wszystkim mowilem o sobie szczerze, w tym o
swoim piciu. Chodzilem tez na grupe wsparcia dla osob z lękiem.
I sposrod tych wszystkich osob jedna osoba powiedziala, ze moim problemem
glownym moze byc alkohol. Pozostale uznawaly, ze owszem picie jest
destruktywne dla mnie, ale nie jest glownym zrodlem moich problemow.
2. Poszedlem kiedys mimo to do pradni uzaleznien, gdzie Pani powiedziala "ręce
trżesą Ci się od alkoholu, zespol odstawienny, nie chodz na grupe tylko do
nas". Nie pije 9 miesicey i co???
3 Bylem raz u psychiatry- panstwowa przychodnia, z Doktoratem- bo mialem
wlasne darmowe lekkie leki przeciwdepresyjne i chcialem zapytac, czy moge je
brac. On powiedzial, ze tak i napisal mi Xanax na 3 tygodnie- do czasu
zazialania leków. Inna rzecz: Dyrektor jednego z osrodkow leczenia z alko, tez
Doktorat, powiedizal kiedys (cytat z pamieci) "glupi psychiatrzy ładują
ludziom Xanax". Wiec jeden doktor kontra drugi.

Wiec na podstawie tych wydarzen jak i wlasnych przemyslen mam taki a nie inny
stosunek do diagnoz i leczenia uzaleznien.
Nie mam zadnych watpliwosci co do tych metod w stosunku do zaawansowanych
alkoholikow, ale w przypadku kombinacji kilku problemow juz mam.




Temat: ??? JAK POMOC UZALEZNIONYM ???
??? JAK POMOC UZALEZNIONYM ???
No wlasnie jak im pomoc kiedy czesto sie zdaza, ze oni tego nie chca!!!
TAk sobie mysle, i zdaje sobie sprawe, ze po przedstawieniu mojego pogladu
spadna na mnie gromy ale chce poznac opinie innych.
Wiec tak sobie mysle, ze mozna by bylo stworzyc takie zaklady leczenia
narkomanow i osob uzaleznionych, cos na wzor Monaru S.P. Marka Kotanskiego,
tylko ze o poniesionym - zaostrzonym rygorze. Mam tu na mysli cos pomiedzy
sanatorium, obozu pracy a zakladem penitencjarnym. Miejsce, w ktorym osoba
tam przebywajaca zostanie chwilowo jak by ubezwlasnowolniona ale tylko do
tego stopnia, ze decyzje o opuszczeniu zakladu bedzie mogl podjac lekarz a
nie ona sama. Zaklad taki do pewnego stopnia powinien byc samowystarczalny,
jedna z metod terapii powinna byc praca ( nikomu jeszcze nie zaszkodzila ),
niech osoby tam przebyajace choduja kury, swinie, krowy niech uprawiaja pola
i ogrodki warzywne i niech utrzymauja sie z tego co uzyskaja z plonow, niech
sami pieka chleb i wyrabiaja maslo. Oczywiscie inne srodki potrzebne do zycia
bylby dostarczane z zewnatrz. Najwazaniejszym zalozeniem takiego zakladu bylo
by wyleczenie przez ograniczenie kontaktu ze swiatem zewnetrznym, zadnych
listow, odwiedzin, przepustek tylko telefoniczny kontak z rodzina i bliskimi.
Mialo by to na celu ograniczenie mozliwosci ulegniecia pokusie a nie kare.
Pensjonariusze mieli by do dyspozycji lekarza, terapeutow i wszelka pomoc
potrzebna do powrotu do zdrowia. Pozostaje jedyna kwestia : ktora z osob
uzaleznionych sama sie na to zgodzi ??? Nalezalo by zatem stworzy przepisy
prawne umozliwiajace umieszczanie osob uzaleznionych w takich osrodka nawet
wbrew ich woli. NIech sedziowie sadow maja mozliwosc skierowania delikwenta
na leczenie odwykowe zamiast do wiezienia za kradziez bo zwedzil cos ze
sklepu zeby miec na dzialke, niech rodzice osob niepelnolenich moga oddac
swoje pociechy na takie leczenie, niech dziewczyny narkomanki bawiace sie w
prostytucje zostaja przez prokurature kierowane na leczenie. Jezeli rodzina
moze zlozyc wniosek o ubezwlasnowolnienie czlonka rodziny i umieszcze nie go
w zakladzie psychiatrycznym lub jezeli sad moze skierowac kogos do leczenia
psychiatrycznego to dlaczego nie mozna by kierowac uzaleznionych na leczenie
odwykowe ??? Tym bardziej, ze czesto uzaleznienia czesto maja podloze
psychiczne.

To tyle. Co Wy na to ???
Tylko prosze bez wulgaryzmow, inwektyw i impertynencji koniec koncow ja tu
nikogo nie obrazilam.



Temat: profilaktyka uzależnień
profilaktyka uzależnień
W październiku 2003 rozpoczął swoją działalność na terenie Siemiatycz
punkt "Profilaktyki uzależnień", działający przy Miejskim Ośrodku Pomocy
Społecznej. Teraz w porozumieniu z władzami samorządowymi tworzony jest
szczegółowy zakres działań placówki, która po kilkumiesięcznej analizie
przeprowadzonej w szkołach i na terenie miasta może rozpocząć swoją pomoc
osobom uzależnionym i zagrożonym.
- W ciągu tych kilku miesięcy przeprowadzonych zostało w szkołach na terenie
miasta kilkadziesiąt prelekcji dotyczących profilaktyki, leczenia uzależnień
oraz zagrożeń, jakie wiążą się z kontaktem z alkoholem i narkotykami. Około 2
tysięcy uczniów szkół średnich i gimnazjalnych wzięło udział w naszych
spotkaniach - powiedziała Krystyna Wolanin, psycholog pracujący w Miejskim
Ośrodku Pomocy Społecznej.
Dotychczas nie było na terenie miasta podobnej placówki nastawionej głównie
na pomoc ludziom młodym, którzy coraz częściej sięgają po alkohol i
narkotyki. Utworzony punkt rozwiązał ten problem.
- Głównym celem punktu jest motywowanie ludzi do podejmowania zmian w swoim
życiu, pozbywania się nałogów i podejmowania - jeżeli jest to konieczne -
specjalistycznego leczenia. Siemiatycze, podobnie jak wiele małych miasteczek
w Polsce, boryka się z problemem narkomanii i alkoholizmu, a tego typu punkty
pomogą na pewno młodym ludziom w rozwiązywaniu swoich problemów - tłumaczyła
Wolanin.
Obecnie pracownicy punktu przygotowują się do specjalistycznej pracy na
kursach w ośrodkach terapeutycznych na terenie Białegostoku. W ciągu kilku
miesięcy działalności do punktu zgłosiło się kilkadziesiąt osób w różnym
wieku. Z fachowych porad psychologiczno-terapeutycznych korzystali już
rodzice, młodzież oraz nauczyciele. Punkt ma zamiar też przeprowadzić
spotkania profilaktyczne dla rodziców, którzy zapoznają się z problemami
uzależnień wśród młodzieży.

(Gazeta Współczesna, 19 stycznia 2004 r.)



Temat: Moja droga do narkomanii.....
Muszę Cię niestety zmartwić dwoma wiadomościami.. Po pierwsze, błędnym jest
założenie, że alkohol i papierosy są w mniejszym stopniu szkoldliwe niż
narkotylki. Nie powinieneś sięgać po takie argumenty w rozmowie. Musisz
wiedzieć, w leczeniu uzależnień nie mam rozróżnienia na alkohol, narkotyki
miękkie czy twarde.Każda substancja zmieniająca w jakikolwiek sposób, stan
świadomości (w tym leki rónież), należy do substancji psychoaktywnych czyli
uzależniających (heroina stoi na równym poziomie z piwem).Dlatego też, w
terapii uzależnień, osoby uzależnione utrzymują całkowitą abstynencję - to jest
podstawowy wymóg terapii. (O nawrotach to i inny temat).Po drugie - niestety...
jeżeli osoba uzależniona nie chce się leczyć - bardzo trudno ją do tego
przekonać, ponieważ nie widzi ona swojego problemu. Dopiero kiedy doprowadzi
siebie i swoje życie do ruiny (np.zaczną się kradzieże,kłopoty ze
zdrowiem,hospitalizacje, nagłe stany zagrożenia życia,zamroczenia, luki w
pamięci, niekontrolowane zachowania), wtedy najczęściej osoby uzależnione - nie
mając innego wyjścia - zgłaszają się do ośrodka.. Jeżeli Twój kumpel jeszcze
Cię słucha, spróbuj z nim porozmawiać jeszcze raz, tylko w taki sposób by on
Tobą nie zamanipulował (rozmowa zejdzie na inny temat lub utkanie w martwym
punkcie). CHodzi o to byś trzymał się jednej linii: że np.martwisz się o niego
ze względu na jego zdrowie, ze względu na szkody jakie wyrządzają w jego życiu
narkotyki(konto bankowe,traci z Tobą kontakt).Powiedz mu również, że odbierasz
go jako bardziej nerwowego niż kiedyś,że wydaje Ci się, że można spróbować
chociaż jedenej wizyty w poradni u psychologa (i tu twoje argumenty:że jego
matka i ty będziecie spokojniejsi, że psycholog nie może go odrazu w ośrodku
zamnknąć, że nie musi być "czysty" - choć to wskazane, że nie musi zapisywać od
razu na drugą konsultację, że konsultacje są darmowe (terapia uzależnień też) i
że być może taka wizyta pomoże mu w jego napięciu, które przeżywa).Bąź czujny i
nie wdawaj się w dyskusję, że wszyscy piją, że wszyscy pala maryśkę, że maryśka
mniej szkodzi niz inne narkotyki (tu;wspomnij,że martwisz o niego jako kumpla,a
nie że zażywa lżejsze dragi niż heroina). I nie dyskutuj w ogóle na temat czy
jest uzależniony czy nie, bo rozmowa utknie w martwym punkcie. Jeszcze raz
powodzenia :)



Temat: Dyrektor przychodni oszukiwał NFZ
Dyrektor przychodni oszukiwał NFZ
Kilkaset zarzutów oszustwa postawili policjanci dyrektorowi jednego z
ośrodków zdrowia w Siemianowicach Śląskich (Śląskie). Mężczyzna wyłudzał
pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia - poinformował w środę zespół prasowy
śląskiej policji.
W marcu ub. roku na podstawie zawiadomienia NFZ w Katowicach siemianowicka
policja wszczęła śledztwo w sprawie poświadczenia nieprawdy w celu osiągnięcia
korzyści majątkowej przez dyrektora jednego z miejscowych ośrodków zdrowia.

Ustalono, że ośrodek, specjalizujący się w leczeniu uzależnień, podpisał z NFZ
umowę na świadczenie usług medycznych wyłącznie na terenie placówki w
Siemianowicach Śląskich. Jednak w okresie od 1999 do 2006 r. dwa razy w roku
ośrodek organizował wyjazdowe obozy terapeutyczne dla pacjentów i ich rodzin.

Chociaż uczestnicy obozów płacili za nie z własnej kieszeni, to pozostawiali
organizatorom swoje karty czipowe NFZ. Były one codziennie logowane w systemie
NFZ. Tym samym ośrodek wykazywał świadczenie usług medycznych na rzecz tych
osób, refundowane następnie przez NFZ. Dodatkowo kierownictwo ośrodka ubiegało
się jeszcze o dotacje gminne na dofinansowanie wyjazdowych obozów.

Wobec podejrzanego dyrektora prokurator rejonowy w Siemianowicach Śląskich
zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł oraz zakaz zajmowania
stanowiska dyrektora. Łącznie w sprawie przedstawiono 202 zarzuty oszustwa na
szkodę NFZ w Katowicach i 24 zarzuty oszustwa na szkodę uczestników obozu
terapeutycznego.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3969073.html




Temat: Pomóżcie ocenić sytuację – kto ma problem/alkohol
Moj ojciec jest alkoholikiem cale moje zycie. Wielokrotnie przyznawał sie do uzależnienia, ale mimo to postępował w etapach nałogu. Szpitale, detoksykacja,oddział psychiatryczny, grupy aa to formy pomocowe pomiędzy jednym a drugim jego
ciągiem alkoholowym. Alkoholizm bliskiej osoby jest jak trąba powietrzna. Zabiera
wszystko, od rzeczy materialnych po miłosć. Zostawia spustoszenie myśli, strach, ból, i ogromny gniew. Destrukcyjnie wpływa na system nerwowy. W końcu człowiek sam zaczyna szukać pomocy u psychologa. Ważne jest by zrozumieć system alkoholizmu. Jak my, osoby współuzależnione, możemy pomóc sobie i gdy jeszcze mamy siłę - pomóc alkoholikowi zrozumieć że jest uzależniony i nakłonić do leczenia w ośrodku dla aa. Niektórym się udaje, on nie pił przez 3 lata. Sukces? ... Jednak długotrwały alkoholizm odznacza się także na zdrowiu psychicznym. Nadpobudliwość, nieumiejętność radzenia sobie z emocjami, stany depresyjne. Niedawno zapił. Sięgnał stanu, który napawa nienawiścią i obrzydzeniem. Człowiek chce w końcu odciąć się od takiej osoby, ale w moim przypadku przeszkodą była nie uregulowana kwestia materialna. W końcu przyznał się, że jednak nałóg triumfuje i ponownie chce korzystać z fachowej pomocy. Zaczął więc uczęszczać na grupy aa. Ile tym razem wytrzyma? ... Od najbliższych otrzymał pomoc na odległość, by miał wiarę w sens życia, kontrolowane zaufanie, by miał motywację, że warto się leczyć. Dla niektórych to mało, ale dla wółuzależnionych to czasami wszystko co tylko są w stanie wykrzesać z siebie dla alkoholika, jednostki "rodziny".
Doświadczenie gorzkie. Ciężko decyduje się w przypadku rodziny. Dlatego należy mieć
świadomość z kim się ją zakłada. Gdy istnieją podejrzenia o nałóg należy uzyskać
stosowną wiedzę, wystarczy póść do ośrodka który się specjalizuje w danym uzależnieniu, by uzyskać pomoc. Osobom ze skłonnościa do nałogu czy juz uzależnionym
warto pomagać, ale pomagać madrze! Trwanie tylko w nadziei, że kiedyś bedzie dobrze
nie rozwiązuje problemu, jest tylko cichym godzeniem się.



Temat: ważne pytanie
dokładnie tak jak napisał bambo - alkoholik, hazardzista, narkoman, czy
uzależniony w kazdy sposób musi SAM chcieć sie leczyć, a zeby to nastąpiło-musi
sobie uswiadomic problem. Sam. Pomaga temu osiagniecie tak zwanego dna, dla
kazdego znaczy ono co innego. Co jest ważne - musi chcieć tego dla samego
siebie, jeśli robi to pod presją rodziny, bądź dla rodziny, żony, dziecka -
rokowania sa kiepskie. To jest cholernie trudny problem, żeby człowiekowi,
któremu na niczym nie zależy zaczęło nagle w zdrowy sposób zależeć na sobie
samym i na swoim życiu.

Terapia dla współuzależnionych dla Was- rodziny - jak najbardziej, w połączeniu
ze zdrowym rozsądkiem, który zdaje mi się masz powinna przynieśc pozytywne
efekty. Takie terapie organizują te same ośrodki, które zajmują się leczeniem
uzależnień (OTU) często przy szpitalach, MOPS-ach itp. Tam dostaniesz wiedzę,
jak postępować z osobą uzależnioną, czego nie robić etc. Napisałam - w
połączeniu ze zdrowym rozsądkiem, coby nie popaść w fanatyzm, i nie gibnąć się
w drugą stronę, co miałam (nie)przyjemność poobserwować juz w moim zyciu.
Przede wszystkim, jesli chodzi o brata - nie ułatwiać picia (hazardu itp.) Nie
tłumaczyć przed pracodawcą, (nauczycielami) nieobecności chorobami itd, nie
udawać, ze nie ma problemu. Jeśli trzeba - nawet zmienić zamki i dać do
zrozumienia, ze skoro sobie lubi takie życie, to niech zyje sam, na wlasny
rachunek. Mama swoją postawą ułatwia mu takie funkcjonowanie, jak dotychczas i
paradoksalnie przyczynia się do narastania problemu. Oczywiscie cuda się
zdarzają, ale wiadomo jak często i zazwyczaj nie tam, gdzie byśmy sobie tego
życzyli. Życzę Ci powidzenia w walce o spokój i .. brata. Pozdrawiam.




Temat: Żyję z depresją
2nadq napisał:
mam termin (kolejny) na 10 stycznia do
> specjalisty psychiatry, ale z powatpiewaniem tam ide , bo nie ma czarodzieja
> który przez 15 minut wizyty pojmie zakamarkimojej osobowości i poda recepte
jak
>
> z tym życ - właśnie jak i za co życ- pozdrawiam

Tak.I tu jest ogromny problem. Niewielką jest szansa pomocy psychiatry ze
służby publicznej. Dlugie oczekiwanie i wizyta - za krótka.
Może zatem odstaw te papierosy, zaoszczędź dzięki temu na własne leczenie
prywatnie. Aby mieć siły starać się o pracę, a gdyby się udalo, pracować
efektywnie, musisz być choć podleczony.
Moim zdaniem powinieneś też schować do kieszeni ewentualny wstyd i poprosić o
pomoc w wydziale opieki spolecznej w UM Twego miasta. Starać się o choć
jednorazową zapomogę na leczenie - nie będzie uzo, ale zawsze coś.No i oni mają
swoich psychologów, a ponadto pracownicy socjalni załatwiają też terminy u
psychiatry z możliwością nawet przyjścia do domu pacjenta. Ja depresję
leczyłabym głównie u psychiatry. Uzależnienie też, ale wspierane także pomocą
psychologa.
I jeszcze inna możliwość - często przy kościołach w poszczególnych parafiach
też mają bezpłatne leczenie uzależnien i także przymują obok kościoła
bezpłatnie psycholodzy.No i AA jeszcze.
Spróbuj. Najpierw walczyć o życie, bo wiesz,że choroba alkoholowa okreslana
jest przez specjalistów jako "przewlekła, nieuleczalna, śmiertelna".
/Zapewne wiesz o co idzie z jej nieuleczalnością - możesz poprzez pomoc lekarza
wyjść z picia, ale ta choroba w Tobie zostaje i każdy kieliszek, nawet po
latach abstynencji, wiele czyni bałaganu.

Taka rezygnacja pobrzmiewa w twych słowach...
Cóż, jak zawsze przy depresji. Ale spróbuj.
Acha.I jest jeszcze w Polsce sieć cała Ośrodkow Interwencji Kryzysowej. Tam też
otrzymasz pomoc psychologa i psychiatry za darmo.Teraz nawet sądzę, iż w tej
chwili tam własnie winieneś się zgłosić. Jeden z lepszych, jakie znam jest
blisko W-wy w Łukowie.
Zatem raz jeszcze : nie rezygnuj, próbuj. Myślę o Tobie i przesyłam Ci moje
dobre o Tobie myśli.
s.



Temat: Pijąca sąsiadka z 5-cioletnim dzieckiem-poradźcie
Witam,

Rozmowa z sąsiadką może polegać między innymi na wskazaniu jej
możliwości leczenia odwykowego. Sytuacja opisana przez Pania jest
niebezpieczna zarowno dla dziecka, jak dla samej matki - gdyby cos
stalo sie dziecku w czasie kiedy rodzic jest nietrzezwy, taka sprawa
zajmuje sie prokurator i mozna miec sprawe karna i wyrok.
Placówki leczenia uzależnienia alkoholowego są natomiast w Polsce
tak rozpowszechnione, że praktycznie nie ma miejscowości, w której
by przynajmniej jednego takiego miejsca nie było, a jeśli mieszka
się w dużym mieście, to nie ma dnia ani godziny, żeby gdzieś w
okolicy akurat nie odbywał się miting. Pani sąsiadka może
nieodpłatnie bez problemu otrzymać wszelką możliwą pomoc. Jeśli
rozmowa nie wywoła wymiernego efektu, można zwrócić się do Gminnej
Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która w porozumeniu z
innymi instytucjami, takimi jak Ośrodek Pomocy Społecznej, Policja,
szkoła lub przedszkole dziecka itd. rozpozna sytuację i jeśli okaże
się to konieczne, któraś z tych instytucji wystąpi do Sądu
Rodzinnego o rozpoznanie sytuacji dziecka. Sąd rodzinny po takim
rozpoznaniu może w zależności od tego czego się dowie podjąć różne
działania. Może wyznaczyć kuratora, wyznaczyć opiekuna zastępczego
spośród członków rodziny, ograniczyć lub odebrac czasowo prawa
rodzicielskie, wyznaczyc rodzine zastępczą itd. Zwykle jednak
zaczyna sie od wizyt pracowników socjalnych, pracowników Gminnej
Komisji, konsultacji z psychologiem przedszkola lub szkoły itd. i
czesto te srodki wystarczają. Jeśli Pani sąsiadka jest uzalezniona
od alkoholu, samo osobiste solenne postanowienie zmiany moze byc
niewystarczajace, jesli nie bedzie z zewnatrz konkretnej pomocy.
Mimo, ze osoby uzaleznione moga byc czesto przekonane, ze doskonale
kontroluja sytuacje i ze zadnej pomocy nie potrzebuja. Zdecydowanie
najgorszym rozwiazaniem jest nie robienie niczego.



Temat: Psychiatra dzieciecy
niestety, wszystkie placowki sa kawalek drogi od ciebie, ale zawsze mozna
sprobowac (wszystkie zajmuja sie adhd):

Centrum Profilaktyki i Terapii Psychiatrycznej "SALUS" s.c. NZOZ
56-300 Milicz, ul. Kopernika 21a
tel. (071)383-19-43

Centrum Rehabilitacji i Neuropsychiatrii NZOZ "Celestyn"
57-100 Mikoszów, Mikoszów 27
tel. (071)395-81-01 (071)395-81-00

Dolnośląskie Centrum Pediatryczne im. Janusza Korczaka (SP ZOZ)
51-137 Wrocław, al. Kasprowicza 64/66
tel. (071)323-64-09

Dzienny Ośrodek Psychiatrii i Zaburzeń Mowy
51-131 Wrocław, ul. Żmigrodzka 134
tel. (071)352-84-12 (071)352-79-91

NZOZ "ARS-MEDICA"
51-153 Wrocław, ul. Potockiego 2
tel. (071)325-23-25

NZOZ Centrum Medyczne PRACTIMED SP. Z O.O.
53-339 Wrocław, ul. Pabianicka 25
tel. (071)367-70-31

NZOZ Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenia Uzależnień " SELF"
55-100 Trzebnica, ul. Wrocławska 4
tel. (071)387-29-87

Poradnia Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży ZOZ Szpital Specjalistyczny
MSWiA
58-560 Jelenia Góra, ul. Cieplicka 69-71
tel. (075)643-57-33

Poradnia Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży
50-367 Wrocław, wyb. Pasteura 10
tel. (071)784-15-40

Pracownia Psychoterapii I Psychoedukacji "ELIPSA" (leczenie odpłatne)
50-016 Wrocław, ul. Piłsudskiego 99/1
tel. (071)788-80-51, 501-164-623, 600-886-437

SPZOZ Oddział Dzienny Psychiatryczny dla Dzieci i Młodzieży we Wrocławiu
54-235 Wrocław, ul. Białowieska 74a
tel. (071)350-17-30

Wojewódzka Poradnia Zdrowia Psychicznego
50-043 Wrocław, ul. Podwale13
tel. (071)355-63-61

Wojewódzki Szpital Neuropsychiatryczny
56-120 Krośnice, ul. Kwiatowa 4
tel. (071)384-06-50wew.337

Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych
59-700 Bolesławiec, ul. Tysiąclecia 30
tel. (071)738-03-67

Wojewódzki Zespół Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej
50-403 Wrocław, ul. Dobrzyńska 21/23
tel. (071)344-28-31do36

I Katedra Pediatrii
Samodzielna Pracownia Rehabilitacji Rozwojowej
ul. J.M. Hoene-Wrońskiego 13c, 53-376 Wrocław
tel: (48 71) 320 06 06
e-mail: rehroz@pediatria.am.wroc.pl
prof. dr hab. n. med. Ludwika Sadowska

Niepubliczna Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna PRO-MED.
Gwarna 6a
50-001 Wrocław
(0-71) 795 92 20

pozdrawiam




Temat: Max Cegielski ostrzega!
Max Cegielski ostrzega!
Czytam właśnie książkę Maxa Cegielskiego pt. "Masala" i znalazłam w niej taki
m.in. fragment:
Cegielski (ur. 1975) pisze o sobie samym w trzeciej osobie:

"Był prezenterem codziennego talk-show na żywo. Od poniedziałku do piątku
musiał za ciężkie pieniądze fascynować się politykami, aktorami, pisarzami,
sportowcami, artystami i dziwakami. Rzeczywiście chciał usłyszeć, co mają do
powiedzenia, ale następnego dnia nie mógł już pamiętać, o czym rozmawiał
wczoraj. Gdyby pamiętał, głowa by mu eksplodowała od nadmiaru. Żeby
zapomnieć, musiał nawalić się wieczorem. Był za młody na zimny
profesjonalizm."

Tym, którzy nie wiedzą, wyjaśniam, że w wyniku "nawalania się"
dwudziestokilkuletni Cegielski uzależnił się od narkotyków i spędził później
rok na leczeniu w ośrodku Monaru w Głoskowie.

Nasuwa mi się teraz pytanie: jak bardzo młody dziennikarz powinien angażowac
się w pracę? Bezpieczniej i zdrowiej jest pewnie zachowywać do wszystkiego
dystans i krok po kroku, spokojnie doskonalić się zawodowo. Rzeczywistość
jest jednak taka a nie inna, konkurencja w tym zawodzie bardzo duża. Wielu
początkujących rzuca się zatem w wir bardzo intensywnej pracy, żeby
pozytywnie przejść przez pierwszy etap i utrzymac się w redakcji,
żeby "zapracować" na swój dobry przyszły zawodowy los.

A może faktycznie w wieku dwudziestu kilku lat jesteśmy po prostu jeszcze za
młodzi na zimny profesjonalizm? Może zbyt duży stres na początku, forsowanie
się, staną się dla nas bardzo szkodliwe?

Co o tym sądzicie? Lepiej jest pracowac na początku bardzo intensywnie, czy
też lepiej postępować spokojniej - uczyć się stopniowo, na większym luzie?



Temat: tak wygląda zaproszenie na spotkania dda
Ja mysle ze zobowiazuje..
Dla mnie bycie dda jest szansa.. na szczesliwe zycie za ktore ja
sama odpowiadam. Jest szansa na wlasny rozwoj.
Wyobrazam sobie jakby to moglo wygladac bez alkoholu - moi rodzice
nieumiejac radzic sobie ze swoimi emocjami, stosowali by przemoc
psychiczna niszczac we mnie resztki poczucia wartosci i sily, a ja
bym im uwierzyla i zyla takim zyciem z przekonaniem ze nie mam
zadnej wartosci i na nic nie zasluguje. Prawdopodobnie sama
zaczelabym uzywac alkoholu lub innych substancji "pomagajacych
radzic sobie z zyciem".

Ale oni uciekli w alkohol. Wszystkie negatywne emocje wyladowywali
na nas (mam rodzenstwo), deprecjonowali nasza wartosc, krytykowali
wszystko co w zyciu zrobilismy, z drugiej strony caly czas wymagajac
zeby byc doroslym, zajac sie domem i zajac sie nimi. To taki duzy
skrot - trudno opisac slowami to co sie dzialo w domu z problemem
alkoholowym.
Ja poszlam do osrodka uzaleznien na skutek kryzysu.. ale nie mojego.
Przeciez ja nie mialam swojego zycia, zylam ich zyciem. Wiec kryzys
tez byl ich. Poszlam do terapeuty bo nie wiedzialam juz jak im dalej
pomagac, bo pili wiecej mimo obietnic ze beda sie leczyc.
Zostalam na terapii dla siebie.
Gdyby nie ich alkohol nie trafilabym do terapeuty.
Teraz z pomoca terapeuty ucze sie zyc swoim zyciem, mam swiadomosc
tego ze moi rodzice byli chorzy i to co nam mowili wynikalo wlasnie
z tej choroby. Byli takimi rodzicami jakimi potrafili byc.

Ale obecnie za moje zycie ja sama odpowiadam.
Ja odpowiadam za to jak wykonuje swoja prace, za to jakiego partnera
sobie wybieram i jaki zwiazek z nim tworze, za to z jakimi ludzmi
sie spotykam i przede wszystkim za to co mysle o sobie.
Ja tez wybieram jak radzic sobie z problemami w zyciu - czy wybrac
uzywki dajace chwilowa ulge czy np. zobaczyc sie z terapeuta.

Jestem wdzieczna ze dostalam taka szanse.




Temat: A może do Krainy 1000 jJezior?
A może do Krainy 1000 jJezior?
Uzależniony od internetu? Na Mazurach wyleczą.

Na Mazurach powstaje pierwszy w Polsce ośrodek, w którym leczone będą osoby
uzależnione od internetu

Jarek z Warszawy ma 28-lat. Jest administratorem osiedlowej sieci internetowej
i pracuje w firmie komputerowej. Przed monitorem spędza do 16 godzin na dobę,
większość czasu w internecie. Kupuje w wirtualnych sklepach, czyta gazety,
rozmawia ze znajomymi. - Jedyne, czego mi brakowało na wakacjach nad morzem,
to komputer - śmieje się. - Może i jestem uzależniony, ale póki mieszkam sam i
nikt mi nie zawraca głowy, że za długo siedzę w sieci, to nie martwię się tym.

Z badań Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego wynika, że dla co
trzeciego internauty sieć to ucieczka od rzeczywistości, a dla ponad połowy
zdiagnozowanych nałóg ten skutkuje problemami małżeńskimi! W USA uzależnienie
od sieci traktowane jest jak klasyczna choroba psychiczna. Powstają nawet
grupy anonimowych internetoholików. Nałogowcy na spotkaniach - poprzez
internet - radzą się m.in., jak umiejętnie korzystać z sieci, by się nie
uzależnić.

W Polsce Jarek nawet gdyby chciał, nie ma co liczyć na pomoc specjalistów, bo
oficjalnie takie uzależnienie nie jest uważane za chorobę. - Nigdy się z tym
problemem nie spotkaliśmy - mówią w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Ale na szczęście coraz więcej osób widzi to zagrożenie. Fundacja Pomocy Osobom
Uzależnionym "Karan" tworzy właśnie w Ełku ośrodek terapii antyinternetowej. -
Leczymy uzależnienia, a internet jest takim samym jego źródłem jak narkotyki -
mówi Bożena Bereda, sekretarz fundacji. - Coraz częściej zgłaszają się do nas
rodzice, mówiąc, że z ich dzieckiem dzieje się coś niedobrego - traci kontakt
ze znajomymi, zamyka się w sobie. W rozmowie wychodzi na jaw, że dziecko jest
uzależnione od internetu.

Ośrodek jednorazowo może przyjąć 20 pacjentów. By dostać się do ośrodka,
wystarczy zgłosić się do fundacji, która gwarantuje m.in. potrzebne do
leczenia badania psychiatryczne. Całość terapii ma finansować NFZ, który płaci
za leczenie pacjentów... z zaburzeniami psychicznymi. Sama terapia, która może
potrwać kilka miesięcy, będzie bezpłatna




Temat: Hej z góry jadą na Mazury...
Hej z góry jadą na Mazury...
Uzależniony od internetu? Na Mazurach wyleczą.

Na Mazurach powstaje pierwszy w Polsce ośrodek, w którym leczone będą osoby
uzależnione od internetu

Jarek z Warszawy ma 28-lat. Jest administratorem osiedlowej sieci internetowej
i pracuje w firmie komputerowej. Przed monitorem spędza do 16 godzin na dobę,
większość czasu w internecie. Kupuje w wirtualnych sklepach, czyta gazety,
rozmawia ze znajomymi. - Jedyne, czego mi brakowało na wakacjach nad morzem,
to komputer - śmieje się. - Może i jestem uzależniony, ale póki mieszkam sam i
nikt mi nie zawraca głowy, że za długo siedzę w sieci, to nie martwię się tym.

Z badań Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego wynika, że dla co
trzeciego internauty sieć to ucieczka od rzeczywistości, a dla ponad połowy
zdiagnozowanych nałóg ten skutkuje problemami małżeńskimi! W USA uzależnienie
od sieci traktowane jest jak klasyczna choroba psychiczna. Powstają nawet
grupy anonimowych internetoholików. Nałogowcy na spotkaniach - poprzez
internet - radzą się m.in., jak umiejętnie korzystać z sieci, by się nie
uzależnić.

W Polsce Jarek nawet gdyby chciał, nie ma co liczyć na pomoc specjalistów, bo
oficjalnie takie uzależnienie nie jest uważane za chorobę. - Nigdy się z tym
problemem nie spotkaliśmy - mówią w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Ale na szczęście coraz więcej osób widzi to zagrożenie. Fundacja Pomocy Osobom
Uzależnionym "Karan" tworzy właśnie w Ełku ośrodek terapii antyinternetowej. -
Leczymy uzależnienia, a internet jest takim samym jego źródłem jak narkotyki -
mówi Bożena Bereda, sekretarz fundacji. - Coraz częściej zgłaszają się do nas
rodzice, mówiąc, że z ich dzieckiem dzieje się coś niedobrego - traci kontakt
ze znajomymi, zamyka się w sobie. W rozmowie wychodzi na jaw, że dziecko jest
uzależnione od internetu.

Ośrodek jednorazowo może przyjąć 20 pacjentów. By dostać się do ośrodka,
wystarczy zgłosić się do fundacji, która gwarantuje m.in. potrzebne do
leczenia badania psychiatryczne. Całość terapii ma finansować NFZ, który płaci
za leczenie pacjentów... z zaburzeniami psychicznymi. Sama terapia, która może
potrwać kilka miesięcy, będzie bezpłatna.




Temat: Wychodzenie z heroiny
Nie powiesz mi, że procentowy udział wyleczonych bez ośrodka jest wyższy niż po
> terapii w ośrodku zamkniętym

Po 1-wsze z narkomanii jeszcze nikt się nie "wyleczył" ponieważ jest to choroba
niewyleczalna, można najwyżej zachamować jej rozwój a wówczas powrót do zdrowia
staje się możliwy.

Po 2-gie nie powiem Ci bo ie wiem jak to wygląda procentowo

.
Nie neguję możliwości samoleczenie.

Po 3- cie nie uważam że samoleczenie jest dobrym rowiązaniem,
Nie znam
> jednak nikogo, komu udało się wyjść z heroiny dzięki "silnej woli".
Po 4-rte ja też nikogo takiego nie znam , uważam że silna wola niewiele pomoże g
Znam za to
> kilka osób, które utrzymują abstynencję po kilka, kilkanaście lat po leczeniu
w
>
> ośrodkach. Nie wszyscy ukończyli w nich leczenie, ale wszyscy byli
przynajmniej
>
> 6-8 miesięcy.

Też znam takich, i też tego nie neguję
To czas, który wystarcza, żeby przewartościować sobie życie. Znam
>
> też tkich, którzy po terapii zaczęli pić, potem z powrotem grzać.

takich też znam
> A ja? 6 października minęło 15 lat jak jestem czysta.
gratuluję
Ukończyłam tradycyjne 2-
> letnie leczenie w MONAR-ze. I tyle.

Super.
Naprawdę się cieszę.
Z tego co napisałaś wynika jednak że widzisz tylko jedno rozwiązanie - ośrodek
zamknięty. To straszne uproszczenie i zawężenie myślenia ( z kąd inąd
charakterystyczne dla osób uzależnionych). Wiesz znam wielu takich co poszło
się leczyć i zamieniło narkotyki na ośrodek. Nie wiem czy wiesz o czym mówię.
Siedzą latami przy ośrodkach bo nie potrafią żyć na zewnątrz. Są też tacy
którzy wracają do brania tylko po to żeby z powrotem znaleść się wkrótce w
ośrodku i tak latami - trochę biorą troche "siedzą" w "drelichach".
Uważam że ośrodek to wskazane rozwiązanie, ale to tylko początek prawdziwego
trzeźwego życia - no ale tu chyba jesteśmy zgodni.
Pozdrawiam




Temat: Dlaczego nie chcemy się leczyć...
CZesc! masz racje w tym, co piszesz, faktycznie pogrzeby ciotek, wujkow, nagla
> niestrawnosc, ja nawet wymylilam kiedys, ze bralam udzial w wypadku i teraz
> musze jechac zeznawac.. pojawia sie pytanie, czy inni w to naprawde wierzą,
czy
>
> tez wiedza, co sie za tymi wymowkami kryje?

Ludzie maja to do siebie,ze przez pewien czas beda wierzyc w rozne rzeczy.Z ich
punktu widzenia nie ma powodu bys ich oklamywala.Poza tym przyjmuje sie
czesto,ze czlowiek jako taki z natury jest dobry i ufny -innych ludzi ocenia
wedlug samego siebie:pomaga,wierzy,rozumie.
Z czasem choroba postepuje,uzaleznienie sie poglebia i rozne "wpadki" zdarzaja
sie coraz czesciej.Otoczenie raz ,drugi,pietnasty wierzy,ale z czasem kawalki
mozaiki sie zaczynaja uzupelniac.Alkoholik dalej uwaza sie za "mistrza wykretow
i manipulacji",ale stopniowo jego "drugie zycie"coraz bardziej wplywa na
pilegnowana fasade.Czesc otoczenia alkoholika (rodzina,niektorzy
wspolpracownicy,przyjaciele) w mniejszym lub wiekszym stopniu sie od
niego "wspoluzaleznia"-wiedza o jego uzaleznieniu,ale go chronia.Reszta -po
dluzszym lub krotszym czasie "wodzenia za nos"-cofa "parasol ochronny"
i "kredyt zaufania".Mniej lub bardziej brutalnie.
P.S.Uwaga do twojego innego postu-dotyczacego ryzyka rozpoznania po podjeciu
leczenia.
Pamietam taka grupe terapii stacjonarnej-miedzy innymi:wlascicielka duzej
hurtowni i masarni,dwoch dosc dobrych lekarzy,aktor teatralny,jeden dentysta-
tez znany i ceniony,jeden z czlonkow scislego zarzadu sieci
hipermarketow,prezes duzej spoldzielni mieszkaniowej,nauczyciel akademicki,
ksiadz,prokurator rejonowy,policjant.Czesc z nich stosowala rozne wybiegi,by
informacja o ich leczeniu nie wydostala sie na zewnatrz(np.zamiast L-4 na 6
tygodni brali zalegle urlopy na czas terapii).Niestety,prawie kazdy z nich
spotkal podczas terapii lub w osrodku osoby,ktorym byl znany "sluzbowo"
czy "biznesowo".Najzabawniejszy byl casus prokuratora,ktory w swoim koledze z
turnusu rozpoznal "klienta" z sali rozpraw.Zreszta nawet sie zaprzyjaznili-to
samo miasto.A teraz konkluzja:
O ile mi wiadomo,kariera zadnej z tych osob w najmniejszym stopniu nie
ucierpiala z powodu "bycia rozpoznanym" jako pacjent osrodka.
Zycie potrafi pisac najlepsze scenariusze :-).Pozdrawiam.



Temat: drugi koniec Polski-jedzie i jedzie
> .Ale nie wypowiadam na głos-zabobony typu
> samospełniająca przepowiednia działa.

Nie wierzę w zabobony. Nie wierzę w zaklinanie, nie wierzę w afirmacje i inne takie.

Wierzę za to w skuteczność terapii uzależnienia, terapii współuzależnienia i
terapii rodziny. I jest to wiara poparta wiedzą, bo skuteczność terapii
zmierzono i udowodniono. W przeciwieństwie do skutecznośći zabobonów typu "jak
się nie wypowie na głos to się to nie wydarzy". Skuteczności takich zabobonów
nie udowodniono. A moim zdaniem im bardziej próbujemy coś schować pod dywan i
nie wypowiedzieć głośno, tym bardziej prawdopodobne, że się zdarzy. :-)

> Zastanawiam się skąd u Ciebie same czarne wokół.

Jakie czarne??? Wyjazd z ośrodka to jeszcze nie tragedia. Bez przesady,
zdecydowana większość uzależnionych ma ich "zaliczonych" kilka i jakoś się
trzymają, a wielu z nich nawet dość dobrze i nawet nie ćpa. Nie problem, jak
narkoman przerwie leczenie i zacznie je na nowo. Problem, jak przyjeżdżając do
domu spotka rodzinę, która stanęła na etapie sprzed jego decyzji o leczeniu -
rodzinę, która nie poszła do przodu we własnej terapii. Wtedy ta rodzinka
skutecznie przyczyni się do tego, że znowu zacznie ćpać. I jeszcze będzie
przekonana o tym, że mu pomaga.

> Jeśli
> przy okazji moich postów chcesz mnie szturchnąć, popchnąć lub podstawić nogę
> to
> może nie wypowiadaj się?Twój punkt widzenia już naprawdę znam.

Rozumiem. Tak jak narkoman musi osiągnąć swoje dno, tak i rodzina musi. Dopiero
wtedy decyduje się na terapię. Masz rację: chciałbym popchnąć, szturnąć do
przodu, żebyś ruszyła do przodu. A powinienem uszanować Twój wybór zatrzymania
się na tym etapie i uwierzyć, że będziesz tą pierwszą z tysięcy matek, która
osiągnie swój cel zatrzymawszy się w miejscu i nie idąc do przodu.

Może to cię przekona: jeśli narkoman po leczeniu wraca do rodziny, która nie
przeszła terapii, to zazwyczaj kończy się to ponownym powrotem do ćpania.



Temat: Narkotyki
Tora i Sylwek,
To prawda, to co będzie po wyjściu jest najważniejsze. Rozmawiałam wczoraj
telefonicznie z osobą, która studiowała uzależnienia w college’u. Podobno
kokaina jest jednym z najgorszym uzależnień, bo z tego nie można się wyleczyć.
Głód kokainowy pozostaje do końca życia, alkohol przy tym to pestka. Ale po
roku albo dłużej w ośrodku i po terapii są szanse na powrót do normalnego
życia. Ona prywatnie zna jedną osobę, która po rocznej rehabilitacji od 10 lat
nie wzięła kokainy do ust i nie zamierza.
Niestety, powtórzyła ona to co powiedziała Skir-Dhu: ośrodki w Ameryce (jest
ich sporo w Stanach, nie ma w Kanadzie) mają zasadę otwartych drzwi, jeżeli
ktoś dorosły w trakcie pobytu nie wytrzyma i postanowi opuścić program, to nikt
go nie zatrzyma.
Potem jeszcze rozmawiałam ze znajomą, która zna zainteresowaną rodzinę. Mama
tego mężczyzny sądzi, że chce on zerwać z nałogiem, ale nie ma na tyle żelaznej
woli, żeby w pierwszych miesiącach przezwyciężyć głód narkotykowy. Znajoma
uważa, że pewna forma ubezwłasnowolnienia jest konieczna, gdy podpisze on
wstępnie zgodę, gdyż najgorszy głód może przyjść w pierwszych miesiącach po
zerwaniu z nałogiem i jedyny sposób na kontynuację programu to przymusowe
przetrzymanie go w ośrodku. Rodzina nie ma dostępu dostępu do internetu, ale
bardzo chcą, żeby pomóc im coś znaleźć tą drogą: ten statek albo coś podobnego.
Ktoś im mówił, że widział program o statku, ale nie pamięta jego nazwy i innych
szczegółów; podobno leczeni narkomani po skończonym rejsie wypowiadali się, że
tylko dlatego nie wrócili do nałogu, bo byli na statku i nie mogli opuścić
leczenia, a po tym rejsie czują, że nie chcą wrócić do narkotyków.
Pozdrawiam.




Temat: nadzieja
jerzy30 napisał:

> stina12 - 10 czy 15 lat temu trudniej bylo trzezwiec - tak uwazam - mniej
bylo
> osrodkow terapeutycznych, mniesza wiedza, problem byl bardzie srywany. Teraz
> jest to problem powszechny - ludzie bardzo pija czy narkotyzuja sie bo zycie
> nas nie rozpieszcza - jest trudno z praca, trudno z zarobkami - tak wiec sie
te
>
> smutki i trudnosci zapija bo gorzala pozwala o tym zapomniec - no i wpada sie
w
>
> uzaleznienie. Z drugiej strony wiedza o uzaleznieniach jest coraz bardziej
> powszechan i coraz bardziej otwarta - jak on uwaza ze wszystko jest ok to
niech
>
> sobie poczyta te forum - jak zobaczy ze ty wiesz na co on jest uzalezniony i
ze
>
> Ci na nim zalezy to z jednej strony bedzie juz wiedzial ze nie zakombinuje
[no
> wiesz jedno piwko?????????? - to tak dla ochlody - potem drugie i dziesiate]
a
> zdrugiej strony byc moze zacznie to picie ograniczac i cos z soba robic. moze
> zrob mu fotki jak sie uwali - jak wyglada - to dziala czasami piorunujaco -
> pokaz mu jaki jest "silny" i tej jego "wyzwania"i ze sobie daje rade "siam".
W
> kazdym razie trzymam za Ciebie kciuki i w tym sensie tez mam nadzieje jak ty.

Wiedza o alkholizmie wbrew pozorom nie jest tak szeroko dostępna, szeroko
dostępna jest dostępność do alkoholu (szczególnie piwa + nachalna reklama).
Aby zdobyć fachową wiedze trzeba bardzo chcieć. Osoby które piją (towarzysko,
szkodliwie, nałogowo) nie zaprzątają sobie głowy takimi rzeczami jak choroba
alkoholowa. W mniemaniu każdej pijącej osoby alkoholizm to abstrakcyjny problem
dotyczący innych . Przypomnij sobie jak reagowałeś na próby zwrócenia ci uwagi
że być moze masz jakiś problem z alkoholem. Rekcja )zgodnie z mechanizmami
obronnymi) jest tylko jedna- nie widzę najmniejszego problemu.
Znam alkoholoków (pewnie każdy z nas takich zna) którzy doszli juz do
kompletnej degrengolady fizycznej i psychicznej i na najmniejszą sugestię że są
alkoholokami reagują (co jest zrozumiałe ) oburzeniem. Tkwiąc w środku problemu
pijący alkoholik nie jest w stanie obiektywnie ocenić siebie i swojej sytuacji.
Wszystkie rozumne i racjonalne iluminacje przychodzą dopiero na etapie
aktywnego wychodzenia z nałogu - leczenia się.



Temat: Fototerapia
Fototerapia
Przyczyną ChAs jest albo opóżnienie okołodobowych rytmów biologicznych
człowieka w fazie,w stosunku do czasu rzeczywistego.Przyczyną tego opóżnienia
miałaby być mniejsza wrażliwość chorych na światło słoneczne/świato jest
jednym z najsilniejszych czynnikw synchronizujących główny zegar biologiczny
człowieka.
Zgodnie z inną koncepcją u chorych z ChAs występuje zwiękrzona wrażliwosć na
wydzielaną przez szyszynkę melatoninę,a zmniejszenie naświetlania powoduje
wzrost poziomu tego chormonu we krwi.Jeszcze inni podkreślają role
przekażnictwa serotoninergicznego/w tym mechaniżmie/./.../Nazwą fototerapia
określa się różnego rodzaju zabiegi lecznicze przy użyciu sztucznego
światła.Fototerapię po raz pirwszy zastosowano w 1982r.
Fototerapię określa się jako leczenie z wyboru u chorych z depresją zimową.
Skuteczność fototerapii szcuje się na 50-70%,jest wię cona zbliżona do
skuteczności działania klasycznych leków przeciwdepresyjnych wdepresji endogennej.
wyniki badań skuteczności leczenia światłem w niesezonowych postaciach
depresji endogennej/.../sugerują,że fototerapia może być conajmniej równie
skuteczna jak imipramina w leczeniu choroby afektywnej jednobiegunowej.

Zespoły otępienne-Badnia chorych z chorobą Alzchaimera wykazały,że ekspozycja
tej grupy chorych na światło jest znacznie mniejsza niż osób zdrowych,ponadto
osoby głęboko otepiałe przebywają w miejscach oświetlonych krócej niż osoby z
umiarkowanym otępieniem.fototerapia wykazuje korzystne działanie na rytm snu i
czuwania upacjentów z chorobą Alzchaimera i nieuszkodzonym narzadem wzroku.
Inne wskazania:Zespoły depresyjne u osób uzaleznionych od alkocholu.
-Bulimia nervosa.
-Zaburzenia rytmów u osób pracujących na zmiany.

Objawy uboczne i i ch natężenie są łagodne,/ucisk w okolicach gałek
ocznych,bóle głowy,szczgólne uczucie napięcia-"feeling wired",zmiana fazy na
maniakalną,zaburzenia zasypiania-w razie naświetlań wieczornych-naświetlanie
poranne reguluje rytmy dobowe./

do klasycznej fototerapii stosowane są lampy fluoroscencyjne emitujące światło
o natężeniu 2500 luksów na poziomie oczu pacjenta,świetłowka+generator
wysokiej częstotliwości-brak efektu migotania-o widmie przypominającyw widmo
świata słonecznego/bez nadfioletu i podczerwieni/.Długość pojedynczego zabiegu
wynosi 1/2- 2 godzin.
Alternatywnie symulatory świtu,przyłbice świetlne.
W Stanach zjednoczonych iw Niemczech/1996/ pacjentom refunduje się zakup lampy
do fototerapii-innymi słowy lampę można kupić "na receptę".
W Polsce obecnie dostępne w ośrodkach psych.,sklepach z aparatórą
medyczną.Cena porównywalna do komputerowego monitora LCD.



Temat: Czy Fundacja"Gong" nadal dziala?
Tylko nie za bardzo jest do czego odsyłać...
Pewnie żadne stowarzyszenie z Bielska nie ma swojej strony www.
A szkoda.

A znalazłem takie organizacje, pomagające chorym (z informacji o dotacjach UM):

1) Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Szansa"
Wspieranie działań dotyczących pomocy osobom chorym znajdującym się w trudnej
sytuacji życiowej (materialnej), w tym osobom niepełnosprawnym; w zakresie
terapii, rehabilitacji i leczenia. Prowadzenie terapii indywidualnej w punkcie
rehabilitacyjnym. Organizacja imprez wspierających aktywność osób
niepełnosprawnych.

2) Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci z Chorobami Nowotworowymi "Gong"
Wspieranie działań dotyczących pomocy osobom chorym znajdujących się w trudnej
sytuacji materialnej. Zakup leków, lecznie dzieci dotkniętych chorobą
nowotworową, rehabilitację, dojazdy do klinik, szpitali, ośrodków
przeszczepowych, organizacja imprez o charakterze dobroczynnym

3) Stowarzyszenie Pomocy "Serce Ludzi Ziemi Bielskiej"
Wspieranie działań dotyczących pomocy osobom chorym znajdującym się w trudnej
sytuacji życiowej, w tym osobom niepełnosprawnym; w zakresie terapii,
rehabilitacji i leczenia na terenie Miasta Bielsk Podlaski (sposób realizacji:
wyrównywanie szans osób niepełnosprawnych poprzez rehabilitację, w tym w
szczególności dzieci).

4) Stowarzyszenie Ludzi Dobrej Woli "Raj"
Zadanie w obszarze pomocy społecznej na wspieranie działań dotyczących pomocy
osobom chorym, znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej (materialnej), w tym
osobom niepełnosprawnym; sposób realizacji zadania: pomoc rzeczowa dla osób
oraz rodzin ubogich "Manna z nieba" przekazanie paczek żywnościowych, środków
czystości, oraz leków dla osób i rodzin ubogich dotkniętych trudną sytuacją
życiową i materialną.
Reintegracja społeczna osób uzależnionych od alkoholu i innych środków
psychoaktywnych mająca na celu odbudowanie i podtrzymywanie umiejętności
uczestników w życiu społeczności lokalnej i pełnienia ról społecznych w miejscu
pracy, zamieszkania lub pobytu "Spróbuj inaczej".

5) Polski Związek Niewidomych Okręg Podlaski
Wspieranie działań dotyczących pomocy osobom chorym znajdującym się w trudnej
sytuacji życiowej (materialnej), w tym osobom niepełnosprawnym; w zakresie
terapii, rehabilitacji i leczenia:

grupowe szkolenie rehabilitacyjne dla osób niewidomych i słabo widzących, z
terenu Bielska Podlaskiego;
szkolenie indywidualne z zakresu rehabilitacji psychofizycznej dzieci
niewidomych ze sprzężoną niepełnosprawnością;
indywidualne szkolenie z orientacji przestrzennej w miejscu zamieszkania
kierowane do osób niewidomych.



Temat: narkomania tak czy nie?
Ja nie opieprzam. Dyskutuję ;).
"O osobach uzaleznionych od amfetaminy wiemy, ze sa, ale uzaleznionych od LSD
nawet medycyna jeszcze nie zna" - medycyna nie wie jeszcze wiele rzeczy (np.
opętanie). Pisząc o LSD opieram się na swoich doświadczeniach, doświadczeniach
mojego męża a także na doświadczeniach terapeutów. Wiele z nimi rozmawiałam na
ten temat. I uwierz mi - oni dokładnie znają objawy, konsekwencje, działania
uboczne itp.
W czasie kiedy mój mąz walczył ze swoim nałogiem w ośrodku większość pacjentów
była heronistami. On jako jeden z nielicznych leczył się z amfetaminy. I teraz
ciekawostka: po czterech latach przeciętny pacjent jest innym pacjentem. Nie
jest brudny, zagłodzony, wrzodziejąc czy gnijący. Umie kupic chleb w sklepie
(jednego pacjenta uczyłam jak się koszyki za złotówkę wyciaga), ma kupę kasy,
czesto kochajacych (inaczej) rodziców. Nie trzeba uczyś go pracy, wstawania
rano - oni to już umieją. Pod wieloma względami sa bardziej "cywilizowani".
Jest tylko jednao małe ale: niezwykle trudno ich wyleczyć. Do ich psychiki nie
da się dojść. To własnie zasługa LSD. Mają tak "zjechaną głowę", że powinni być
nie leczeni przez terapeutów lecz przez psychiatrów. Programy leczenia nie
sprawdzają się, a LSD swój plon zbiera. Więc teraz pytanie: czy LSD jest
bezpieczniejszą używką niż amfa?
Z tymi pododami to przepraszam - ale pierdolisz. Ja nie sięgałam po narkotyki
bo się źle czułam. Bo nikt mnie nie kochał, czy mnie z pracy zwolnili. Brałam
bo kumple brali, podobało mi sie to. Powtarzam, że dopiero po wyleczeniu
człowiek rozumie dlaczego to robił. Wcześniej nie masz powodów (tak ci się
przynajmniej wydaje).
"Niektorym sluzy, niektorym zaszkodzi." - komu służy?




Temat: Monar...
Monar...
Za GL...

Chcą leczyć i pomagać

Na początek ma to być punkt konsultacyjny, potem poradnia dla dzieci i
młodzieży. Pierwsza w województwie placówka Monaru powinna ruszyć w Gorzowie
jeszcze w wakacje .

200 PROGRAMÓW
Monar powstał w 1981 r. Jest organizacją pożytku publicznego
przeciwdziałającą narkomanii, bezdomności i innym zagrożeniom społecznym. W
ub.r. w ramach 200 programów pomógł prawie 42 tys. osób. Prowadzi
kilkadziesiąt poradni i ośrodków leczniczo-rehabilitacyjnych oraz 56
schronisk dla bezdomnych. Zatrudnia 680 pracowników, pomaga mu 186
wolontariuszy.

- Nie wiem dlaczego woj. lubuskie jest jedynym w kraju regionem, w którym nas
nie ma. Osób, którym moglibyśmy pomoc, a szczególnie młodzieży zagrożonej
narkomanią, jest z pewnością nie mniej niż w innych województwach - mówi
szefowa Monaru Jolanta Koczurowska.
Na gorzowskim osiedlu Włókno stowarzyszenie ma już lokal, który obecnie jest
adaptowany na placówkę Monaru. - Do końca roku planujemy prowadzenie punktu
konsultacyjnego dla dzieci i młodzieży uzależnionej od narkotyków, a także
rodziców, z którymi chcemy współpracować. Uruchomimy też telefon zaufania. W
tym czasie chcemy podpisać kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia na
prowadzenie od nowego roku poradni i ośrodka wczesnej interwencji - zapowiada
przewodnicząca. Pieniądze na działalność Monar chce też zdobywać poprzez
uczestnictwo w miejskich programach profilaktyczno-leczniczych.
Podobną placówkę stowarzyszenie zamierza utworzyć również w Zielonej Górze.

Czyzby???? A może to kolejna "kiełbasa przedwyborcza"?




Temat: Przestępczy projekt NFZ
Przestępczy projekt NFZ

Urzędnicy z centrali Narodowego Funduszu Zdrowia dali naszym pacjentom
alternatywę na przyszły rok: leczcie się poza województwem śląskim. Albo
umierajcie.

Projekt finansowania lecznictwa na Śląsku dotarł właśnie do Katowic -
oddział Funduszu ma go zaopiniować. Plan oznacza głównie cięcia. Urzędnicy z
centrali proponują, by w województwie śląskim całkowicie zlikwidować:
medycynę szkolną, poradnie zdrowia psychicznego, leczenia nerwic i
uzależnień oraz rehabilitacyjne. W szpitalach nie chcą oddziałów
neurochirurgicznych (mamy takich pięć, w tym jeden w Częstochowie na
Parkitce); dla przewlekle chorych (mamy takie na Tysiącleciu i na Zawodziu);
geriatrycznych; oparzeniowych; chirurgii przewodu pokarmowego; radioterapii
i chemioterapii. Warszawa zamierza szesnastokrotnie ograniczyć onkologię (na
dziecięcą województwo ma obecnie 8 tysięcy hospitalizacji rocznie; w 2004 r.
centrala proponuje 100). Fundusz nie chce też na Śląsku koronarografii i
balonikowania - a to podstawowe badania w kardiologii, wykonywane także na
Parkitce. Nie będzie kontraktował porad specjalistycznych we wszystkich
poradniach przyszpitalnych i klinikach. Lekarze rodzinni nie dostaną
kontraktu, jeśli mają staż pracy krótszy niż pięć lat.

Projekt, jako niedorzeczny, odrzuca rada społeczna śląskiego Funduszu - Nie
wierzymy, że to prawda. To kpina i lekceważenie. Nie do przyjęcia - mówi
Sergiusz Karpiński, wicemarszałek i członek rady.

Częstochowscy lekarze reagują podobnie: - Nie do wiary to, o czym mówi
śląski Fundusz, a za nim dziennikarze - komentuje Janusz Adamkiewicz,
dyrektor szpitala specjalistycznego na Tysiącleciu. - Mamy 17 poradni
przyszpitalnych. Pomysł, by je zamknąć, jest niedorzeczny: pozbawia
pacjentów dostępu do specjalistycznego lecznictwa.

- Dopóki nie zobaczę tego na piśmie, nie uwierzę - mówi Piotr Kardaszewicz,
ordynator oddziału kardiologii na Parkitce, jedynego w Częstochowie.
Podkreśla, że koronarografia to obecnie podstawowy zabieg diagnostyczny.

- A ja mam nadzieję, że ośrodki kliniczne neurochirurgii na Śląsku tak mocno
zaprotestują, iż projekt upadnie - dodaje Wojciech Piwowarski, ordynator
neurochirurgii z Parkitki.

Projekt powstał w Departamencie Świadczeń Zdrowotnych Funduszu. Chcieliśmy
zapytać jego dyrektor Elżbietę Bartczak, gdzie w 2004 roku mają leczyć się
śląscy pacjenci. Przez cały dzień pani Bartczak nie znalazła czasu
dla "Gazety".

Monika Jaremko-Siarska

źródło : www.gazeta.pl , 24.09.2003



Temat: Sprawa psychoterapeuty Andrzeja S. Oświadczenie...
specjalizacja kliniczna w psychologii i monopole
teraz w psychologii została wprowadzona jednostopniowa, minimum 5 letnia
specjalizacja kliniczna (w teorii) oraz zostało zawieszone przyjmowanie na
specjalizację (w praktyce). nie wyglada to zbyt różowo, bo choć zamysł
jednostopniowej specjalizacji jest świetny, to w praktyce niewykonalny, choćby
dlatego, że pracodawcy musieli by zwalniać psychologa na ok.2 lata staży, a w
tym czasie zatrudnić zastępcę(?) Wymogi i program kształcenia jest zamieszczony
na stronach ptp.
Jednak to co poruszył xyz jest b.ważne - dlaczego tylko jedno stowarzyszenie,
obecnie dosyć skompromitowane, ma mieć patent na certyfikowanie
psychoterapeutów. Albo powinno być tych stowarzyszeń dowolnie dużo, byle tylko
ich certyfikaty gwarantowały kompetencje, albo, certyfikat powinien być
uwarunkowany egzaminem państwowym, przeprowadzonym przez ludzi spoza koterii
lub przez komisję wielokoteryjną. problemem jest to, że do takiego ciała
państwowego weszłyby zapewne te same osoby które psują wizerunek stow.
psychologicznego. załozenia ceryfikacyjne stow. psychologicznego nie są złe,
ale dla praktyki istotne jest kto i jak je realizuje. w Towarzystwie
Psychiatrycznym kryteria certyfikowania psychoterapeutów sa merytoryczne, muszą
oni zademonstrować nagranie swojej sesji terapeutycznej. Sprawa korzyści
finansowych nie jest tak prosta jak pisze xyz, tzn. monopolistyczne organizacje
typu ptp czy PARPA (Polska Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) nie
czerpią znaczących korzyści z opłat za certfikaty czy składek. Korzyści
finansowe daje zagwarantowanie monopolu. Np twórca PARPy, Jerzy M.,załatwił
sobie w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, że alkohololików mogą leczyć tylko
ludzie z certyfikatami terapeuty uzależnień wydanymi przez PARP. żeby taki
dostać trzeba się szkolić w PARP, (organizacji o nienajwyższym potencjale
szkoleniowym)i tam płacić za szkolenie. Potem by aktualizować certyfikat, bez
którego nie można podpisać kontraktu z NFZ, trzeba przejść kolejne szkolenia w
terapii...w PARP, i znów za nie płacić. Oprócz tego trzeba nie ujawniać
myślenia rozbieżnego z ulubionymi doktrynami J.M. chyba, ze komuś certyfikat
niemiły. Merytoryczne kwestie nie mają w tym szkoleniu przesadnego znaczenia.
Dodatkowo, organizacja ta dostaje tzw. kapslowe, czyli im wiecej alkoholu się
sprzedaje, tym lepiej prosperuje. To trochę tak, jakby sędzia dostawał procent
od paserów. A w stow. psychologicznym grupa trzymajaca władze dąży do
analogicznego monopolu. grupie trzymającej władzę chodzi o to by zmonopolizować
ośrodki szkolące terapeutów. nazywa sie to akredytacją. można sprawdzić na
stronie ptp jakie ośrodki tę akredytację mają i kto nimi kieruje.



Temat: POLSKIE RADIO TRWONI PIENIĄDZE !!!
Niestety, mamy kolejny przykład trwonienia pieniędzy. W Sygnałach dnia
poinformowano, iż na zlecenie Polskiego Radia jakiś Pentor przeprowadził tym
razem sondaż na temat nie karania za posiadanie małej ilości narkotyków.
Oczywiście, zdaniem Pentoru, większość ankietowanych była za nie karaniem. Nie
przeprowadzałem tym razem własnej sondy, gdyż zdrowy rozsądek nie podlega
sondażom. Natomiast miałem okazję wysłuchać wielu ludzi uzależnionych, będących
w trakcie leczenia. I każdy - 100 procent narkomanów - odpowiedział, że
zaczynał od małej ilości lekkich (niech będzie) narkotyków. Poza tym ponad 70
procent z nich powiedziało, że gdyby mieli świadomośc, że to jest ostro karane,
to raczej by nie sięgneli pierwszy raz. Tak więc lepiej niech te całe
pseudonaukowe żebracze ośrodki badania opinii pytają samych zainteresowanych, a
nie kreują wirtualnej rzeczywistości dla doraźnych potrzeb decydentów. Poza tym
tak wykreowany wynik sondażu świadczy albo o chęci zupełnego ogłupienia i tak
już zidiociałego społeczeństwa, gdyż takim społeczeństwem łatwiej będzie
manipulować, albo też świadczy o dużej liczbie miłośników trawki w sferach
władzy, głównie SLD i PO. Tertium non datur. Czyżby władza jako narkotyk już
nie wystarczała? Zresztą i tak większość rządzących robi wrażenie starych
ćpunów (przepraszam wszystkich nieszczęśliwie uzależnionych).
Na koniec APEL do radiowców: naprawdę szkoda pieniędzy na debilne sondaże,
przecież publikując te, moim zdaniem spreparowane, wyniki, przyczyniacie się
pośrednio do popularyzacji narkomanii.
Popularyzujcie dobro, a nie zło, przynajmniej w programie pierwszym Polskiego
Radia, proszę!





Strona 2 z 3 • Zostało wyszukane 187 wypowiedzi • 1, 2, 3


 Menu
 : Strona Główna
 : ośrodki Medycyny Pracy Kielce
 : Ośrodki nauki jazdy Sosnowiec
 : ośrodki pomocy społecznej Warszawa
 : Ośrodki Rehabilitacji Bielsko Biała
 : ośrodki rehabilitacyjne Krynica Morska
 : ośrodki rehabilitacyjne stwardnienie rozsiane
 : Ośrodki Ruchu drogowego-bytom
 : Ośrodki Szkolenia Zawodowego Szczecin
 : ośrodki wczasowe Dziwnów praca
 : ośrodki wczasowe Lasów Państwowych
 : Wojskowego Ośrodka Wypoczynkowego
 : Budowa tanich domków letniskowych
 : drewniane domki letniskowe wynajem
 : Gminne Ośrodki Pomocy Społecznej
 : opłaty w ośrodkach-jeszcze raz
 : rysunek techniczny osrodka wczasowego
 : domek kemping. na Mazurach,ośrodek wczasowy,Powidz
 : Najwiekszy, męski osrodek zmyslowosci
 . : : .
Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT