Strona główna
  Osiedle Handlowe

Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Osiedle Handlowe





Temat: pozdrawiam miasto które uwierzyło w kity pana Toya
Lotnisko bez wzlotu
Mnożą się kłopoty organizacyjne i zdrowotne Vahapa Toya.
Prezydent i wójt rozczarowani

Chociaż Vahap Toy, prezes spółki Epit &KRWZ, zapowiada,
że w tym roku przystąpi do budowy bialskiego portu
cargo, jest to jednak mało realne.

W miniony czwartek rozczarował on prezydenta miasta
Andrzeja Czapskiego i wójta gminy Wiesława Panasiuka.
Prezydent nie ukrywał obaw, że zapowiadane gigantyczne
przedsięwzięcie zakończy się niepowodzeniem. Turecki
architekt stwierdził, że dotąd nie wiedział, iż
znajdujące się na lotnisku lasy nie mogły być
wydzierżawione przez AMW, gdyż są w gestii Lasów
Państwowych.- Dopiero teraz pan Toy ma wystąpić do
dyrektora generalnego Lasów Państwowych o dzierżawę
lotniskowych terenów leśnych i uzyskanie zgody na ich
odlesienie. Na szczęście ciągle jest aktualna decyzja o
zmianie przeznaczenia gruntów - mówi Andrzej Czapski.
Prezydent zobowiązał V. Toya do płacenia podatków z
terenów, na których podjęto już produkcję betonu
wysokiej klasy. Podczas rozmów z wójtem gminy, prezes
Epitu stwierdził, iż wskutek nowelizacji przepisów
konieczne będzie rozpoczęcie od nowa procedury zmiany
planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego strefy
gospodarczej. W. Panasiuk zaznaczył, że nie odpowiada za
opóźnienie ze strony Epit & KRWZ. V. Toy podkreślił, iż
nie zrezygnuje z inwestycji. Będą realizowane w
kolejnych etapach. Najpierw portu cargo, dopiero w
drugim etapie powstaną tereny wystawowe, później osiedle
mieszkaniowe, szpital, centrum handlowe, uniwersytet,
tereny sportowe. Stwierdził, że wartość dotychczas
wykonanych prac planistycznych wynosi ponad 350 mln USD.
Wyjawił, iż odczuwa duże problemy zdrowotne.

www.dziennikwschodni.pl/





Temat: S.M.Dom dla mlodych
Witam
Mój pies ma faktycznie nie najgorzej - żarło i trzy spacerki po okolicy
dziennie. Szuwarowa to osiedle, które budowane jest od początku do końca. Mam na
myśli drogi dojazdowe, zieleńce, place zabaw dla dzieci, słowem to co wokół
bloków jest potrzebne. Cena za to jest podobna jak gdzie indziej po sąsiedzku.
Bloki są rozstawione wcale nie tak gęsto, a z pewnościa rzadziej niż w
niektórych miejscach Zadworza, Mirabud czy BRE locum.
Interbud buduje szybko i w miarę solidnie. Bloki nie są najpiękniejsze, ale z
tego co widać nie sypią się. Interbud to duża firma - budowlana, remontowa,
produkcyjna i handlowa chyba dobrze przędzie.
Do oddania maja już na dniach blok a później jeszcze jeden. Dwa kolejne juz
wylazły z ziemi. Prawdopodobnie będzie sie można przemieścić z Szuwarowej na
Raciborską. To dobry znak dla mnie i mojego psa, ponieważ tam są dobre tereny do
spacerów.
Trudność sprawia wyjazd z ulicy Szuwarowej, szczególnie w lewo. Podobny kłopot
mają mieszkańcy bloków po drugiej stronie Kobierzyńskiej (tam jest ich więcej)
wyjeżdżający Torfową. Wszyscy oczekują na sygnalizację świetlną. Stanie sie to
chyba nieprędko, ponieważ ten odcinek Kobierzyńskiej jeszcze czaka na remont i
poprowadzenia sieci kanalizacyjnej itp. (tzn. Odcinek od ul. Zalesie do Lubostroń).
Łąki od Szuwarowej do Bobrzyńskiego będą z pewnościa zabudowane, ale będzie tam
przebiegała ulica równoległa do Kobierzyńskiej i Bobrzyńskiego, zaraz za
ogrodzeniem Interbudu (są tam studzienki kanalizacyjne).
Wiele osób wchodzących w ulice Szuwarową jest zawiedzionych, że nie może
przedostać sie dalej z powodu ogrodzenia. Ci młodsi oraz sprawniejsi nie widza
jednak kłopotu, ponieważ płotek na pewnym odcinku jest niski i można go
przekroczyć i zeskoczyc z niskiego murku.
Autobusy na Kobierzyńskiej jadą do ŁAgiewnik, ale można sie przesiadać na 124,
128 i 114, 194 przy Tesco. Alternatywą sa busiki jeżdżace bardzo często. Jeździ
tu kilka ich linii - pod PTTk, do Dworca, Do ronda Mogilskiego, Huty, Kleparza i
na Karmelicką. Kłopot tylko z rozkladami ich jazdy. Można je dostac u kierowcy
(wyjazdy ze Skawiny i samemu trzeba określić mniej więcej czas przejazdu do
naszego przystanku). Od niedawna co godzinę kursuje też darmowy autobus Carefour
"Małgosia", który jeździ także do centrum.






Temat: Mieszkańcy nie chcą, aby Cyber-Net dostarczał n...
Szanowni Klienci!20 kwietnia br. 93 członków Spółdzielni Mieszkaniowej Słoneczny
Stok zadecydowało o gronie ponad 1200 klientów firmy Cyber-Net. Ta niewielka
grupa mieszkańców (nie mających w zdecydowanej większości nic wspólnego z
Internetem) dała po raz kolejny wyraz poparcia dla poczynań Zarządu Spółdzielni
Słoneczny Stok. Tych kilkadziesiąt osób zadecydowało o tym, by pozbawić Państwa
dostępu do Internetu. Przedstawienie, jakiego byliśmy świadkami podczas zebrania
grupy członkowskiej, wykraczało poza wszelkie granice przyzwoitości i
uczciwości. Nie dano nam możliwości ustosunkowania się do zarzutów stawianych
przez mieszkańców. Wyłączano nam mikrofon i przekrzykiwano. Nie wzięto pod uwagę
osów osób, które chciały, by Cyber-Net nadal świadczył usługi internetowe na
osiedlu Słoneczny Stok. Pomimo tego zajścia Cyber-Net nadal świadczy usługi
dostępu do Internetu. Naszych Klientów zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań,
by nasi użytkownicy byli zadowoleni z usług Cyber-Netu. Jednakże w tej sytuacji
jesteśmy zmuszeni do wstąpienia na drogę sadową przeciwko Zarządowi Spółdzielni
Słoneczny Stok

Ten komunikat jako spam wyswietlany jest abonentom cybernetu przy kazdym
wlaczeniu IE.Cyber widac chwyta sie czego moze i w sumie ciesze sie ze podjeli
takie kroki bo to tylko wpedzi ich jeszcze glebiej w bagno w ktorym i tak po
uszy siedza.Czy firma mysli ze moze wygrac wojne ze spoldzialnia majac przeciwko
sobie nie tylko Zarzad owej spoldzilani ale takze cala opinie publiczna i
media?Prosze bardzo niech probuja ale wspomnicie moje slowa juz niedlugo bedzie
glosno o bankructwie CN a pan wiesiek bedzie ogladal swiat zza krat przy ulicy
kopernika za swoje wczesniejsze praktyki.Zycze wszystkim pracownikom firmy
wspoldzielenie celi z panem wieslawem...sprobujcie rozkrecic biznes w wiezieniu
podobno tam tez jest zapotrzebowanie na internet.Co madrzejsi pracownicy
zrezygnowali z pracy w tej firmie gdy tylko poznali sie jaka polityke handlowa
prowadzi Goldi.



Temat: MArina za miliardEu na Dabiu???????
MArina za miliardEu na Dabiu???????
Ahoj!

Apartamenty w porcie jachtowym
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060908/ekonomia/ekonomia_a_11.html
Miliard euro chcą wydać w Szczecinie Chińczycy na budowę osiedla
mieszkaniowego, hotelu i portu jachtowego.

Marian Jurczyk, prezydent Szczecina, oraz Yu Jianer, prezes Tian Yu
(c) GŁOS SZCZECIŃSKI/MARCIN BIELECKI
Wczoraj podpisany został list intencyjny między miastem a spółką Tian Yu. -
To przełom dla miasta. Dzięki temu ściągniemy turystów - mówi Marian Jurczyk,
prezydent Szczecina.

Chińczycy chcą inwestować w Szczecinie Dąbiu. W ciągu trzech tygodni mają
zostać doprecyzowane szczegóły umowy. Chińska firma deklaruje wybudowanie
kompleksu w ciągu pięciu lat. Tian Yu to spółka powiązana z Min Hoong
Development, która inwestuje już w Polsce, m.in. w Warszawie i Sopocie.

Za dwa tygodnie władze Szczecina chcą podpisać kolejny list intencyjny, tym
razem z węgierską firmą TriGranit na zagospodarowanie sąsiedniego terenu. Ma
tam powstać centrum handlowo-usługowe, centrum sportów wodnych i lotniczych.

W mieście podchodzi się do tych planów z dystansem. Wiosną 2004 roku Marian
Jurczyk już raz przedstawił mediom inwestora z RPA, który miał postawić w
Dąbiu za miliard euro m.in. kilka centrów, stadion, lunapark, pole golfowe,
przystań jachtową, operę, planetarium, klinikę, centrum kongresowe i stok
narciarski. Skończyło się na niczym. Z kolei w 1998 roku list intencyjny z
brytyjskim Chelvertonem - również na budowę lotniska, centrum handlowego,
logistycznego - podpisał ówczesny prezydent Bartłomiej Sochański. Budowa nie
doszła do skutku.

Zdaniem Jurczyka tym razem inwestor ma być wiarygodny.

Michał Stankiewicz

Żeglarstwo morskie
gg 1728585



Temat: Najwieksza głupota - nagroda dla naszych...
tunk napisał:

> ...wybrańców.
> Proponuję, jako pierwszych, nominować radnych "centroprawicy", którzy
> pozbawili samych siebie (bo wkrótce mogliby rządzić) 3 milionów złotych
> jednorazowo i 300 tys. rocznie.

Radni maja wieksza wiedzę niż przeciętny mieszkaniec i nie jest przypadkiem, że
głosuja tak a nie inaczej.

Dokonali tego w imię interesów grupki
> handlowców, którym się marzą dawne czasy niedoboru i swoistego monopolu
> małych sklepików.

A może dokonali tego na przekór interesom małej grupki polityków? :-)))) Chodzi
o kilkaset sklepów (to słowa któregoś radnego) i kilkaset osób - włascicieli
swoich sklepów. Utrzymują sie sami i swoje rodziny - czesto zatrudniają innych.
W markecie będą tylko pracownikami. Gdzie się ma tworzyć polski kapitał?
Zresztą ci handlowcy płacą duże podatki do kasy miejskiej.

> A potencjalni wyborcy centroprawicy, klasa średnia nadal będzie jeździć po
> zakupy do centrów handlowych w Zielonej Górze, Poznaniu i Wrocławiu, a
> głosować będzie na na "nowoczesną socjaldemokrację".

Zły argument. Market planuje wybudować wójt, tak więc mieszkańcy będa mieli
market, ale nie powstanie on w miejscu, gdzie ogromny ruch pojazdów obniżyłby
komfort życia okolicznych mieszkańców z Zawiszy Czarnego i planowanego osiedla
domków jednorodzinnych.
Przy wylocie na Złotnik tego problemu nie ma.
Jeżeli chodzi o "nowoczesną socjademokrację" ;-))) to były wiceburmistrz
M.Woźniakz SLD budował swoją pozycję wyborczą na przeciwstawieniu sie marketom
i zakładał ŻAK (Żarska Akcja Kupców) - właśnie tę "grupkę handlowców". No ale
wtedy "nowoczesna socjademokracja" popierała kupców i zająknęła się nawet :-))))
Teraz kupcy przestali byc potrzebni, bo nie popierają już "nowoczesnej
socjaldemokracji" ;-)))) To trzeba znaleźć poparcie u właścicieli dużych
marketów?
;-)))))




Temat: Polacy powinni przeprosic za Jedwabne
Nacja patologicznych uzurpatorow w Palestynie
.
Jak z godzina zwyciestwo zydobolszewikow w Polsce w 1945 roku nastal najkrwawszy okres
historii Polakow, tak z godzina najwiekszego zwyciestwa syjonizmu nastal najkrwawszy okres
historii Ziemi Swietej.

Tak jak obecnosc "Zydow" byla i jest bezprawna, tak Imigranci i ich miot w Palestynie sa obecni
bezprawnie na ziemi Palestynczykow.

PO PIERWSZE

Oni sa Kazarami, Sefardykami, Aszkenazymi i innymi. Jako nie-Zydzi nie moga roscic sobie
pretensji do puscizny Hebrajczykow, znanych nam z Biblii. Prawdziwych Zydow mozna spotkac
obecnie w Etiopii, oni sa czarni (bialych Zydow nie ma i nie bylo) i oni sa chrzescijanami.

9-letnie badania DNA wykazaly, ze dzisiejsi "Zydzi" sa spokrewnieni z Turkami, Arabami i
Murzynami. DNA wykazalo, ze autentyczni Zydzi znajduja sie w Etiopii i dwa szczepu Lembe w
dwoch wsiach Poludniowej Afryce.

PO DRUGIE

Nawet i ci nie moga miec Palestyny, bo zydowskie panstwo Izrael istnialo zbyt dawno temu i
tylko 200 lat (992-722). Po jego upadku biblijnych Hebrajczykow wzieto do Babilonii.

Ludnosc, ktora pozostala, glownie Kanaanici - pierwotni czyli pelnoprawni mieszkancy -
zaliczala sie do panstwa Persow, Helenow, a garstka pozostalych Zydow uszla w latach 66-70
na emigracje spod wladzy Rzymian, utworzywszy osiedla diaspory wokol Morza Srodziemnego i
slad po nich zaginal nie mniej niz po legendarnym 13 plemieniu.

Arka Przymierza znalazla sie w Elefantine, wyspie na gornym Nilu, skad przewieziono ja do
Aksjum w Etiopii .

W Palestynie pozostalo okolo 1,3 mln ludnosci wszelakiej masci, ras i plemion, ktore sa
dzisiejszymi Palestynczykami.

Palestyne zajmowali kolejno : Rzymianie, Bizantyjczycy, Arabowie, Krzyowcy, Mamelucy,
Osmanczycy, Nrytyjczycy.

Kazarzy, nazywajacy siebie Zydami, przysli do Europy z rozbitego Kroletwa Kazarskiego w
1016-17.

PO TRZECIE

Syjonisci Herzla uzurpowali sobie rzekome prawa Zydow, z ktorymi nigdy nie byli spokrewnieni,
i ktorzy nie pochodza z antycznego Judahu lub Izraela, nigdy nie byli spokrewnieni z
Hebrajczykami i ich jezykiem nie mowili .

Oni tworzyli ludnosc pasozytnicza, koherentnie zwiazani "religia"-prawem i "rasa", ale przede
wszystkim wspolnym interesem w pasozytowaniu na "gojach" monopolizowaniem ich finansow,
handlu, propagandym i intryg opolitycznych w kraju, w ktorym sie osiedlili, rozciagajac poprzez
granice potajemna , nielegalna siec przemytu, lichwy itd.




Temat: ŻYWIEC - DOJONY PRZEZ ŚLĄSK
III etap: Droga Obszarowa -realizacja jesień 2008r.

Budowa drogi klasy GP od ul. Krakowskiej do zmodernizowanego węzła
autostradowego w Jeleniu. Dalszym etapem może być budowa nowego połączenia
drogowego omijającego Dąb a łączącego Jaworzno z Libiążem, Chełmkiem i
Oświęcimiem (nowa droga do Oświęcimia umożliwi powstanie nieistniejących dotąd
więzi i rozwinie możliwości współpracy gospodarczej w regionie).

Oczekiwane efekty realizacji projektu :

Efekt społeczny:

- poprawa warunków ruchu samochodów,

- stworzenie stałych i czasowych miejsc pracy,

- rozwój ekonomiczny obszaru,

- możliwość wykorzystania (w obrocie handlowym) nieruchomości

położonych w pobliżu inwestycji,

- możliwość sprawnego tranzytu przez miasto (transportu

ciężkiego).

Efekt ekologiczny:

- poprawa ładu przestrzennego,

- zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska dzięki poprawie

płynności ruchu pojazdów,

- ochrona krajobrazu przez modernizację linii przesyłowych

wysokiego napięcia,

- wykorzystanie nieużytków i przekształcenie ich w wartościowe

działki budowlane,

- zmniejszenie poziomu hałasu i emisji spalin.

Efekt gospodarczy:

- skrócenie czasu przejazdu przez miasto,

- skrócenie czasu przejazdu na odcinku – ul. Krakowska

(Śródmieście) – ul. Wiosny Ludów- Węzeł “Jeleń” (Osiedle Jeleń

– Dąb) i dalej w kierunku Oświęcimia,

- zainicjowanie inwestycji i otwarcie możliwości inwestycyjnych w

pobliżu dróg.

www.bip.jaworzno.pl/dokument.php?iddok=244&idmp=9&r=r&PHPSESSID=cef637ea72b7ad55f2f3ed1c996f6c89




Temat: Izrael i sąsiedzi (bliżsi i dalsi)
Londyn walczy z osiedlami żydowskimi
wyborcza.pl/1,76842,6357445,Londyn_walczy_z_osiedlami_zydowskimi.html

Londyn walczy z osiedlami żydowskimi
Mariusz Zawadzki

Wielka Brytania, która walnie przyczyniła się do powstania Izraela,
od kilku miesięcy wyjątkowo krytycznie patrzy na swoje "dziecko", a
szczególnie na żydowskie osiedla na palestyńskim Zachodnim Brzegu
Jordanu

Kilka dni temu brytyjski MSZ ogłosił, że wznowi kontakty z libańskim
Hezbollahem, śmiertelnym wrogiem Izraela. - W obliczu pewnych
pozytywnych sygnałów z Libanu zamierzamy podjąć oficjalne rozmowy z
politycznym skrzydłem tego ruchu, w tym z deputowanymi Hezbollahu do
parlamentu - oświadczył rzecznik ministerstwa Bill Rammell.

"Pozytywne sygnały" to głównie to, że szyicki Hezbollah w zeszłym
roku zrezygnował ze zbrojnego obalenia rządu w Bejrucie i z
rozpętania wojny domowej, na co się zanosiło. Wszedł za to do rządu
jedności narodowej.
Rammell zapowiedział, że Londyn nie planuje rozmów z militarnym
skrzydłem szyickiej organizacji, która USA, Izrael i sama Wielka
Brytania uznaje za grupę terrorystyczną. A Hezbollah nie rozróżnia u
siebie dwóch skrzydeł.

Jego bojownikom i politykom wydaje rozkazy szejk Hasan Nasrallah. To
on w 2006 r. nakazał zaatakować izraelski patrol graniczny, co
skończyło się wojną, w której zginęło 1,2 tys. Libańczyków i 140
Izraelczyków. Przez cały miesiąc północny Izrael, ostrzeliwany
rakietami Hezbollahu, był całkowicie sparaliżowany.

Nic zatem dziwnego, że oświadczenie Rammella nie wywołało w
Jerozolimie entuzjazmu. Tym bardziej że było to kolejne zaskakujące
lub nieprzyjemne oświadczenie, które w ostatnich miesiącach przyszło
z Londynu.

Tego samego Londynu, w którym 2 listopada 1917 r. minister Arthur
Balfour wydał słynną deklarację poparcia rządu brytyjskiego dla
stworzenia w Palestynie "domu dla narodu żydowskiego", co otworzyło
drogę do powstania Izraela.

Odkąd urząd szefa MSZ objął 43-letni David Milliband, którego
dziadkowie od strony ojca byli Żydami z Warszawy, rząd Jej
Królewskiej Mości zaczął bardzo pryncypialnie odnosić się do sprawy
żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu i we wschodniej
Jerozolimie. Izrael okupuje te ziemie od 1967 r., kiedy w wojnie
sześciodniowej rozgromił sąsiednie państwa arabskie.

W rezolucji nr 242 ONZ potępił okupację i zażądał wycofania
Izraelczyków (choć trwają debaty, czy z całego Zachodniego Brzegu,
czy tylko z części). Żaden kraj nie przeniósł ambasady z Tel Awiwu
do Jerozolimy, choć Izrael oficjalnie uznał ją za swoją stolicę i
przeprowadził do niej najważniejsze instytucje rządowe.

Świat oficjalnie uznaje żydowskie osiedla za nielegalne, ale w
praktyce niewiele z tego wynika. Są wciąż rozbudowywane (dziś żyje w
nich pół miliona Izraelczyków) i stanowią jedną z przeszkód w
rozmowach pokojowych Izraela z Palestyńczykami. Wątłe protesty
przeciw osiedlom, nawet jeśli płyną z Waszyngtonu, są przez Izrael
ignorowane.

Kilka lat temu bardziej zdecydowanie postawiła się w tej sprawie
Unia Europejska. Wykluczyła ona z umowy o handlu bezcłowym z
Izraelem produkty wytwarzane w osiedlach na Zachodnim Brzegu.

Osadnicy nagminnie obchodzą jednak ten przepis, zakładając fikcyjne
biura swoich firm we "właściwym" Izraelu (czyli w granicach z 1967
r.). Często trudno określić konkretne miejsce produkcji - kiedy np.
pomidory z regionów "właściwego" Izraela wymieszane są z pomidorami
wyhodowanymi w osiedlach.

Jesienią ubiegłego roku brytyjskie MSZ zaproponowało Komisji
Europejskiej stworzenie dodatkowych mechanizmów kontrolnych, które
wykrywałyby takie oszustwa. Brytyjczycy chcą też, by klienci
supermarketów w całej UE mogli świadomie wybierać, czy chcą kupować
towary z osiedli. Miałyby one po prostu metki "Wyprodukowano w
żydowskim osiedlu na Zachodnim Brzegu". Obecnie w brytyjskich
supermarketach najczęściej oznaczane są metką "Wyprodukowano na
Zachodnim Brzegu". Dlatego niektórzy klienci mylnie uważają, że
towary te wyprodukowane są przez Palestyńczyków, którzy wciąż
stanowią większość mieszkańców Zachodniego Brzegu.

Tydzień temu Londyn znów wywołał awanturę o osiedla. Brytyjska
ambasada w Tel Awiwie zrezygnowała z przenosin do wieżowca firmy
Africa-Israel, ponieważ realizuje ona budowy na Zachodnim Brzegu.
Izraelski ambasador w Londynie Ron Prosor nazwał tę decyzję
absurdem: - Brytyjscy dyplomaci w Izraelu powinni również
zrezygnować z bułeczek, które również wytwarzane są w osiedlach. A
także z izraelskich lekarstw, które są przecież sprzedawane w
palestyńskich aptekach na Zachodnim Brzegu!

Źródło: Gazeta Wyborcza




Temat: Kolejny sklep wielkopowierzchniowy w Gdańsku?
Kolejny sklep wielkopowierzchniowy w Gdańsku?

Nowy hipermarket na Zaspie...

Czy nowy hipermarket powstanie po likwidacji nieszczęsnych bud na tak
zwanym Manhattanie? Właśnie się dowiedziałem, że prawdopodobnie tak. Ma to
być duży czterokondygnacyjny obiekt z około 300 sklepami i halą sprzedaży!
Wygląda na to, że jesteśmy traktowani jako ludzie drugiej czy nawet trzeciej
kategorii. Bezwolni, i zgadzający się na wszystko na co wyrażą zgodę notable
naszego miasta. Wielu z nas wraca po pracy do domu aby odpocząć. Chcemy mieć
spokój, o który i tak w blokowisku trudno. Proszę pokazać mi kraj w Europie
gdzie tego typu obiekty powstają na obszarach tak wielkiego zagęszczenia
ludności?
Przy ulicy Kołobrzeskiej na Przymorzu powstały trzy takie obiekty,
ostatnio wybudowany przy skrzyżowaniu z Chłopską, miał być piętrowy.
Obiecywano powstanie filii Urządu Miasta i inne instytucji publicznych. Kto
pamięta co znajdowało się na olbrzymim bilbordzie, a co powstało? Kto
zezwolił na odbiór tego budynku? Sama Kołobrzeska jest obecnie jedną z
bardziej zakorkowanych ulic w mieście.
Powstanie takiego molocha w pobliżu naszych mieszkań, wpłynie
zapewne na zanieczyszczenie środowiska. Miała być
promenada do morza a będą spaliny i parkingi , niestety nie dla nas. Dzieci
zachęcone tanimi promocjami i konkursami, po szkole będą miały gdzie
pobiegać, w czystych klimatyzowanych pomieszczeniach. Zawsze będziemy
wiedzieli gdzie je znaleźć.
Wielkie, zamożne firmy handlowe próbują dotrzeć jak najbliżej do
klienta. Dziś chcą zapukać nam do okien. Im nie należy się dziwić, taka ich
rola. A gdzie są władze miasta, te władze które powinny dbać o nasz spokój i
komfort życia. Już dawno wyprowadzili się poza miasto do własnych domów, do
eleganckich ogrodzonych i strzeżonych osiedli jak Matemblewo. Czemu nie
wyrażą zgody aby tam powstał Hipermarket? Odpowiem sobie sam – bo chcą mieć
ciszę , spokój i zieleń. To, że nasze mieszkania stracą na wartości średnio
od 10 do 25 tys nie ma znaczenia. Od lat nie może powstać obiecywany basen,
hala sportowa ( słynna czarna dziura na Zaspie), boiska straszą połamanymi
ławkami okupowanymi przez smakoszy bursztynowego z pianką. Komisariat
policji został przeniesiony na Przymorze, pozostawiono nam, filię z dyżurnym
i telefonem. Nasze żony i matki mogą spokojnie tracić torebki, dzieci
telefony i drobne z kieszeni bo zanim pojawi się radiowóz, nastoletni
bandziorek znajdzie się na drugim końcu miasta.
Jestem przeciwny istnieniu zaszczużonych bud które są wizytówką
naszego osiedla. Jeszcze większym wrogiem, funkcjonujących przez 7 dni w
tygodniu do późnych godzin nocnych, molochów handlowych, gdzie nocą
podjeżdżają tiry aby rozładować towar. Chciałbym aby największym budynkiem
w tym rejonie pozostał kościół, aby Aleja Jana Pawła była zieloną
promenadą ku morzu.
Proszę wszystkie osoby, które mogą mi pomóc w zablokowaniu tego
projektu o kontakt, sam nie dam rady. Wspólne i zdecydowane działanie, tak
jak przed laty kiedy zapobiegliśmy budowie Macro, może doprowadzić do tego,
że Zaspa będzie nadal dzielnicą mieszkaniową a nie handlową.
9 maja 2004 r

fanmario@gazeta.pl




Temat: Co zawdzięczamy Gierkowi, a co Solidarności.
Do czerwonego babariby - stachanowca z Sokółki
Gość portalu: babriba napisał(a):

> bo żaden psychiatra ci już nie pomoże.
> Zawalanie serwera jakimiś spróchnialstwami dzisiaj niczego nie dowodzi i
nikogo
> do niczego, ani o niczym nie przekona.
> Wykrztuś może jakiś argumenmt własnego chowu, to będzie o czym gadać.

Nerwy puszczają znów ? Mogę ci podsyłać nowsze teksty . Poczytaj .

Artykuł pt. "Mrożonki - towar poszukiwany":

Bez wyboru
Nierytmiczne dostawy
Kłopoty z opakowaniami

Mrożonki stają się coraz popularniejsze. - Jesteśmy w stanie sprostać
wzrastającemu zapotrzebowaniu - mówi Henryk Stafanik, zastępca dyrektora
Zjednoczenia Przemysłu Chłodniczego - dysponujemy 16 dużymi zakładami
przetwórczymi, z których 3 - w Opolu, Ełku i Grudziądzu, dające po 5 tys. ton
rocznej produkcji, przybyły w ubiegłym roku.

Rozszerzamy też, stosownie do życzeń klientów, asortyment oferowanych
potraw, np. w ubiegłym roku wyprodukowaliśmy dwa razy tyle co w 1978 r., frytek
mrożonych.
Śladem tego zapewnienia zjednoczenia poszli nasi reporterzy w Łodzi,
Elblągu i Gorzowie. Okazało się, że rzeczywistość jest mniej optymistyczna.

Gorzów:
Niechęć sąsiada

W gorzowskich sklepach wybór mrożonych warzyw i owoców jest praktycznie
żaden. Na dużym osiedlu Staszica w jednym ze sklepów jest tylko mrożony groszek
i brukselka, w innym marchewka.
Jeszcze gorzej jest na północy województwa w miejscowościach zaopatrywanych
przez chłodnie w Szczecinie. Tam mrożonki są rarytasem. Jak twierdzi wiceprezes
ds. handlu WSS "Społem" w Gorzowie Andrzej Lasik, Szczecin wyraźnie stroni od
zaopatrywania tego rejonu, chociaż jest do tego zobowiązany przez władze
centralne handlu.

Łódź:
Tylko w śródmieściu

Mieszkańcy woj. łódzkiego spożywają miesięcznie ponad 140 ton mrożonych
owoców i warzyw - takie są bowiem dostawy. Nie pokrywają one rzeczywistego
zapotrzebowania.
Aktualnie do kilkudziesięciu punktów sprzedaży trafia każdego dnia 5-6 ton
mrożonek. Gros dostaw kierowane jest jednak do dużych i specjalistycznych
placówek handlowych w śródmieściu. W ciągłej sprzedaży są mieszanki
wielowarzywne, groszek, brukselka i pomidory. Są trudności z nabyciem szpinaku.
Brak odpowiedniego zaplecza i chłodni uniemożliwia sprzedaż tych produktów
w sklepach osiedlowych. Handlowcy skarżą się na dostarczanie przez łódzką
chłodnie owoców niepaczkowanych, ta z kolei odczuwa brak folii i opakowań
zbiorczych.

Elbląg:
Towar nielubiany przez handel
W Elblągu handel nie lubi mrożonych owoców i warzyw. W kilku sklepach przy
pryncypialnej arterii komunikacyjnej miasta ul. 1 Maja, w ladach chłodniczych,
ten rodzaj produktów przemysłu spożywczego reprezentowały jedynie szpinak i
śliwki.
Stały brak mrożonek owocowych i warzywnych w sklepach, potwierdzają
pracownice zakładów odzieżowych "Truso". Jeszcze w śródmieściu można od czasu
do czasu trafić na mieszanki warzywne i kompotowe oraz agrest. Od dawna nie
sprzedawano mrożonych truskawek, malin, kalafiorów. Szczególnie trudno kupić
ten rodzaj produktów żywnościowych po południu i w soboty.




Temat: kiedy w Krakowie powstanie dziellnica willowa?
Ruczaj.x - po raz kolejny proszę zwróć uwagę O CZYM TU DYSKUTUJEMY. Ja również
umiem, jak to mawiają, "obrócić kota do góry ogonem" - co Tobie niniejszym
zarzucam (sam mimo wszystko spróbuję się powstrzymać). Wydaje mi się, że
pisaliśmy o lokalnym nazewnictwie (dowolnie modyfikowanym do celów
marketingowych) i jakości urbanistyki na tzw. Ruczaju, czyli o faktach, a nie o
tym co mnie denerwuje lub czego się spodziewałem. Śmiem twierdzić, iż w tej
drugiej sprawie, z powodów raczej oczywistych, nie możesz być moim partnerem w
dyskusji.
Ad. meritum.
1. "Za 1,5 roku będziemy mieli plan zagododarowania i zacznie się proces
porządkowania, a nowe inwestycje będą musiały być zgodne z owym planem. To
naprawdę bardzo krótki okres czasu". Zroworozsądkowo myśląć odpowiedz - co
warte jest planowanie czynności (również wykonania budowli, czy zabudowy części
miasta) po jej wykonaniu? Pytanie retoryczne. W odniesieniu do Ruczaju (nie
tylko zresztą), w wiekszości już zabudowanego lub właśnie zabudowywanego,
sporządzanie planu zagospodarowania w dużej mierze będzie polegać na
inwentaryzacji tego co zbudowano bez planu. Na nowe inwestycje nie zostanie
zbyt wiele przestrzeni (nie piszę o całej przestrzeni objętej tworzeniem planu,
ale o Ruczaju). A czy w takich warunkach można mówić o jakimkolwiek planowaniu
urbanistycznym? Przy okazji - "... będziesz miał park przy każdym bloku?? poza
tym łąki i zieleńce? Tak było 10 lat temu ..." - czyli sie cofamy głębiej niż
dekadę, bo mniej więcej tak właśnie powinno się planować tereny mieszkaniowe,
ale przecież "... teraz te tereny są super atrakcyjne pod względem
inwestycyjnym (Ruczaj jest 5-6 km od centrum!)". SIC.
2. "... będziesz miał osiedle zabudowane budynkami wielorodzinnymi, z
centralnie położonym parkiem ze stadniną, z miejscami rekreakcji, szkołami i
przedszkolami, dużą ilością miejsc pracy, uniwersytetem, ogrodem botanicznym i
szybkim tramwajem oraz parkiem technologicznym, centrum handlowym,
restauracjami i hotelami...".
- zdecyduj się: osiedle, dzielnicę, czy może coś jeszcze - wybacz ale skala
jest istotna, bo UJ z ogrodem botanicznym, czy parku w stadninie (to nie
pomyłka!) na osiedlu raczej mieć nie będę, w dzielnicy byc może,
- gdzie te miejsca rekreacji (i jakie?), gdzie szkoły i przedszkola?
- ...
3. Dalej nie będę pytał (nie zwykłeś zresztą, jak widzę, odpowiadać na pytania -
vide zagadka),krytykował również nie, większość tego, o czym piszesz, to póki
co koncert życzeń, a nie sprawa zdecydowana. I nawet jeśli Twój hurraoptymizm
(teraz miarkuję, że raczej nie o kpinę chodziło) w jakiejś części się spełni,
to przesądzone jest, że z ładem urbanistycznym wiele wspólnego to mieć nie
będzie. Co zacz urbanistyka - już Ci Helenka z grubsza wyłożyła.




Temat: praca
praca
chcialabym napisac wam o mojej dwudniowej przygodzie z nowa praca. od razu
sorki za pismo i brak polskich liter, ale nie mam juz sily. probowalam wyslac
wczesniej watek jako gosc, ale cos sie schrzanilo. otoz przeczytalam w GW
ogloszonko: hurtownia agd zatrudni pracownikow i tu podany nr:503 897 715.
zadzwonilam i sympatyczna pani powiedziala, ze nie jest zbyt zorientowana
(pozniej okazalo sie, ze to sekretarka, wiec byla swietnie zorientowana) ale
poszukuja osob na stanowisko magazyniera, przedstawiciela handlowego i
pracownika biurowego. tego samego dnia kazala mi przyjechac na godz. 18 do
piotrkowa tryb. firma nazywa sie "global max"i miesci sie na slowackiego 77.
rozmowe kwalifikacyjna przeprowadzil ze mna sympatyczny pan(meneger, hihi) i
przedstawil oferte:poszukuja magazyniera, ale trzeba bedzie dzwigac straszne
ciezary, wiec osobka o tak mikrej posturze jak ja raczej sobie nie poradzi,
no i przedstaw.handlowego. ani slowa o pracowniku biurowym. zadaniem
prz.handlowego mialoby byc roznoszenie ulotek i darmowych probek towarow.i tu
mila niespodzianka, na tym stanowisku zarabialabym 1200zyli na reke!!no wiec
oczywiscie bylam zainteresowana. oprocz tego bardzo mile widziane bylo to, ze
posiadam auto, bo firma ma swoje auta, ale dostaje sie je po okresie probnym.
super. umowilam sie na nastepnym dzien, pelna zapalu wskoczylam do autka i
popedzilam do nowej pracy(35km w jedna strone). to, ze okazalo sie to
najzwyklejsza pod sloncem akwizycją(meneger wystrzegal sie tego slowa jak
diabel swieconej wody- bo przeciez niby jest stala pensja-chociaz nie bylo
mowy o zadnej umowie) to jeszcze pikuś. najlepsze bylo to, co mielismy
sprzedawac.i tutaj pokrotce zapoznam Was z prezentacja:"oto koncentrat pasty
do zebow profesora tołpy, wystarcza na 4 m-ce stosowania przez 2 osoby,
wybiela wszystko, zapobiega wszystkiemu, blablablabla, produkt ukaze sie w
aptekach od 20,30 wrzesnia-jak wolicie"i tu jest dobre:"moim zadaniem dzisiaj
jest przeprowadzenie sondazu czy wg pani cena 45zł sugerowana przez aptekarzy
jest niska, srednia, czy wysoka?"tu pada odpowiedz..."dziekuje slicznie za
opinie i jednoczesnie gratuluje, poniewaz mam zaszczyt wyróznic dzisiaj 20
osob i pani jako szczesliwa 15-sta taką tube otrzymuje ode mnie...i tu mile
zaskocze...nie za 45zł a za jedyne skromne symboliczne 26zł-po kosztach
produkcji-malo tego, poniewaz jest pani bardzo mila otrzyma pani ode mnie
druga taka tube zupelnie gratis a do tego jeszcze 2 szczoteczki dla dzieci,
rodzinki, przyjaciol...nie mam pani tyle???to zrobie dla pani wyjatek i
rozdziele ten zestaw i otrzyma pani 1 tube i szczoteczke za jedyne 13zł. to
chyba niezbyt duzy wydatek za samo gadanie biednego studenta"(pragne dodac,
ze studentem w tym calym gronie bylam tylko ja, a po studiach nie bylo
nikogo). to nie jest najlepsze. po 1-sze- to nie byl wcale koncentrat tylko
zwykla pasta.po 2-gie-byla dostepna juz od kilku lat w wielu sklepach, po 3-
cie-jej cena waha sie od 2,50-3,50zł. po 4-te, sama kiedys ja kupilam,
skuszona niska cena i dostalam takiego kamienia nazebnego, ze przez miesiac
szorowalam zeby clinomynem, aby doprowadzic je do porzadku. malo tego, mialam
duze problemy z odzyskaniem pieniedzy za paliwo, ktore wyjezdzilam przez te 2
dni, poza tym obaj menegerowie, ktorzy twierdzili, ze w zasadzie nie musza
pracowac, bo maja juz tyle kasy, ze szok, wiec obaj korzystali z mojego
telefonu, bo nmie mieli swoich, a jesli chodzi o auta, to maja jakiegos
zdezelowanego poloneza w biurze w czestochowie(tych biur jest juz ok.21 w
calej polsce, wiec to prawie plaga).pisze to, aby ostrzec zapalencow, ządnych
pracy(ja taka bylam) a takze potencjalnych klientow-nie dajcie sie nabrac-to
totalny szmelc, ktory mozecie dostac duuuuzo taniej w pobliskich sklepach.
poza tym caly pic polega na tym, ze obsada co jakis czas sie zmienia(nawet
bardzo czesto) i dlatego ludzie nie sa w stanie poznac, czy to ta osoba ich
wykrecila na kupe kasy. dzieki za wysluchanie mojego biadolenia, ale to
wlasnie mi bylo potrzene dzisiaj. to i browarek, ktorego wlasnie popijam za
swoja naiwna, ufna i dajaca sie latwo oszukac osobke:-(((((
pozdrawiam
a propos-planuja najazd na łodz wiec strzezcie sie, bo na serio potrafia
wciskac ten kit, na jednym osiedlu potrafili sprzedac ok. 50sztuk tego
badziewia. pasta nazywa sie dentica-sprawdzcie sami, jaka ma cene w
sklepie....



Temat: Ikony Łodzi: "Ziemia obiecana"
Ikony Łodzi: "Ziemia obiecana"
Łódź – ziemia obiecana obcym.

Niegdyś tętniące życiem i rozwijające się miasto, dziś jedynie
blade wspomnienie dawnej świetności. Coraz częściej słyszymy o
aferach, takich jak choćby niesławni „sprzedawcy skór” z łódzkiego
pogotowia, które wstrząsają całym krajem. Ale to jedynie
przysłowiowy wierzchołek góry lodowej.
Kręgosłup moralny łódzkich lekarzy można chyba porównać jedynie do
kamienic, a te są w opłakanym stanie. Stare, zdewastowane,
nierzadko podtrzymywane drewnianymi belkami, które muszą chronić
cały budynek przed zawaleniem. Takie rozwiązanie byłoby do
przyjęcia, gdyby te budynki stały puste i czekały na rozbiórkę.
Niestety, o zgrozo, mieszkają w nich ludzie, nad którymi cały czas
wisi groźba zawalenia się na głowę sufitu. Czemu zatem nie
wyprowadzą się? Odpowiedź jest prosta i okrutna zarazem; to jedyne
miejsce, gdzie mają dach nad głową. Alternatywą jest wyprowadzka
donikąd, czyli na bruk. Rodziny z dziećmi i osoby starsze, nie mają
szans na znalezienie odpowiednio dobrze płatnej pracy, by móc
pozwolić sobie na zakup lub choćby wynajęcie innego mieszkania.
Najczęściej przeciętną łódzką rodzinę stać jest jedynie na zakup
żywności. O życiu na wyższym poziomie ludzie zwyczajnie przestali
marzyć.
Ręce umywa samorząd lokalny. Łódzcy radni zupełnie nie przejmują
się dramatyczną sytuacją lokatorów rozpadających się kamienic.
Chlubą władz są powstające coraz to nowe centra handlowe, pomimo
tego, że liczba już istniejących jest wystarczająca. Chociaż w
opinii wielu ludzi zwiększają one powierzchowny urok miasta, to nie
przyczyniają się do złagodzenia bolączek nękających Łódź . Czy
priorytetem dla władz miejskich nie powinno być właśnie zapewnienie
mieszkańcom godnych warunków do życia i rozwoju? Wygląda na to, że
nie, gdyż kwestie naprawdę ważne, takie jak odpowiednie
zakwaterowanie ludzi zostają zepchnięte na dalszy plan. Najgorsza
sytuacja jest w centrum miasta, gdzie zakleja się napisy i dziury w
murach ogromnymi, kolorowymi bilbordami. Wjeżdżająca do miasta
osoba, która nie zna jego prawdziwej strony, jest skłonna pomyśleć,
że wjeżdża do miejsca, które zostało zbombardowane. Bilbordy o
różnorakich kształtach i kolorach mają to zmienić, a właściwie
zamaskować, gdyż pod warstwą papieru i kleju nadal pozostają
rozsypujące się cegły. Szczycenie się nowymi obiektami handlowymi,
gdy na ulicach znajduję się wielu bezdomnych, a mieszkający w
kamienicach nie wiedzą, czy nie dołączą do nich lada dzień, wydaje
się być trochę nie na miejscu. Jednak to nie nad głowami radnych
wisi groźba zawalenia sufitu.
„Nowe, ogrodzone osiedla domów jednorodzinnych, które zapewnią ci
spokój i luksus na jaki zasługujesz” – tak reklamują się
deweloperzy w łódzkim radiu. Oczywiście osiedle to jest ogrodzone,
strzeżone i niebywale luksusowe, a co za tym idzie, bardzo drogie.
Ochroniarze wpuszczają samochody na prywatne odizolowane osiedle,
dając jego mieszkańcom poczucie złudnego bezpieczeństwa. Została
tam zatem stworzona swego rodzaju enklawa spokoju, które każdemu
mieszkańcowi zapewnić powinno miasto i służby porządkowe. Czy
biedni ludzie nie mają prawa do życia w godnych warunkach tylko
dlatego, że nie mają pieniędzy? Czy płacący podatki lub bezrobotni
obywatele nie mają już prawa do minimalnego komfortu?„W Polsce nie
ma bezrobocia”- to tytuł z jednego z ostatnich wydań Gazety
Wyborczej. Tytuł ów to czysta demagogia i neoliberalna propaganda.
Łódź jest dobrym przykładem, jak wielkim problemem w Polsce jest
bezrobocie. W gazetach zamieszczane są oferty pracy, w których
wymaga się od pracownika poświęcenia, zaangażowania i
dyspozycyjności 24 godziny na dobę, najlepiej oczywiście, żeby
przyszły pracownik mieszkał tuż przy firmie lub przynajmniej nie
zamieszkiwał „podejrzanej” dzielnicy.Jak widać bezrobocia nie ma,
ale żeby pracę otrzymać trzeba dysponować już dostatecznym
majątkiem, aby wybudować sobie dom w luksusowej dzielnicy, aby
wybredny pracodawca raczył zaprosić na rozmowę kwalifikacyjną. Skąd
młode osoby, będące tuż po studiach, mają pozyskać odpowiednie
środki na mieszkanie we właściwej okolicy? Tym bardziej, że ceny
mieszkań ciągle rosną, pomimo tego, że dotychczas do tanich nie
należały.W powszechnej świadomości przeciętnego łodzianina utarło
się przekonanie, że dzień bez afery jest dniem straconym.
Odrażające skandale dotykają absolutnie wszystkich sfer, żadna nie
jest od nich wolna. Rzeczywistość każdego dnia pokazuje, że obecnie
nie ma już uniwersalnego pojęcia moralności. Zostało ono zastąpione
nieustanną pogonią za pieniądzem, a to powoduje postępujące
rozwarstwienie społeczne coraz bardziej widoczne, coraz bardziej
dotkliwe…




Temat: Czy trzeba zaorać pół Łodzi?
Łódź – ziemia obiecana obcym.
Niegdyś tętniące życiem i rozwijające się miasto, dziś jedynie
blade wspomnienie dawnej świetności. Coraz częściej słyszymy o
aferach, takich jak choćby niesławni „sprzedawcy skór” z łódzkiego
pogotowia, które wstrząsają całym krajem. Ale to jedynie
przysłowiowy wierzchołek góry lodowej.
Kręgosłup moralny łódzkich lekarzy można chyba porównać jedynie do
kamienic, a te są w opłakanym stanie. Stare, zdewastowane,
nierzadko podtrzymywane drewnianymi belkami, które muszą chronić
cały budynek przed zawaleniem. Takie rozwiązanie byłoby do
przyjęcia, gdyby te budynki stały puste i czekały na rozbiórkę.
Niestety, o zgrozo, mieszkają w nich ludzie, nad którymi cały czas
wisi groźba zawalenia się na głowę sufitu. Czemu zatem nie
wyprowadzą się? Odpowiedź jest prosta i okrutna zarazem; to jedyne
miejsce, gdzie mają dach nad głową. Alternatywą jest wyprowadzka
donikąd, czyli na bruk. Rodziny z dziećmi i osoby starsze, nie mają
szans na znalezienie odpowiednio dobrze płatnej pracy, by móc
pozwolić sobie na zakup lub choćby wynajęcie innego mieszkania.
Najczęściej przeciętną łódzką rodzinę stać jest jedynie na zakup
żywności. O życiu na wyższym poziomie ludzie zwyczajnie przestali
marzyć.
Ręce umywa samorząd lokalny. Łódzcy radni zupełnie nie przejmują
się dramatyczną sytuacją lokatorów rozpadających się kamienic.
Chlubą władz są powstające coraz to nowe centra handlowe, pomimo
tego, że liczba już istniejących jest wystarczająca. Chociaż w
opinii wielu ludzi zwiększają one powierzchowny urok miasta, to nie
przyczyniają się do złagodzenia bolączek nękających Łódź . Czy
priorytetem dla władz miejskich nie powinno być właśnie zapewnienie
mieszkańcom godnych warunków do życia i rozwoju? Wygląda na to, że
nie, gdyż kwestie naprawdę ważne, takie jak odpowiednie
zakwaterowanie ludzi zostają zepchnięte na dalszy plan. Najgorsza
sytuacja jest w centrum miasta, gdzie zakleja się napisy i dziury w
murach ogromnymi, kolorowymi bilbordami. Wjeżdżająca do miasta
osoba, która nie zna jego prawdziwej strony, jest skłonna pomyśleć,
że wjeżdża do miejsca, które zostało zbombardowane. Bilbordy o
różnorakich kształtach i kolorach mają to zmienić, a właściwie
zamaskować, gdyż pod warstwą papieru i kleju nadal pozostają
rozsypujące się cegły. Szczycenie się nowymi obiektami handlowymi,
gdy na ulicach znajduję się wielu bezdomnych, a mieszkający w
kamienicach nie wiedzą, czy nie dołączą do nich lada dzień, wydaje
się być trochę nie na miejscu. Jednak to nie nad głowami radnych
wisi groźba zawalenia sufitu.
„Nowe, ogrodzone osiedla domów jednorodzinnych, które zapewnią ci
spokój i luksus na jaki zasługujesz” – tak reklamują się
deweloperzy w łódzkim radiu. Oczywiście osiedle to jest ogrodzone,
strzeżone i niebywale luksusowe, a co za tym idzie, bardzo drogie.
Ochroniarze wpuszczają samochody na prywatne odizolowane osiedle,
dając jego mieszkańcom poczucie złudnego bezpieczeństwa. Została
tam zatem stworzona swego rodzaju enklawa spokoju, które każdemu
mieszkańcowi zapewnić powinno miasto i służby porządkowe. Czy
biedni ludzie nie mają prawa do życia w godnych warunkach tylko
dlatego, że nie mają pieniędzy? Czy płacący podatki lub bezrobotni
obywatele nie mają już prawa do minimalnego komfortu?„W Polsce nie
ma bezrobocia”- to tytuł z jednego z ostatnich wydań Gazety
Wyborczej. Tytuł ów to czysta demagogia i neoliberalna propaganda.
Łódź jest dobrym przykładem, jak wielkim problemem w Polsce jest
bezrobocie. W gazetach zamieszczane są oferty pracy, w których
wymaga się od pracownika poświęcenia, zaangażowania i
dyspozycyjności 24 godziny na dobę, najlepiej oczywiście, żeby
przyszły pracownik mieszkał tuż przy firmie lub przynajmniej nie
zamieszkiwał „podejrzanej” dzielnicy.Jak widać bezrobocia nie ma,
ale żeby pracę otrzymać trzeba dysponować już dostatecznym
majątkiem, aby wybudować sobie dom w luksusowej dzielnicy, aby
wybredny pracodawca raczył zaprosić na rozmowę kwalifikacyjną. Skąd
młode osoby, będące tuż po studiach, mają pozyskać odpowiednie
środki na mieszkanie we właściwej okolicy? Tym bardziej, że ceny
mieszkań ciągle rosną, pomimo tego, że dotychczas do tanich nie
należały.W powszechnej świadomości przeciętnego łodzianina utarło
się przekonanie, że dzień bez afery jest dniem straconym.
Odrażające skandale dotykają absolutnie wszystkich sfer, żadna nie
jest od nich wolna. Rzeczywistość każdego dnia pokazuje, że obecnie
nie ma już uniwersalnego pojęcia moralności. Zostało ono zastąpione
nieustanną pogonią za pieniądzem, a to powoduje postępujące
rozwarstwienie społeczne coraz bardziej widoczne, coraz bardziej
dotkliwe…




Temat: Lepper i jego kandydat do PE Lewinski
Lepper i jego kandydat do PE Lewinski
Lepper i jego Lewiński
Od „pomniejszego złodzieja” do Samoobrony
Czym dla Billa Clintona był romans z Moniką Lewinski, tym dla Andrzeja
Leppera jest polityczny mezalians z Andrzejem Lewińskim. Lokomotywą wyborczą
listy Samoobrony do Parlamentu Europejskiego jej lider zrobił doradcę byłych
ministrów prywatyzacji – Janusza Lewandowskiego i Wiesława Kaczmarka – tych,
których wielokroć nazywał złodziejami
PIOTR LISIEWICZ 2004-05-12
Od „pomniejszego złodzieja” do Samoobrony
Atakując Lewandowskiego i Kaczmarka, Lepper nie przebiera w słowach:
Lewandowski to „gnojek i gówniarz” oraz „pomniejszy złodziej”, autor
planu „totalnej dewastacji gospodarki”. Niewiele lepszy jest „arogancki i
butny” Wiesław Kaczmarek. Lider Samoobrony oba nazwiska wymienia jednym
tchem:

– Kto NFI wymyślił? Janusz Lewandowski z Platformy. Ale jemu od 8 lat sejm
immunitetu nie uchyla. Wiadomo: „nasz człowiek”– podobnie, jak Wiesław
Kaczmarek z SLD – mówił w sejmie.

"Nie braliśmy udziału w prywatyzacji" – to jeden z najczęściej wymieniany
przez przewodniczącego Samoobrony argumentów partii. Zwabieni takimi hasłami,
przecierać będą zapewne oczy ze zdumienia, kiedy dowiedzą się, że na
Podkarpaciu, z pierwszego miejsca listy kandydatów Samoobrony do PE startuje
doradca ministrów Lewandowskiego i Kaczmarka, Andrzej Lewiński. Człowiek,
który brał udział w prywatyzacji (m.in.) Peweksu i Mody Polskiej (dziś obie
firmy nie istnieją) oraz zasiadał w zarządzie Polskiego Funduszu
Gwarancyjnego – części osławionego trójkąta Buchacza, który powstał w wyniku,
najbardziej bezczelnego w III RP, przelania przez rządzące partie publicznych
pieniędzy do kieszeni prywatnych.

– Muszę to sprawdzić – powiedział, zapytany o przeszłć Lewińskiego Andrzej
Lepper – My zresztą złożyliśmy do prokuratury doniesienie na ministrów
Lewandowskiego i Kaczmarka. Gdyby okazało się, że pan Lewiński popełnił
przestępstwo, powinien być sądzony tak, jak każdy inny.
Jak Lewiński Pewex prywatyzował

W PRL prawnik Andrzej Lewiński był znaczącym działaczem Stronnictwa
Demokratycznego, przybudówki PZPR. – Lewińskiego poznałem w 1989 r., kiedy
powstawał rząd Mazowieckiego – wspomina lider PiS Jarosław Kaczyński – Był
jedną z kilku osób, które w imieniu SD negocjowały powstanie tego gabinetu.
Ponieważ mieszkał tak, jak Kwaśniewski i inni liderzy PZPR w tzw. Zatoce
Czerwonych Świń [warszawskie osiedle zamieszkiwane przez dawnych partyjnych
prominentów], znał ich i miał dużą wiedzę o ich planach.
W rządzie Mazowieckiego SD otrzymało Ministerstwo Rynku Wewnętrznego. Jego
szef, Aleksander Mackiewicz, mianował Lewińskiego dyrektorem generalnym
ministerstwa. Po likwidacji resortu pełnił tę samą funkcję w Ministerstwie
Przemysłu i Handlu.
W połowie listopada 1992 r. dyrektor Lewiński zatwierdził program naprawczy
Peweksu (na początku lat 90. firmą kierował peerelowski superszpieg Marian
Zacharski). Zaproponował japońskim firmom, aby długi, jakie miał wobec nich
Pewex, zamieniły na udziały w spółce, w którą się przekształci. Pewex miał
stać się holdingiem produkcyjno-handlowym (tj. spółką spółek) zajmującym się
elektroniką, odzieżą i żywnością. Skarb państwa miał zachować w firmie ok. 40
proc. udziałów.




Temat: PARK OSIEDLOWY NA RUDZIE
W duzym skrocie, bo nie mam ani czasu ani weny.

1. Projekt Parku. Sam pomysl jest bardzo dobry. Projekt, tak jak zostal
zaprezentowany, jest dobry, przy tym na miare sil i srodkow. Jedno pytanie mam
- czy przy planowaniu bardzo fajnie powykrecanych sciezej brano pod uwage to,
co ludzie sobie od lat tam wydeptuja? Bo jesli nie, to trzeba wziac, zeby po
trawie nie lazili. I pytanie: czy nie mozna by tam dodac jakiej malej wody?
Byloby ciekawiej, choc pewnie drozej troche. Albo chociaz zostawic taka
ewentualnosc w planie.

2. Finanse. Plan jest taki, ze z ogolnej kwoty na dbanie o zielen przeznaczana
bedzie czesc, przez najblizsze lata. Do tego dojdzie dotacja. O ile dotacji nie
bedzie - kolejne etapy inwestycji odsuna sie w czasie. Coz - takie sa realia, w
nich operujemy, w nich ten plan jest okej.

3. Czy to nie zbytek? Nie. Po pierwsze, pewien odsetek na zielen wydac TRZEBA,
nakazuja to przepisy. Skoro trzeba, to warto wydac na spojna koncepcje, nie na
chaotyczne, punktowe dzialania. Dodajmy, ze nie jest to duzy odsetek w skali
budzetu spoldzielni, choc oczywiscie nie marignalny. I dodajmy jeszcze, ze caly
park ma kosztowac 700.000pln w skali 5 lat, w tym okolo polowy to dotacje
celowe z gminy.

4. Wycinka. Do wyciecia sa krzewy i drzewa chore, suche lub przeszkadzjace
cenniejszym okazom - zadne pomniki przyrody ani duze piekne drzewa. Nie ma o co
robic sceny - drzewa te sa juz oznaczone farba. Diganoze potwierdzil zreszta
obecny na zebraniu mieszkaniec, z wyksztalcenia lesnik. Park czy nie -
konserwacja zieleni jest potrzebna. Nie wiedzialem, ze efekty przeprowadzonej
ponad rok temu wycinki suszu byly tak korzystne - podcczas ostatnich wichur nie
spadla zadna duza galaz, nie uszkodzila zadnego samochodu.

5. Zebranie... A, szkoda gadac. Najostrzejsze moje dyskusje ze znajomymi nie
byly nigdy tak zenujace, jak to, jaki poziom osiagnelismy (bo ja tez kilka razy
powiedzialem co mysle) wczoraj. Darcie mordy, przeszkadzanie, przerywanie,
kociol. Malo kto mowil na temat. Kazdy chcial przy okazji cos od siebie dodac.
Coz... polska zawisc, malosc, warcholstwo i pewnosc siebie daly znac o sobie.
Smutne.

6. Sprawy dodane. Deskorolkowcy pod oknami budynku 27. Sa i beda. Tam sa fajne
schodki, jedyne na osiedlu a odkad basen przeznaczono na ogrodek, jedyne. Co
zrobic? Po pierwsze pogadac z nimi, jak powinno wygladac miejsce dla nich i
wkomponowac je na przyklad w planowany park, albo zrobic w mniej uciazliwym
miejscu - rampy, schodki, rurki - niech sami wymysla. A nie przeganiac spod
okien - gdzie majaisc? Na piwo w krzaki? Pani, ktra sprawe podniosla, przyszla
pod koniec i krzyczala najglosniej, choc nie na temat. Straszyla tez mediami,
wiec nie wykluczone, ze w Stolecznej jescze poczytamy o tym zebraniu.

7. Dzialka numer 4. Owszem, po macoszemu traktowana i mniej atrakcyjna niz 28.
Roznic nie da sie niestety wyrownac od razu, tym bardziej, ze tu sa jeszcze
klopoty z wlasnoscia. Park bedzie jednak sluzyl wszystkim i nie bedzie budowany
kosztem malej zieleni na dzialce 4.

8. Powietm tak. Nie znam sie na procedurach, wiec nie moge ocenic, czy wysuwane
wobec pomyslu i wobec osoby prezesa zarzuty byly zasadne. Moge tylko
stwierdzic, ze prezes jako jeden z niewielu operowal w obrebie dwuwartosciowej
logi i sensownie odpowiadal na zarzuty. Przekonal mnie.

9. Nie przekonali mnie za to pieniacze z poprzedniej kadencji, ktorzy, zdaje
sie, sa autorami zoltych kartek z dramatycznymi wiadomosciami. Nie przekonali
mnie, ale za to uczynli cos dobrego - sciagneli tam troche ludzi, w tym kilka
osob dramatycznie zanizajacych srednia wieku na sali, w tym mnie. To pozytek,
choc moze sam autor nie mial takiego celu, bo po prawdzie przed wieksza osoba
musial sie ze swego pieniactwa tlumaczyc a szlo mu to marnie.

10. Srednia wieku. Prosze sie nie obrazac, szanowni sasiedzi - zal mam tylko do
pana, ktory nazwal mnie smarkaczem, choc sam caly czas sie zachowywal jak
rozwydrzony gowniarz. Wszelako drmatyczne jest to, ze tak malo mlodych osob,
ktore, przepraszam za dosadnosc, dluzej beda ze skutkamitych decyzji sie
borykac, wykazuje zainteresowanie. Za to pozniej beda wykazywac pretensje, jak
przyjdzie co do czego.

11. Careforur. Nie miejscu Globiego nie powstanie 6 pirtowe centrum handlowe.
To czyjs straszak jest. Nadal nie wiadomo za to co z terenem miedzy kosciolem a
przedszkolem i zlobkiem - tu stracilem watek troche. A potem wyszedelm, ogolnie
zazenowany, choc zadowolony, ze zobaczylem jak to dziala. Syf w polityce
zaczyna sie juz na najnizszym poziomie.

To takie krotkie, proste w formie i bardzo suche resume.

Roody
Osiedle Ruda - przede wszystkim dealerka!



Temat: Co zawdzięczamy Gierkowi, a co Solidarności.
Gość portalu: Stanley napisał(a):

> Otóż Gierkowi zawdzięczamy :
> - Trasę Katowicką i kilka tysięcy kilometrów dróg wybudowanych w latach 70

Trasa była tyle razy remontowana, że spokojnie może być symbolem nieudanej
inwestycji. Była dobrym rozwiązaniem dostosowanym do konkretnych potrzeb. Z
punktu widzenia problemów komunikacyjnych w kraju była rozwiązaniem mało
perspektywicznym.

> - Trasę Łazienkowską, Dworzec Centralny, odbudowę starówki do końca (1974),
> wisłostradę - to tylko przykłady z Warszawy. Niech każdy się zastanowi ile
> rzeczy zostało wybudowanych w latch 70-tych w jego miejscu zamieszkania

Zastanowiłem się i rozejrzałem. Moje osiedle z końca lat Gierka i dzisiaj to
niebo a ziemia. Z dwóch sklepów na całym osiedlu i jednego klubu zrobiło się
kilkadziesiąt obiektów handlowych, usługowych i kulturalnych. Bibilioteka
działa do dziś, choć jej popularność wcale nie wzrosła. Niestety ludzie w
dalszym ciągu są wciśnięci w gierkowske klitki, w których czują sie raczej jak
pies w budzie a nie jak w swoim mieszkaniu.

> - wolności obywatelskie nieporównywalne z innymi demoludami

To nie jest zasługa Gierka.

> - napływ ogromnej ilości nowoczesnych technologii, ogromny postęp praktycznie
> w każdej dziedzinie życia

Sztandarowy i jedynyny przykład z dziedziny motoryzacji np to FIAT.

> - zadłużenie rzędu 10-12 milardów, które zostałoby planowo spłacone do 95
> roku i które pozwoliło na ogromne inwestycje np. w motoryzacji czy w/w
> infrastrukturze drogowej i kolejowej

To jest śmieszne.

>
> A co zawdzięczamy Solidarnośći :
> - 1,5 roku strajku generalnego, który rozwalił totalnie gospodarkę

A daty tego strajku.

> - stan wojenny, kryzys i nędzę lat 80

Stan wojenny wprowadziła solidarność i ona rządziła w latach 80-90 oczywiście?

> - to, że długi urosły do 40 miliardów i spłacamy je do dzisiaj

Jakieś przeliczenie?

> - może 100 km autostrad zbudowanych przez 12 lat (90-2002)

Autostrad rzeczywiście zbudowano niewiele, no ale co ma z tym wspólnego Gierek?

> - tragiczny dzisiaj stan dróg i rozkład infrastruktury

Tu zasługi się rozkładają. Nie mniej to nie solidarność odpowiada za stan dróg
w Polsce. Nie ten adres.

> - kilka rządów kompletnych dyletantów (Mazowiecki, Bielecki, Buzek)i skrajnie
> skorumpowanych poliyków (w/w Bielecki, Lewandowski, Suchocka itd.)

Plus Miller, Cimoszewicz, Oleksy i całe ich zaplecze.

> - rozkład majątku narodowego, rabunkową prywatyzację, bezrobocie na poziomie
> 18%.
>
> Ja się Was pytam Rodacy kto ma rację Gazeta Wyborcza pisząc o granicach
> absurdu w przytoczonym artykule czy ci którzy chcą tego pomnika? Nie mylmy
> lat 80-ch z 70-tymi i realiów epoki Breżniewa z dzisiejszą rzeczywistością.

To po jaką cholerę mylisz te epoki.

> To że Michnik dostawał w tym czasie po d...to nie znaczy, że Kowalski miał
> źle. Ja strzelam, że Kowalski powie, że miał lepiej wtedy niż teraz.
> Michnikowcy swoje żale niech wylewają gdzie indziej, bo taka pisanina to
> propaganda dla młodych i naiwnych. Postawmy pomnik Gierkowi - należy mu
> się.

Wystarczy mu wpis w encyklopedii.

>
> Aha, uprzedzając forumowych szczekaczy - podkreślam ,że ani nie jestem
> czytelnikiem NIE, ani elektoratem SLD. W ogóle nie lubię demokracji, bo
> demokracja to rządy głupiej większości.

A to w jakim celu?




Temat: Ale geszeft: sprzedać się i jeszcze dopłacić
Miasteczko Eggesin zna każdy mieszkaniec byłej NRD: przed 1989 r. były tu
największe koszary Armii Ludowej. Wtedy mieszkało tam 12 tys. osób, obecnie - 4
tys., bo dwie trzecie uciekło na zachód. Polka Alina Brummund prowadzi w
Eggesin sklep z obuwiem. Mieszkańcy - Niemcy, namówili ją, by wystartowała w
lokalnych wyborach. Uważają, że tylko tacy jak ona mogą coś w miasteczku
zmienić. - Alina jest jedną z najaktywniejszych osób w całym miasteczku. Gdyby
nasi rodacy byli podobni z optymizmem patrzyłbym w przyszłć - mówi Denis
Gutgesel, burmistrz Eggesin. Alina wcześniej nie mogła kandydować, bo nie miała
niemieckiego obywatelstwa. Członkostwo Polski w UE to zmienia (wystarczy
mieszkać pięć lat na danym terenie). Brummund otworzyła i rozwinęła biznes w
mieście, w którym jej niemieccy konkurenci nie widzieli dla siebie szans.
Zwinęli więc interes i albo wyjechali na zachód, albo są na zasiłku. Burmistrz
Gutgesel twierdzi, że tacy Polacy jak Alina imponują Niemcom i dziś są
właściwie jedyną godną pokazania wizytówką miasta. Kompletnie zmieniły się
stereotypy Polaka i Niemca: to Polak jest obecnie pracowity, solidny,
pomysłowy. Polacy chcą walczyć, konkurować, zarabiać, podczas gdy Niemcom
wystarczają zasiłki.

- Nie tylko musimy sprowadzić Polaków, ale powinniśmy się z tym spieszyć, bo po
polskiej stronie rosną zarobki, gospodarka rozwija się w szybkim tempie, więc
wyjazdy wkrótce staną się dla was nieopłacalne. Dziś jeszcze jesteśmy
atrakcyjni, jutro Polaków trzeba będzie bardzo zachęcać do przyjazdu - mówi
Petra Hintze, przewodnicząca Izby Przemysłowo-Handlowej w Neubrandenburgu.
Federalne zakazy pracy dla Polaków Hintze uważa za absurd. To najlepsza droga
do szybkiego wyludnienia wschodnich landów. Hintze podkreśla, że już dziś -
mimo iż nie ma odpowiednich regulacji prawnych - Polacy ratują przed
popadnięciem w marazm całe miasteczka i branże gospodarki wschodnich landów.
Polnische Doktor

Burmistrzowie miast we wschodnich landach twierdzą, że życie samo weryfikuje
głupie zakazy i ograniczenia chroniące niemiecki rynek pracy przed Polakami.
Widać to choćby w Passewalk, dokąd dojeżdżają polscy lekarze ze Szczecina,
legalnie pracujący w miejscowym szpitalu. W Passewalk pracuje też wielu Polaków
na czarno, ale władze przymykają na to oko, bo dzięki temu w ogóle funkcjonuje
opieka społeczna: Krankenpflege (opieka nad chorymi) i Altenpflege (opieka nad
starcami). Polki zajmujące się osobami starymi i chorymi mają świetną opinię i
są chętnie zatrudniane.

Prof. Udo Wolter, szef Izby Lekarskiej w Brandenburgii, uważa, że polscy
lekarze uratowali służbę zdrowia w tym landzie. Miesiącami musiał jednak
walczyć o zgodę na ich legalne zatrudnienie. Gdyby nie Polacy, lokalnej służbie
zdrowia groziłby paraliż. W szpitalu ginekologiczno-położniczym w Schwedt
pięcioro spośród ośmiu zatrudnionych lekarzy to Polacy. Niemieccy specjaliści
uciekli do klinik w Hamburgu i Berlinie. Zarobki lekarzy w Schwedt są
pięciokrotnie wyższe niż w Polsce. W Saksonii liczba polskich lekarzy tylko w
ostatnim roku wzrosła z 22 do 95 i chętnie zatrudniono by następnych.
Dyrektorzy szpitali i przychodni obawiają się, że jeśli teraz nie przyciągną
chętnych z Polski, później nie zechcą już dla nich pracować, bo będą woleli
przyjmować niemieckich pacjentów u siebie.

Brandenburskie miasto Schwedt, oddalone zaledwie 50 km od Szczecina, przyjęłoby
każdą liczbę polskich specjalistów. Katia Marguardt, pracująca w sklepie
wielobranżowym A-Z Hoffmann, wścieka się, że obok stoi mnóstwo pustych
pawilonów, które chętnie przejęliby Polacy, lecz prawo na to nie pozwala. Do
niedawna Schwedt liczyło około 50 tys. mieszkańców, obecnie - 35 tys. I
ucieczka na zachód wciąż trwa - do Berlina, Kolonii czy Hamburga. Całe osiedla
mieszkaniowe, na przykład przy Friedrich Engels Strasse i Friedrich Wolf Ring,
świecą pustkami. Każdego dnia wyprowadza się stąd kilkanaście kolejnych rodzin.
Opustoszałe jedenastokondygnacyjne budynki z wielkiej płyty, wyludnione i
zdewastowane, są rozbierane, bo utrzymanie pustostanów jest zbyt drogie.
Mieszkanie w Schwedt można dostać od ręki i za darmo. Polacy zajmują je dzięki
stosowanej przez władze sztuczce prawnej - jako mieszkania przydzielone
klientom opieki społecznej. Spotkaliśmy tam m.in. 24-letnią Agnieszkę Bonacką,
która trzy lata temu przyjechała do Niemiec z Mazur. Urządziła się w
czteropokojowym mieszkaniu przy Berta von Sutner Strasse. - W Schwedt brakuje
specjalistów z branży chemicznej, brakuje fryzjerek, manikiurzystek,
instruktorek fitness, mechaników samochodowych. Praca czeka na Polaków w
miejscowej fabryce papieru, w biurach turystycznych (największe takie biuro w
Schwedt prowadzą zresztą Polacy) i przedsiębiorstwach budowlanych.




Temat: TANIO DO TUNEZJI
TANIO DO TUNEZJI-Objazdówka-4.05,8.06,21.0 9,12.10
TUNEZJA od A do Z
CENA : 1989 zł/os + 350 dopłata do drugiego tyg.
1.Zbiórka na lotnisku Okęcie, wylot z Polski, przylot na lotnisko w
Tunisie lub Monastirze. Zakwaterowanie w hotelu 4 * w Sousse, kolacja i nocleg.
2.Kairouan / Sbeïtla / Gafsa
- 07:00 wczesne śniadanie, wyjazd do Kairouan, jednego z miast
najbardziej typowych dla Tunezji.
Zwiedzanie pierwszego meczetu na północy Afryki - Meczetu Okba, mauzoleum
Barbier, studni Aghlabitów i fabryki dywanów.
-13:00 Obiad w restauracji w Kairouan
-14 :00 Wyjazd do Sbeïtla.
-15:00 Przyjazd do Sbeïtla, zwiedzanie starożytnej Sufetuli: rzymski łuk
triumfalny, trzy świątynie, termy, bazyliki chrześcijańskie. Przejazd do Gafsy.
-18:00 Zakwaterowanie w hotelu 3*. Kolacja, nocleg.
3.„Czerwona Jaszczurka”/ Tozeur /Górskie oazy
08:30 Po śniadaniu wyjazd na dworzec w Métlaoui.
09:30 Wsiadamy do pociągu turystycznego «czerwona jaszczurka», dawnego pociągu
Bey, w stylu kolonialnym, który powiezie nas przez suche łożyska Sheldji,
wspaniałe kaniony, w innny sposób niedostępne
13:00 Powrót do Métlaoui, obiad.
14:00 Wycieczka jeepami 4x4 do górskich oaz z przystankiem na Chott,
aby podziwiać fenomen miraży. Następnie przejazd do Mides umieszczonego wysoko
na brzegu kanionu wystającego znad oazy Tamarza, zamknięta za łańcuchem
górskim z granitu Chebika, piękne miasteczko w dolinie.
17:00 Powrót do Tozeur.Zakwaterowanie w hotelu 3 *. Kolacja i nocleg..
19:00 → 22:00 : Fakultatywny wieczór folklorystyczny w hotelu lub zwiedzanie
Dar Chraiet.
4.Chott Djérid / Douz/ Matmata / Djerba
07:00 Wczesne śniadanie, wyjazd do Deguech - zwiedzanie oaz w
dorożkach, aby skorzystać z możliwości zbioru róż pustyni (fakultatywnie –
koszt ok.7 dinarów ).
08:00 Wyjazd do Chott El Djérid, legendarnego „ jeziora trytonów „ i przejazd
do Douz.
09:30 Przyjazd do Douz - «drzwi pustyni ». Fakultatywnie możliwa przejażdżka
na wielbłądach (fakultatywnie – koszt ok. 15 dinarów / osobę).
10:30 Wyjazd do Matmaty, która oferuje „krajobraz księżycowy” oraz domy
troglodytów o unikalnej architekturze.
12:00 Obiad w restauracji w Matmata. Po obiedzie przejazd na Djerbę. Zwiedzanie
wyspy Djerba wraz z groblą rzymską, która łączy wyspę z kontynentem.
16:30 Zwiedzanie Guellala z fabryką garnków, słynnej synagogi Ghriba, uznanej
za najpiękniejszą synagogę w Afryce Północnej oraz portu rybackiego Houmt Souk
stolicy Djerby i ważnego ośrodka handlowego.
19:00 Kolacja i nocleg na Djerbie w hotelu 3*
5.Medenine/Gabes / El Jem / Sousse
07:00 Po śniadaniu wyjazd do Mednine i zwiedzanie Ghorfas /szczątkowych
mieszkań, które służyły mieszkańcom wsi za strych lub przechowalnie/.
08:30 Przejazd do Gabes, przechadzka po bazarach.
13:00 Obiad w restauracji w Sfax.
15:00 Przejazd do El Jem. Zwiedzanie jednego z najlepiej zachowanych,
starożytnego amfiteatru rzymskiego.
17:00 Przejazd do Sousse, zakwaterowanie w hotelu 4*, kolacja
6.Wycieczka : Tunis-Kartagina
07:30 po śniadaniu wyjazd do Tunisu
09:30 Przyjazd do Tunisu, czas wolny na zwiedzanie Mediny.
11:30 Przejazd i zwiedzanie Muzeum Bardo, znanego ze swoich kolekcji mozaik
rzymskich.
12:30 Wyjazd do Kartaginy, po drodze obiad. Zwiedzanie : Tophet, grobowce
punickie, termy Antonina
15:00 Przejazd do Sidi Bou Said. Czas wolny na zwiedzanie malowniczego
miasteczka tunezyjskiego, ulubionego miejsca artystów naszego wieku.
Ok. 18 :00 przejazd do Sousse. Kolacja i nocleg w hotelu 4*.
7.Wolny dzień lub możliwość skorzystania z wycieczek fakultatywnych.
8.Transfer na lotnisko, wylot do Warszawy
Cena zawiera :
Przelot, transfery lotnisko-hotel-lotnisko, transfery na całej trasie ,
zakwaterowanie w hotelu 4* w Sousse, w hotelach 3* na trasie objazdu, śniadania
i obiadokolacje w hotelu Sousse , śniadania, obiady, kolacje na trasie,
opiekę polskojęzycznego pilota, wstępy do zwiedzanych obiektów, ubezpieczenie
KL/NW i bagaż.




Temat: Szwecja/pastorzy luterańscy: bojkotujmy Izrael!
Szwecja/pastorzy luterańscy: bojkotujmy Izrael!
Chairete,
za dzisiejszą Rzepą. Kiedy podobne wezwanie wystosują polscy biskupi?
T.

Szwecja Kościół luterański kontra Izrael
Apel o bojkot

Hierarchowie Kościoła luterańskiego w Szwecji zaapelowali o bojkotowanie
izraelskich produktów, pochodzących z palestyńskich terytoriów okupowanych
przez Izrael. Wezwanie przywódców Kościoła jest już drugim tego rodzaju
wystąpieniem w ramach kampanii "O sprawiedliwy pokój na Bliskim Wschodzie.
Zaprzestańcie okupacji Palestyny".

Konflikt izraelsko-palestyński pochłania ofiary - piszą na łamach
dziennika "Dagens Nyheter" arcybiskup K. G. Hammar, głowa Kościoła
ewangelicko-luterańskiego Szwecji, a także przewodniczący Kościoła misyjnego,
szef chrześcijańskiej organizacji pomocy Diakonia oraz sekretarz generalny
Chrześcijańskiego Ruchu na rzecz Pokoju.

Od września 2000 r. zginęło ponad 2700 Palestyńczyków i 900 Izraelczyków.
Najlepszym sposobem pokojowego rozwiązania konfliktu byłoby przerwanie
okupacji Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu przez Izrael oraz
rezygnacja Palestyńczyków z terrorystycznych zamachów samobójczych -
deklarują.

Aby dać wyraz dezaprobacie wobec polityki Izraela, należy, zdaniem
inicjatorów akcji, bojkotować produkty z terytoriów zajętych przez osadników
z Izraela. Dlatego rząd szwedzki i Unia Europejska powinni domagać się od
Izraela, by jego produkty oznaczano nie "Made in Israel", tylko zgodnie z
krajem pochodzenia. "Nie kupując towarów ze Strefy Gazy, pokażemy, że nie
aprobujemy izraelskiej polityki okupacji" - argumentują protestujący. Żądają
też, by władze szwedzkie, które dysponują informacją, jakie towary produkuje
się na terytoriach okupowanych, udostępniły ich wykaz społeczeństwu.

Dzięki umowie handlowej z Unią Izrael eksportuje towary bez cła. Zawierając
umowę, zobowiązał się jednak do respektowania zasad demokracji i praw
człowieka. Obietnicy nie dotrzymał. Komisja Europejska dwukrotnie
sygnalizowała, że Izrael korzysta z przywileju sprzedaży bezcłowej, chociaż
eksportuje towary z ziem okupowanych. Trzy lata temu Anna Lindh, ówczesna
minister spraw zagranicznych, ujawniła, że zgłoszono 4400 skarg na Izrael za
sprzedaż produktów pochodzących z osiedli żydowskich.

Na zjawisko "oszustwa eksportowego" zwróciły także uwagę władze celne w
krajach Unii - piszą reprezentanci Kościoła luterańskiego. Zgoda na łamanie
przez Izrael warunków umowy ze Wspólnotą podważa, ich zdaniem, wiarygodność
Unii. Dlatego rząd szwedzki musi wpłynąć na Brukselę, by postawiła żądania
wobec Izraela. Jeżeli ich nie spełni, umowa z Unią ma być zawieszona.

W ubiegłym miesiącu arcybiskup Hammar rozpoczął kampanię na rzecz pojednania
między Izraelczykami a Palestyńczykami. W odpowiedzi Centralna Rada Żydowska
wycofała się z udziału w międzynarodowej konferencji pokojowej, którą
organizuje Szwedzka Rada Chrześcijańska. Rada Żydowska zarzuciła Hammarowi,
że warunki stawia tylko Izraelowi.

Anna Nowacka-Isaksson ze Sztokholmu




Temat: Pochodzenie Slazakow
Osadnictwo niemieckie c.d.
Następstwa kolonizacji na prawie niemieckim znajdują szczególnie wyraziste
odbicie w zmienionych kształtach osad, w układzie planowo budowanych osiedli
wiejskich i w założeniach przestrzennych miast. Na wykarczowanej ziemi
wzdłuż gór na południu oraz na przedgórzu, gdzie należało uporać się z terenem
zalesionym, zakładano tzw. wsie łanów leśnych. Były to wioski szeregowe, w
których zabudowania lokowano kolejno, łan po łanie. Dzięki temu mogły być bez
trudności wydłużane w miarę przybywania nowych osadników. Natomiast na star-
szych ziemiach uprawnych na nizinach przeważała zwarta forma wsi ulicowych
bądź owalnic. Takie wsie, powstające od razu w całości, wymagały wspólnego
gospodarowania według wiążącego dla wszystkich mieszkańców przymusu niwowego.
Również na Górnym Śląsku regularne formy dużych wsi łańcuchowych
bądź owalnic weszły na miejsce małych, bezkształtnych wiosek słowiańskich.
Głównym elementem pejzażu śląskich miast stały się szachownicowa sieć ulic
oraz dominujący nad całością rynek ("Ring"), który na swym prostokątnym bądź
kwadratowym założeniu mieścił najważniejsze placówki handlowe. Rynek wrocław-
ski, który powstał podczas odbudowy miasta po 1241 roku, był wzorem dla podob-
nych założeń, skupiał wokół siebie dziesiątki kramów sukiennych, domów handlo-
wych z wszelakim towarem, a także liczne stragany i budy rzemieślnicze,
zajmując niemal 4-hektarową powierzchnię.
Na fali ruchu osadniczego powstawały także liczne kościoły i klasztory, które
znacznie zmieniły wizerunek i prestiż biskupstwa wrocławskiego, będącego od
około 1000 roku częścią polskiej prowincji kościelnej Gniezna i pokrywającego
się terytorialnie niemal z całym Śląskiem. O ile około 1150 roku rozproszona
własność biskupstwa - należy ją oddzielić od posiadłości ziemskich ziemi
otmuchowskiej i milickiej - obejmowała jedynie 50 majątków, to niespełna 100
lat później,w następstwie darowizn szlachty świeckiej i duchownej wzrosła
niemal trzykrotnie.
Po pierwszych, dwunastowiecznych fundacjach klasztorów św. Wincentego
we Wrocławiu i kanoników regularnych na Sobótce, nastąpiły dalsze fundacje
zakonne joannitów, templariuszy, premonstratensów (norbertanów) i zakonu krzy-
żackiego, które zasłużyły się następnie w dziele kolonizacji.
Najważniejszą rolę w dziele kolonizacyjnym odgrywali cystersi; ufundowany
w 1175 roku przez Bolesława I klasztor w Lubiążu nad Odrą stał się w XIII wieku
macierzystą placówką następnych śląskich klasztorów cysterskich32. Szczególną
pozycję uzyskał założony w Trzebnicy na przełomie lat 1202 i 1203 przez księcia
Henryka I Brodatego oraz jego małżonkę Jadwigę, córkę księcia von Andechs-
Meranien, pierwszy klasztor żeński na Śląsku, w którym osiadły cysterki z
Bambergu.
Pochowana w Trzebnicy Jadwiga, która za swą pobożność i nienaganne życie
została w 1267 roku kanonizowana przez papieża Klemensa IV, czczona jest na
Śląsku jako patronka tych ziem - obok kanonizowanego w 1594 roku świętego Jac-
ka (Odrowąża) i błogosławionego Czesława. Relacje o cudach z lat 1249-1267,
zawarte w spisanej przez nieznanego mnicha Legenda maior de beata Hedwigi
(1300), świadczą o wrażeniu, jakie Jadwiga wywarła na swoich współczesnych,
tak Niemcach, jak i Polakach. W efekcie kult Jadwigi rozszerzył się poza granice
Śląska na całą Polskę i Czechy, dotarł też do południowych Niemiec, Kolonii i
Antwerpii.

Tak wiele sie zmienilo na plus w zaledwie przez sto kilkadziesiat lat
sredniowiecza. Piastowie Slascy wykazali wielka madrosc i dalekowzrocznosc,
sprowadzajac na Slask wykwalifikowanych osadnikow z zachodu i zarazem
nowoczesne techniki gospodarowania.
W 1945 potomkowie owych osadnikow i zasymilowanej z nimi rodzimej slaskiej
ludnosci slowianskiego pochodzenia zostali wypedzeni. Do dzis zostalo nas sporo
na Gornym Slasku, natomiast na Dolnym nastapila prawie calkowita wymiana
ludnosci.




Temat: Osadnictwo na Slasku w XII i XIII wieku
Następstwa kolonizacji na prawie niemieckim znajdują szczególnie wyraziste
odbicie w zmienionych kształtach osad, w układzie planowo budowanych osiedli
wiejskich i w założeniach przestrzennych miast. Na wykarczowanej ziemi
wzdłuż gór na południu oraz na przedgórzu, gdzie należało uporać się z terenem
zalesionym, zakładano tzw. wsie łanów leśnych. Były to wioski szeregowe, w
których zabudowania lokowano kolejno, łan po łanie. Dzięki temu mogły być bez
trudności wydłużane w miarę przybywania nowych osadników. Natomiast na star-
szych ziemiach uprawnych na nizinach przeważała zwarta forma wsi ulicowych
bądź owalnic. Takie wsie, powstające od razu w całości, wymagały wspólnego
gospodarowania według wiążącego dla wszystkich mieszkańców przymusu niwowego.
Również na Górnym Śląsku regularne formy dużych wsi łańcuchowych
bądź owalnic weszły na miejsce małych, bezkształtnych wiosek słowiańskich.
Głównym elementem pejzażu śląskich miast stały się szachownicowa sieć ulic
oraz dominujący nad całością rynek ("Ring"), który na swym prostokątnym bądź
kwadratowym założeniu mieścił najważniejsze placówki handlowe. Rynek wrocław-
ski, który powstał podczas odbudowy miasta po 1241 roku, był wzorem dla podob-
nych założeń, skupiał wokół siebie dziesiątki kramów sukiennych, domów handlo-
wych z wszelakim towarem, a także liczne stragany i budy rzemieślnicze,
zajmując niemal 4-hektarową powierzchnię.
Na fali ruchu osadniczego powstawały także liczne kościoły i klasztory, które
znacznie zmieniły wizerunek i prestiż biskupstwa wrocławskiego, będącego od
około 1000 roku częścią polskiej prowincji kościelnej Gniezna i pokrywającego
się terytorialnie niemal z całym Śląskiem. O ile około 1150 roku rozproszona
własność biskupstwa - należy ją oddzielić od posiadłości ziemskich ziemi
otmuchowskiej i milickiej - obejmowała jedynie 50 majątków, to niespełna 100
lat później,w następstwie darowizn szlachty świeckiej i duchownej wzrosła
niemal trzykrotnie.
Po pierwszych, dwunastowiecznych fundacjach klasztorów św. Wincentego
we Wrocławiu i kanoników regularnych na Sobótce, nastąpiły dalsze fundacje
zakonne joannitów, templariuszy, premonstratensów (norbertanów) i zakonu krzy-
żackiego, które zasłużyły się następnie w dziele kolonizacji.
Najważniejszą rolę w dziele kolonizacyjnym odgrywali cystersi; ufundowany
w 1175 roku przez Bolesława I klasztor w Lubiążu nad Odrą stał się w XIII wieku
macierzystą placówką następnych śląskich klasztorów cysterskich32. Szczególną
pozycję uzyskał założony w Trzebnicy na przełomie lat 1202 i 1203 przez księcia
Henryka I Brodatego oraz jego małżonkę Jadwigę, córkę księcia von Andechs-
Meranien, pierwszy klasztor żeński na Śląsku, w którym osiadły cysterki z
Bambergu.
Pochowana w Trzebnicy Jadwiga, która za swą pobożność i nienaganne życie
została w 1267 roku kanonizowana przez papieża Klemensa IV, czczona jest na
Śląsku jako patronka tych ziem - obok kanonizowanego w 1594 roku świętego Jac-
ka (Odrowąża) i błogosławionego Czesława. Relacje o cudach z lat 1249-1267,
zawarte w spisanej przez nieznanego mnicha Legenda maior de beata Hedwigi
(1300), świadczą o wrażeniu, jakie Jadwiga wywarła na swoich współczesnych,
tak Niemcach, jak i Polakach. W efekcie kult Jadwigi rozszerzył się poza granice
Śląska na całą Polskę i Czechy, dotarł też do południowych Niemiec, Kolonii i
Antwerpii.

Tak wiele sie zmienilo na plus w zaledwie przez sto kilkadziesiat lat
sredniowiecza. Piastowie Slascy wykazali wielka madrosc i dalekowzrocznosc,
sprowadzajac na Slask wykwalifikowanych osadnikow z zachodu i zarazem
nowoczesne techniki gospodarowania.
W 1945 potomkowie owych osadnikow i zasymilowanej z nimi rodzimej slaskiej
ludnosci slowianskiego pochodzenia zostali wypedzeni. Do dzis zostalo nas sporo
na Gornym Slasku, natomiast na Dolnym nastapila prawie calkowita wymiana
ludnosci.




Temat: Odszkodowanie za ziemię pod Galerią Łódzką
Odszkodowanie za ziemię pod Galerią Łódzką
Ciekawe, co Sąd orzeknie.

www1.gazeta.pl/lodz/1,35136,1686830.html

Odszkodowanie za ziemię pod Galerią Łódzką

anet 23-09-2003, ostatnia aktualizacja 23-09-2003 18:48

Sąd apelacyjny rozstrzygnie, czy Miasto Łódź ma zapłacić prawie 8 mln złotych
odszkodowania
czytaj dalej »
r e k l a m a

Wyrok sądu I instancji był taki: miasto musi zapłacić odszkodowanie rodzinie
dawnych właścicieli terenu, na którym stoi Galeria Łódzka.

Teraz orzeczenie uprawomocni się lub zmieni. Pełnomocnicy gminy próbowali
wczoraj przekonać sąd apelacyjny, że ci, którzy żądają odszkodowania, nie
mają do tego prawa. - Właścicielem tej nieruchomości była spółka akcyjna,
czyli osoba prawna. Pan Edward Greenwood nie był spadkobiercą spółki, więc
jego rodzina nie może występować z roszczeniami - tłumaczyły prawniczki
reprezentujące miasto. Pełnomocnik spadkobierców zapewniał, że Edward
Greenwood został właścicielem całego majątku spółki.

Sąd chce jeszcze zobaczyć dokumenty potwierdzające, że spółka
akcyjna "Powszechne Towarzystwo Przemysłowo-Handlowe" została wykreślona z
rejestru. Potem wyda wyrok.

Przypomnijmy, że spór toczy się o działkę ziemi między ulicami Piłsudskiego,
Kilińskiego i Orlą. W lipcu 1981 r. ówczesne władze miejskie postanowiły
wybudować tam osiedle mieszkaniowe. Przedwojenny właściciel został
wywłaszczony, ale bloki nigdy nie powstały. W 1991 r. spadkobiercy Edwarda
Greenwooda wystąpili o zwrot nieruchomości. Mimo to gmina postanowiła w teren
zainwestować. W 1995 roku uchwałą Rady Miejskiej wniosła go - jako aport
(wyceniony na 7 mln zł) - w zamian za udziały w spółce budującej hotel
Genesis. Ale hotel też nie powstał i w 1999 r. Genesis (wspólnie z miastem
jako udziałowcem) sprzedał teren prawie za 31 mln zł niemieckiemu
inwestorowi, który przy al. Piłsudskiego wybudował Galerię Łódzką. W
październiku ubiegłego roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że uchwała z
1995 r. była niezgodna z prawem. Spadkobiercy wystąpili o gigantyczne
odszkodowanie: 7 mln 992 tys. zł. Chcieli, by miasto zapłaciło:

* za bezprawną uchwałę z 1995 roku * za nierozwiązanie umowy z Genesis, gdy
spółka nie wybudowała hotelu (mimo że zobowiązywała do tego uchwała z 1997
r.) * za niewydanie decyzji o zwrocie nieruchomości (miasto utraciło teren, a
w konsekwencji spadkobiercy też).

Od niedawna inwestycjami gminy w spółkę Genesis interesuje się prokuratura.
Sprawdza, jak to się stało, że nie wykonano uchwały z 1997 r. i ziemia nie
wróciła do miasta, gdy Genesis wycofał się z inwestycji.




Temat: Mordechaj Vanunu wychodzi na wolność
Wychodzac z zalozenia ze Pan posluzyl sie komunistami i ateistami przy
wskrzeszeniu Nowego Syjonu , nie mozesz odrzucic faktu (dla wlasnej wygody) ze
pan posluzyl sie rowniez Hitlerem a skoro tak daleko zaszlismy , to wypada
nadmienic ze Holokaust ominal rdzennych Izraelitow zamieszkujacych Turcje
Bliski Wschod i Polnocna Afryke , tych Pan uchronil od losu przybledow .

Izraelici , zamieszkiwali te kraje od poczatku diaspory i zyli w miare
spokojnie oczekujac Mesjasza dopuki nie pojawili sie uzurpatorzy , ktorzy swoja
polityka posrednio i bezposrednio przyczynili sie , ze dotychczasowe zycie
diaspory zaczelo sie komplikowac . Posrednio wywolala to wrogosc syjonistow do
zamieszkujacych Swieta Ziemie Palestynczykow a bezposrednio , akty terroru
syjonistow wobec Zydow na Bliskim Wschodzie i Polnocnej Afryce majace sklonic
diaspore do powrotu a tym samym usankcjonowac ich jako prawowitych wlascicieli
spadkobiercow testamentu i woli Pana .

Czesc diaspory udalo im sie "przekonac" bombami i granatami , nie na dlugo
jednak , bo po przyjezdzie do Izraela szybko przejrzeli na oczy , ze sa
narzedziem w rekach Syjonistow dlatego wyniesli sie do innych krajow czekac na
Mesjasza .

Najlepszym przykladem sa tu potomkowie Lewitow , kaplanow Swiatyni , ktorzy po
zamachach na ich egzystencje w Marocco , woleli zostac w tym kraju , albo
emigrowac do Francji i Canada zamiast do Izraela . Tam wyjechala znikoma liczba
ktora po czasie jeszcze sie pomniejszyla na korzysc emigracji do innych krajow .

Zydzi z Syrii , Egiptu , Iraku , oprocz znikomej liczby rozproszyli sie po
swiecie , Zydzi Algieru osiedli we Francji i Quebeck etc ,...

Patrzac na to nasuwa sie pytanie , jesli prawdziwi Izraelici nie kupili idei
syjonistow i wola diaspore zamiast powrotu to cos tu smierdzi , nie uwazasz ?

>>> Wydaje mi się, że nie nam określać kto przybłęda, a kto pielgrzym. Każdy
motywuje prawo do ziemi tak jak potrafi. W przypadku Izraela nadanie jest
bezdyskusyjne,

===============================================================================

Tu musisz przyznac ze na bakier z przykazaniami a na to sklada sie wrodzona
natura poczatkow egzystencji mieszkancow stepu , a jakie one byly mozesz
znalezc w materialach na temat Khazarow ,... Zyli z rozboju , haraczu i cla
Na sasiadach i kupcach , ktorych szlaki handlowe nie mogly ominac ich terytoriow

>>> Ty zaś nawrócisz się i będziesz słuchał głosu Pana, i spełniał wszystkie
jego przykazania, które ja ci dziś nadaję.

===============================================================================

Na koniec jak kazdy wyznawca jakiejs wiary twierdze* (dlatego wybralem) ze
Chrzescijanie sa na wlasciwej drodze do zbawienia , bo juz w genesis 3,15 jest
zapowiedz nadejscia Chrystusa i potwierdzone w Obj 12,17 jak rowniez w prawie
calym Obj 12 i w odnosnikach w tym rozdziale do zapowiedzi Prorokow Starego i
Nowego Testamentu .

uklony

* Nie nawracam , nie agituje , bo wierze ze Pan dal nam wolna wole , zebysmy
sami z wlasnej woli podejmowali decyzje . W krucjaty nie wierze .

www.bintjbeil.com/E/occupation/ameu_iraqjews.html
www.geocities.com/CapitolHill/Senate/7891/lavon_hirst.html




Temat: Ronald Reagan był prezydentem, który trafił w s...
P. Ungerowi - "zasługi" Ronni' ego dla ludzkości
Pan Unger, podobnie jak Regan, cierpi niewątpliwie na Alzheimera, skoro tego
Reaganowi nie pamięta:

1. NICARAGUA - słyszeliście o takim państwie?

Przez osiem(!!! zaznaczam, że koszmar II wojny swiatowej w Polsce trwał 5 lat!)
strasznych lat (1981-1989) mieszkańcy Nicaragui wydani byli na pastwę
stworzonej przez Reagana "armii", bandyckich Contras, sformowanych z gwardii
Narodowej Somozy oraz innych jego wspólników, beneficjentów dykaktury ( o
Somozie też tu nikt nie słyszał?!). Była to wojna sterowana w całości z
Waszyngtonu mająca na celu zniszczenie postępowych społecznych i ekonomicznych
programów ówczesnego rządu Nikaragui chcącego wyciągnąć kraj z zacofania
cywilizacyjnego. Jak wyglądała? Na porządku dziennym było palenie szkół i
szpitali, gwałty, tortury, zaminowywanie portów, bombardowania. Po czym
posadzenie na dyktatorskim tronie psychopaty Somozy. To są nikaraguańskie
występy czarującego "bojownika o wolność" . A były też inne.

2. El Salvador
Czy wiecie w ogóle, gdzie leży Salvador ? Salvadorscy Michnikowie próbowali
doprowadzić do "okrągłego stołu", jednak z pomocą USA rząd do tego nie dopuścił
fałszując wybory i mordując setki opozycjonistów i strajkujących. Michnik,
gdyby się urodził w Salvadorze, dzięki Ronniemu nie miałby szans nawet na
przeżycie. Kiedy mordowana opozycja chwyciła za broń, administracja Cartera, a
potem w dziesięć razy większym stopniu Reagana odpowiedziała strumieniem
pieniędzy dla krwawego rządu salwadorskiego, pomocą militarną, trenowaniem
tzw. "szwadronów śmierci" w sztuce zabijania, trenowaniem oprawców w sztuce
tortur.Tu odznaczył się bardzo również wielbiony przez Michnika Henry (Heinz)
Kissinger.Rezultat? 75,000 zabitych cywili, drobne, nic nie znaczące reformy,
które miały zamknąć gębę opinii światowej ( jeśli taka w ogóle istnieje).
Bieda, wyzysk i degrengolada społeczna pozostały, jakimi były.

3. Gwatemala

W 1954 r. w puczu zorganizowanym przez CIA obalony został demokratycznie
wybrany postępowy rząd Jacobo Arbenza. Taki był początek przeszło 40-letniego
panowania wojskowo-rządowych "szwadronów śmierci", tortur, egzekucji masowych,
znikania ludzi, niewyobrażalnych okrucieństw, które kosztowały życie szacunkowo
ponad 200.000 cywilów. Przez osiem lat Reagan wspierał finansowo i militarnie
te wyczyny.
Najgorszy z gwatemalskich dyktatorów był generał Efraín Ríos Montt, który
przeprowadził swoisty holocaust Indian i chłopów, co nawet zauważyła i surowo
oceniła "światowa opinia publiczna". W grudniu 1982 Reagan odwiedził Ríosa
Montta. Po spotkaniu, odpowiadając prasie na pytania dotyczące masowego łamania
praw ludzkich w Gwatemali Ronny stwierdził, że przywódca Gwatemali jest
oceniany "zbyt surowo".

4. Grenada

Reagan bezczelnie najechał to mikroskopijne państewko w październiku 1983
usadzając tam kukiełki USA, dzięki czemu Grenada jest teraz niczym innym, jak
tylko bazą wojskową USA. No, ale przecież ludzie pokroju Michnika i wszystkie
jego pieski o niczym innym nie marzą, jak o tym, by Polska była wyłącznie jedną
wielką amerykańską bazą wojskową.

5. Afghanistan
Po tym, jak dzięki "naszemu" Zbiggy Brzezińskiemu udało administracji Cartera
sprowokować rosyjską inwazję na Afganistan (czym Zbiggy się oficjalnie
szczyci! - morderca w białym kołnierzyku!, Reagan wspierał konsekwentnie
islamskich fundamentalistów (słynna Al Kaida!). Rezulaty wojny w Afganistanie:
ponad 1.000.000 zabitych, 3.000.000 inwalidów (Afganistan jest największym na
świecie odbiorcą protez), 5.000.000 emigrantów: czyli w sumie połowa populacji.
(Zbiggy! Jakie masz sny?!!) Wytrenowani przez USA islamscy fundametaliści
terroryzują dziś cały świat.

6. Zimna Wojna to osobny rozdział i zostawimy go teraz otwarty. Za długo by o
tym pisać. Pamiętajcie tylko, że w momencie wprowadzenia stanu wojennego w
Polsce słodki Ronny, który dzięki Kuklińskiemu dokładnie wiedział co się
stanie, postanowił "ukarać" Jaruzela nakładając na Polskę embargo handlowe i
wstrzymując jakąkolwiek pmoc humanitarną dla polskiego NARODU. Jaruzel bardzo
się tym zmartwił, czemu wyraz
dał Urban na komnferencji prasowej stwierdzając dosadnie i cynicznie, że "rząd
się wyżywi" i zapowiadając wysłanie do USA śpiorów i kocy dla bezdomnych. Swoją
drogą mam żal do reporterki Torańskiej, że rozmawiając z Urbanem, nie wyjaśniła
czy rzeczywiście koce i śpiwory zostały wysłane i na czyje rące. To jednak jest
akurat najmniej znaczący aspekt zimenj wojny prowadzonej przez Ronny'ego,
bojownika o wolność (czyją?), w walkach, w których szwadronami do nieba szły
dusze bezbronnych i niewinnych. Miejmy nadzieję, że jego własna duszyczka
pmaszerowała tam, gdzie jej miejsce i smażyć się teraz będzie do końca
wszechświata w jednym kotle z Breżniewiem.






Strona 3 z 4 • Zostało wyszukane 164 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4


 Menu
 : Strona Główna
 : osiedla dzielnicy Nowa Huta
 : Osiedle Akacjowa Stara Miłosna
 : Osiedle aleje Dębowe
 : Osiedle Arkadia Wrocław
 : Osiedle Bajkowe Gliwice
 : Osiedle Bajkowe Mapa
 : Osiedle domków Jaworzno
 : Osiedle Focha Gdańsk
 : Osiedle Harmonia w Ursusie
 : osiedle Kliny w Krakowie
 : Opera Leśna program
 : Apteka Osiedlowa
 : Rybnica Leśna kościółek
 : nowoczesne osiedla
 : [BZP] TŚ - Budowa linii tramwajowej od Pętli Wrocławskiej do Osiedla Miechowice w Bytomiu
 : wyścigi na osiedlowych uliczkach!
 : Mamy z Katowic - osiedle 1000-lecia
 . : : .
Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT